Psy i koty oddawały krew. Niezwykła akcja krwiodawstwa w gabinecie weterynaryjnym na Widzewie

Karolina Brózda
Karolina Brózda
Z pełnym spokojem i opanowaniem podeszła do kwestii oddawania krwi prawie 6-letnia Hera, suczka rasy shar pei. Hera razem ze swoimi opiekunami, Pauliną i Pawłem, zjawiła się w sobotę w gabinecie weterynaryjnym „Cztery łapy” na Widzewie, żeby wziąć udział w organizowanej tam akcji krwiodawstwa zwierząt.

- Hera jest damą i nie panikuje z byle powodu - śmiała się pani Paulina. - W akcji bierzemy udział drugi raz i cieszymy się, że w ten sposób możemy pomóc innym psom.

Co ciekawe, honorowym krwiodawcą jest pan Paweł, który żartuje, że nie mógł do oddawania krwi namówić żony, więc chociaż pies kontynuuje tę tradycję.
Drugi raz oddawała krew również Buła, 2-letnia amstaffka. Wydawało się, że okiełznać kipiącą energią suczkę nie będzie łatwo, jednak jej pani, Izabela Mieczyńska, mimo swojej drobnej postury świetnie sobie z tym radziła.

- Buła, jak już zorientuje się, że jest u weterynarza, zaczyna szaleć - mówiła pani Iza. - Wyrywa się, próbuje uciekać ze stołu weterynaryjnego. Podczas zabiegu muszą ją przytrzymywać trzy osoby.

Większego wrażenia pobieranie krwi nie zrobiło natomiast na bokserce Belli, która przyszła podzielić się płynem życia już po raz szósty.

- Bywamy w tej przychodni regularnie, więc Bella czuje się tu jak u siebie - mówił właściciel suczki, pan Adam.

Jaby na potwierdzenie tych słów, Bella z radością zaczęła witać się z lekarką, która akurat weszła do poczekalni, żeby poprosić do gabinetu kolejnego krwiodawcę.

- Akcję organizujemy trzeci rok, to chyba już 18. edycja - w myślach liczy Katarzyna Suska, technik weterynarii. - Nawiązaliśmy współpracę z Bankiem Krwi im. Milusia i tam dostarczamy to, co udaje nam się zebrać. A z roku na rok chętnych do oddawania krwi jest więcej.

Krew potrzebna jest przede wszystkim przy operacjach weterynaryjnych, dla zwierząt po wypadkach.

- Żeby pies mógł oddać krew, musi ważyć przynajmniej 25 kilogramów, być zdrowy oraz regularnie szczepiony i odrobaczany - wyjaśnia Katarzyna Suska. - Pobieramy wtedy 450 ml krwi. Koci krwiodawca nie może mieć mniej niż 4,5 kilograma wagi i także musi być w pełni zdrowy. Kot oddaje 50 ml krwi. Wkłuwamy się w żyłę na szyi. Cały zabieg trwa około 10 minut.

Dodatkową korzyścią z uczestnictwa w akcji jest bezpłatne zbadanie krwi zwierzaka.
Właściciele zapewniają, że ich pupile nie odczuwają żadnych skutków ubocznych oddawania krwi. Kolejna akcja jest planowana za dwa miesiące.

Pocovidowa łysina

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie