Reprezentacja. Będzie lepiej, bo... gorzej już być nie może?

(bap)
We wtorek Polacy zagrają towarzysko ze Słowacją.
We wtorek Polacy zagrają towarzysko ze Słowacją. Polskapresse
Adam Nawałka już w pierwszym meczu przekonał się, że praca z kadrą to nie będzie najlepsza robota świata. Po fatalnym spotkaniu ze Słowacją (0:2) można pocieszać się, że gorzej już być nie może...

Nadzieje kibiców związane ze zmianą selekcjonera zostały mocno zawiedzione już w pierwszym spotkaniu pod wodzą Adama Nawałki. Chyba nawet on nie spodziewał się, że po przejęciu kadry po Waldemarze Fornaliku czeka go aż tyle pracy. Były trener Górnika Zabrze nie odmienił reprezentacji Polski, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przeciętna Słowacja, która podobnie, jak Polacy przegrała eliminacje do mundialu, obnażyła wszystkie słabości kadry. Niestety, było ich aż tyle, że trudno się spodziewać, by poradził sobie z nimi nawet Josep Guardiola.

Nie wypalił eksperyment Nawałki z nowym blokiem obrony. Dla ligowców Rafała Kosznika, Pawła Olkowskiego, czy Marcina Kamińskiego kadra to chyba jednak za wysokie progi. Ich można jeszcze jakoś usprawiedliwić brakiem doświadczenia, ale jak wytłumaczyć fatalną grę podstawowego pomocnika francuskiego Stade Reims Grzegorza Krychowiaka, który sprawiał wrażenie, jakby starał się nie przeszkadzać Słowakom w rozgrywaniu akcji?

Polscy piłkarze wciąż zachowują się, jak dzieci we mgle, a nie drużyna, która za niecały rok ma rozpocząć skuteczną walkę o awans do mistrzostw Europy. Dotyczy to także gry w ofensywie, bo przez 90 minut biało-czerwoni nie stworzyli ani jednej stuprocentowej okazji bramkowej. Robert Lewandowski znów musiał głęboko cofać się po piłkę, a przecież teraz miał tylko czekać na dokładne zagrania partnerów. Nawałka musi szukać nie tylko obrońców, ale rozgrywającego, bo Adrian Mierzejewski na razie z podziwem mógł patrzeć na popisy Marka Hamsika.

Przed debiutem nowy selekcjoner mówił o pocie, krwi i łzach, ale słuchali go chyba tylko dziennikarze, bo jego podopieczni poddali się po drugiej straconej bramce.
Powodów do optymizmu na razie nie ma żadnych. Może poza tym, że tak słaby mecz zdarzył się na początku pracy Nawałki z kadrą. Selekcjoner już w pierwszej połowie spotkania ze Słowacją poznał wszystkie jej bolączki. A kibice mogą pocieszać się, że gorzej już być nie może...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie