Rolnik spod Brzezin Szuka żony. Dlaczego ludzie to oglądają? [zdjęcia]

(KZ)
Tym razem obejrzałem. Czy warto ?

Ruszył piąty sezon programu „Rolnik szuka żony”. Nie jestem rolnikiem, nie szukam żony, ale przez te lata kilka odcinków obejrzałem. Nie ukrywam, że z niesmakiem, bo takie publiczne pokazywanie własnej prywatności wydaje mi się mało eleganckie. Tym razem złamałem zasady, gdy okazało się, że żony szuka rolnik spod Brzezin.

Dowiedziałem się, że sąsiadami na pewno nie jesteśmy. Rolnikiem jest tylko z nazwy, bo tak na prawdę prowadzi poważną firmę, ma trójkę już dorosłych dzieci, wnuki i szuka kobiety, kolejnej żony... Dlaczego z pomocą telewizji? Tego zrozumieć nie potrafię. Ale może nie muszę, bo przecież zapewne chodzi o to przede wszystkim, by zostać gwiazdą ekranu. Młodsi o ćwierć wieku znajomi, gdy opowiadam im o swoim zniesmaczeniu takim programem, patrzą na mnie jak na głupca.

Rolnik to dla nich bohater naszych czasów, który ma odwagę pokazać to, co inni ukrywają. Nawet gdy z rolnictwem, szukaniem partnera, nie mają nic wspólnego, są zafascynowani, że mogą podglądać świat na co dzień dla nich niedostępny. To jak przyrodniczy firm o życiu seksualnym owadów - tłumaczą...

Zobacz też:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mietek

Jest radnym w Koluszkach. Wkrótce kolejne wybory. Liczy że zdobędzie popularność i ludzie znów go wybiorą...
Gdyby miał sam sobie kampanię zorganizować, byłyby większe koszty...
.

Dodaj ogłoszenie