Puma Nubia, o której porwaniu mówi cała Polska, pięć lat temu była z właścicielem w Brzezinach. Po co? ZDJĘCIA

Karolina Brózda
Karolina Brózda
Pamiętacie historię pumy Nubii z Ogrodzieńca, którą właściciel uprowadził, nie zgadzając się z wyrokiem sądu, nakazującym oddanie wielkiego kota do ogrodu zoologicznego w Poznaniu? Pięć lat temu Kamil Stanek był z Nubią w Brzezinach. Czytaj więcej na następnej stronie Grzegorz Kozieł
Pamiętacie historię pumy Nubii z Ogrodzieńca, którą właściciel uprowadził, nie zgadzając się z wyrokiem sądu, nakazującym oddanie wielkiego kota do ogrodu zoologicznego w Poznaniu? Pięć lat temu Kamil Stanek był z Nubią w Brzezinach.

Nubia, czyli w afrykańskim narzeczu "Złota", przyjechała ze swoim opiekunem do Brzezin na zaproszenie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Spotkanie z nią było feryjną atrakcją dla wychowanków świetlicy środowiskowo-terapeutycznej „Świetlik”.

- Byłem bezrobotny i wpadł mi do głowy nietypowy pomysł - mówił wtedy Kamil Stanek, właściciel Nubii. - Pomyślałem, że ciekawie będzie móc obserwować proces oswajania pumy z człowiekiem, podpatrywać zachowanie zwierzęcia w różnych sytuacjach oraz jego rozwój. Na realizację mojego projektu dostałem dofinansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy, dzięki czemu mogłem założyć działalność gospodarczą.

Nubia pochodzi ze specjalnej hodowli, z trzeciego pokolenia pum wychowywanych z ludźmi. Wtedy miała 10 miesięcy.

- Mieszkamy w województwie świętokrzyskim, ale jeździmy z Nubią po całej Polsce - opowiadał pan Kamil. - Bierzemy udział w wykładach na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie, w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, odwiedzamy dzieci w szkołach i szpitalach.

Puma mieszkała z panem Kamilem i jego żoną, za towarzystwo miała dwa domowe koty. Dziennie zjadała około 1,5 kg surowego mięsa wołowego, czasem kurczaka lub królika. Podczas wizyty w Brzezinach była pumim nastolatkiem.

Obecnie były już właściciel Nubii i dyrekcja poznańskiego zoo podpisały ugodę. Na jej mocy ogród w Poznaniu poprze starania o przejęcie zwierzęcia przez zoo w Chorzowie. Kamil Stanek będzie mógł odwiedzać zwierzę, zadeklarował, że chce zostać wolontariuszem w zoo.

Litwa, Łotwa i Estonia przywraca obostrzenia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kretyni uparli się by zabrać zwierzę, od właściciela który znał ją i pilnował by nie była poza kontrolą. Może wezmą się za bezpańskie dzikie stada psów biegających po wioskach, polach, abo za rasy psów niebezpieczne dla ludzi, hodowane bez pozwoleń . Ale Milicji to nie interesuje bo nazywa się PIES.

Dodaj ogłoszenie