Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Radwańska chce pokazać dobry tenis i zapomnieć o Australii

Hubert Zdankiewicz
W 2012 roku Agnieszka Radwańska wygrała turniej w Dubaju. Rok temu zrezygnowała z występu tłumacząc się kontuzją łydki
W 2012 roku Agnieszka Radwańska wygrała turniej w Dubaju. Rok temu zrezygnowała z występu tłumacząc się kontuzją łydki Andrzej Szkocki/Polska Press
Elise Mertens będzie (we wtorek o godz 9.30) pierwszą rywalką Agnieszki Radwańskiej w turnieju WTA Premier na kortach twardych w Dubaju.

- To jeden z największych i najważniejszych startów w sezonie. Mam stąd wspaniałe wspomnienia z 2012 roku, a zawsze miło wraca się do takich miejsc - mówiła przed startem Polka, która pięć lat temu wygrała turniej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W finale pokonała świetnie prezentującą się wówczas Niemkę Julię Goerges.

Radwańska kontynuowała w ten sposób rozpoczętą jesienią 2011 roku serię sukcesów. Wygrała wówczas najpierw w Tokio i Pekinie, później właśnie w Dubaju, a potem jeszcze w Miami i Brukseli. Na koniec dotarła do finału Wimbledonu, co przyniosło jej w efekcie awans na rekordową, drugą, pozycję w rankingu WTA.

Kibice Radwańskiej i sama Agnieszka nie mieli by z pewnością nic przeciwko temu, żeby tym razem historia potoczyła się podobnie. Tym bardziej, że nasza najlepsza tenisistka ma za sobą niezbyt dobry początek sezonu. Nie grała niby źle, ale już na inaugurację nie udało jej się obronić tytułu w Shenzhen.

Później dotarła co prawda do finału w Sydney, ale pierwsza w nowym roku wielkoszlemowa próba (Australian Open) zakończyła się dla niej już na drugiej rundzie. Niewiele zmienia fakt, że przegrała z grającą turniej życia Chorwatką Mirjaną Lucić-Baroni, która dotarła później w Melbourne aż do półfinału.

Rozgrywany w ubiegłym tygodniu turniej w Doha też nie był dla Polki udany. Jako zawodniczka rozstawiona zaczęła tam - podobnie jak w Dubaju - rywalizację od drugiej rundy. I na tym etapie ją zakończyła, bo przegrała ze swoją przyjaciółką, Dunką Karoliną Woźniacką.

Radwańska z pewnością będzie chciała powetować to sobie w Emiratach Arabskich. Są przesłanki by wierzyć, że jej się to uda. Pierwsza to nawierzchnia - Polka lubi szybkie korty, a te w Dubaju są dużo szybsze niż w stolicy Kataru, gdzie przegrywała większość długich wymian z Woźniacką.

Drabinkę również ma (teoretycznie) łatwiejszą, niż w Doha. Przynajmniej na początku - z Mertens co prawda nigdy jeszcze nie grała, ale 80. w rankingu WTA Belgijka nie wydaje się dla niej zbyt trudną przeszkodą. Nawet jeśli się pamięta, że 21-latka z Leuven w styczniu sensacyjnie wygrała turniej w Hobart.

W Dubaju Mertens zaczynała od kwalifikacji. Pokonała w nich Czeszkę Andreę Hlavackovą i Rumunkę Patricię Marię TIg. W pierwszej rundzie wygrała 6:3, 6:2 z doświadczoną Bułgarką Cwetaną Pironkową.

W przypadku zwycięstwa Polka zmierzy się w 1/8 finału z Amerykanką Catherine Cartan Bellis (70. WTA), albo Niemką Laurą Siegemund (41. WTA).

W ćwierćfinale Radwańska znów może trafić na Woźniacką, albo np. na Hiszpankę Garbine Muguruzę. Tu już łatwo nie będzie, niemniej będąca w swojej optymalnej dyspozycji Polka jest w stanie poradzić sobie i z jedną i drugą. Pytanie tylko jak bliska jest optymalnej dyspozycji, bo ona sama ostrożnie ocenia swoje szanse.

- Drabinka jest bardzo silna, a rywalki wymagające - stwierdziła na przedturniejowym spotkaniu z mediami. Dodała również, że gra w takich turniejach zawsze jest dla niej ekscytująca i czuje już dreszczyk emocji na myśl o wyjściu na kort.

-Jest jeszcze trochę za wcześnie, by ją oceniać. Mam po prostu nadzieję, że będę tu w stanie pokazać dobry tenis. Po Australian Open dużo trenowałam, w Dubaju przebywam od kilku dni i zaadaptowałam się już do nowych warunków, więc jestem dobrej myśli - dodała, pytana o formę.

W Emiratach Arabskich pojawiła się w tym roku jeszcze jedna Polka, Alicja Rosolska. Wraz z Japonką Nao Hibino przegrała jednak w pierwszej rundzie debla 6:4, 6:7 (4-7), 4-10 z Rumunką Ralucą Olaru i Ukrainką Olgą Sawczuk. Rosolska próbowała także swoich sił w singlu, ale nie przeszła kwalifikacji.

Wideo

Materiał oryginalny: Radwańska chce pokazać dobry tenis i zapomnieć o Australii - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie