Raptorsi z Politechniki Łódzkiej na podium światowych zawodów w Japonii - duży sukces studentów

Magdalena Jach
Magdalena Jach
W wielkim finale World Robot Summit zespół Raptors z Politechniki Łódzkiej stanął na podium, zajmując trzecie miejsce. W finale nasza drużyna była jedyną spoza Japonii.

Raptorsi z PŁ na podium światowych zawodów w Japonii

W wielkim finale World Robot Summit w Fukishimie zespół Raptors z Politechniki Łódzkiej stanął na podium, zajmując trzecie miejsce. W finale nasza drużyna była jedyną spoza Japonii.

Studenci zabrali na zawody aż trzy roboty, które współpracowały w inspekcyjno-ratowniczych zadaniach konkursowych.
Słynnemu już łazikowi towarzyszył dron oraz mały robot Turtle. Skonstruowany przez studentów sprzęt startował w kategorii robotów ratowniczych, wykorzystywanych w przypadku katastrof. Drużyna Raptors, jako jedyna z Polski, konkurowała z zespołami z Japonii, USA, Niemiec i Austrii. Każdy zespół miał do wykonania, inny niż w eliminacjach, scenariusz zadania inspekcyjno-ratunkowego. Nie było powtórek ani drugich szans, wszystko musiało być położone na jedną kartę, a najmniejszy błąd, tak jak i w prawdziwym życiu mógł zakończyć się fiaskiem całej misji oraz być końcem marzeń o wygraniu zawodów. Nasz zespół nie zawiódł i wykonując kolejne konkurencje utrzymał pozycję z eliminacji, zajmując trzecie miejsce.

- Wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko w finale, dwie pierwsze drużyny zaznaczyły swoją przewagę i pokazały jak dużo pracy wykonały przez ostatnie trzy lata. Jednocześnie my czuliśmy oddech 4 drużyny, która po eliminacjach uplasowała się tuż za nami, więc wiedzieliśmy że najmniejszy błąd może nas bardzo dużo kosztować - mówi Łukasz Kędzierski lider zespołu.

Konkurs stał na bardzo wysokim poziomie technologicznym w stosunku do poprzedniej edycji zawodów. Tym bardziej cieszy tak dobre miejsce Raptorsów, którzy na konkurs pojechali w mocno odmłodzonym składzie.

- Tym, co było dla nas barierą to słaba znajomość języka angielskiego organizatorów konkursu. Pierwszego dnia eliminacji straciliśmy praktycznie wszystkie próby testowe i te już oceniane, ponieważ nie mogliśmy zdobyć klarownych informacji o procedurach startowych. Było to dla nas bardzo frustrujące, bo stracony czas rzutował również na kolejne dni, co przełożyło się na słabsze wyniki w drugim dniu konkursu. Po stanowczej reakcji naszego mentora, organizatorzy przydzielili nam tłumacza. To znacznie ułatwiło komunikację i pozwoliło na równą walkę z pozostałymi drużynami - mówi Ewelina Rosiak, programista w zespole.

Wyjazd do Japonii był dla całej drużyny bardzo wyczerpujący psychicznie i fizycznie, ale satysfakcjonujący. Pierwsze dwa tygodnie drużyna spędziła na kwarantannie, równocześnie szlifując algorytmy na konkurs. Natomiast bezpośrednio po zakończeniu konkursu ze względu na ograniczenia związane z Covid-19 Raptorsi musieli spakować sprzęt i zostali przewiezieni w pobliżu lotniska, z którego już dzisiaj (11.10) wracają do Polski.

Czy bycie kujonem to problem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie