Recenzja filmu Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2

(rs)
Gra w zabijanie, w której dramat miesza się z fantazją, ma finałową odsłonę. Katniss Everdeen staje do decydującego starcia.„Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2” to koszmary nawiązujące do współczesności politycznej i medialnej, ozdobione happy endem kapiącym lukrem.

Rozpoczęta przed trzema laty ekranizacja młodzieżowego cyklu powieściowego Suzanne Collins zyskała wielkie zainteresowanie. Bohaterka, grana przez Jennifer Lawrence, to uosobienie dzielnej, odpowiedzialnej dziewczyny gotowej do poświęceń. W totalitarnym państwie Panam z niedalekiej przyszłości, powstałym na zgliszczach zmasakrowanego kolejnymi kataklizmami USA, stała się żywą legendą. W ponurej rzeczywistości tylko Kapitol i dostojnicy mają się dobrze, a w 12 dystryktach panuje bieda, głód i nieszczęścia. Smak chleba mają zastąpić Głodowe Igrzyska. Media podkręcają atmosferę, mamią blichtrem, jaki może stać się udziałem tych, co po trupach dojdą do zwycięstwa. Na tej fali wypłynęła Katniss, kiedy w śmiertelnej grze ku uciesze ludu postanowiła zastąpić młodszą siostrę, nie dać się zabić i nie zabijać. Teraz jest symbolem walki i chce to zdyskontować, unicestwiając dyktatora – prezydenta Snowa ( Donald Sutherland). Wspierana przez Gale’a ( Liam Hemsworth ), Finnicka ( Sam Claflin) oraz przeżywającego trudne chwile Peetę (Josh Hutcherson) postanawia uwolnić społeczność od tego, kto jest uosobieniem ludzkich nieszczęść. Zaczyna się marsz na Kapitol. Co chwilę ujawnia się nowa pułapka. Droga wojowników staje się wyprawą rodem z komputerowej gry, wymagającej przekraczania kolejnych barier, dających szansę wejścia na wyższy poziom. W filmie, wyreżyserowanym przez Francisa Lawrence , nie brakuje przesadnie wymyślnych pułapek. Mury zmieniające się nagle w strzelające fortece, rozsypują się całe kwartały budowli, ogień jest nie do ogarnięcia... Jak łatwo się domyślić, ci najważniejsi dadzą radę. Ale największe niebezpieczeństwo ujawni się w chwili, gdy rozgrywka z wrogiem zdaje się już kończyć. Rozważna Katniss, napinając łuk, będzie miała zaledwie chwilę, by ocenić sytuację – pojąć, co znaczy zwycięstwo, do czego zdolni są ci, dla których władza jest wartością najwyższą, jak nieobliczalna jest siła ludzkiego okrucieństwa, jaką moc ma manipulacja polityczna. Finałowa rozgrywka o wolność i lepszy los ma gorzki smak i ponurą wymowę. „Doklejone” hollywoodzkie obrazki ku pokrzepieniu serc jej nie przysłonią. (136 min).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie