Przytuła nie oszczędzał Moskala w wywiadzie. Wiedział co mówi i przygotowywał grunt pod zwolnienie?

Jan Hofman
Jan Hofman
Czy zwolnienie Kazimierza Moskala z ŁKS jest zaskoczeniem? Dla wielu nie, bowiem sygnałem, że tak potoczą się wypadki w klubie z al. Unii, był niedawny wywiad Krzysztof Przytuły. Dyrektor sportowy ŁKS nie oszczędzał szkoleniowca beniaminka piłkarskiej ekstraklasy. Widać, że pewnie widział już wówczas, że los szkoleniowca był przesądzony.

Oto co powiedział Krzysztof Przytuła w rozmowie z klubową stroną.

Pierwsze, co przychodzi panu na myśl, gdy mowa o wiośnie 2020 w wykonaniu drużyny trenera Kazimierza Moskala to…

Niezadowolenie. Mówię o okresie od 20 grudnia do dzisiaj. Wiedzieliśmy, co musieliśmy zrobić. A musieliśmy zrobić wynik i to na początku rundy rewanżowej, żeby jeszcze o czymkolwiek w tej lidze myśleć. Tego wyniku nie udało się zrobić i stąd to niezadowolenie. Do podniesienia z murawy było osiemnaście punktów. Zdobyliśmy sześć.

Wiosną po raz pierwszy w meczu ligowym na boisku pojawiło się aż sześciu obcokrajowców. Czy to nie jest powielanie błędów, które wcześniej popełniali w naszym kraju inni?

Jesteśmy polskim klubem, więc zacznijmy od tego, że piłkarz zagraniczny, aby tu grać, musi być lepszy. W pierwszej lidze w naszym zespole grali Lukas Bielak, „Żenia” Radionow i Dani Ramirez. Całej trójki dziś nie ma już w Łodzi. Ich miejsce zajęli inni. Wiem, że wypominano mi, że nigdy dotąd w barwach ŁKS nie wystąpiło w jednym meczu aż tylu obcokrajowców, ale należy pamiętać, że to nie ja wybieram skład, a ta akurat decyzja została podyktowana formą zawodników, tym jak prezentowali się na treningach i styczniowych meczach kontrolnych.

Cała ta dyskusja to burza w szklance wody?

Problem jest wtedy, gdy piłkarzowi zagranicznemu brakuje jakości i gdy zaburza się proporcje w zespole. Określiliśmy sobie w ŁKS, że w kadrze pierwszego zespołu może znaleźć się sześciu-siedmiu obcokrajowców, czyli ok. 25 proc. wszystkich piłkarzy. To natomiast, że ci obcokrajowcy są w danym momencie lepsi od innych konkurujących na tę pozycję Polaków i ostatecznie wybiegają na boisko jest decyzją sztabu trenerskiego.
(...) W tej chwili w ŁKS jest siedmiu obcokrajowców. Zimą wykorzystaliśmy więc limit na maksa. Każdy ze sprowadzonych piłkarzy ma półtoraroczny lub dwuletni kontrakt i wszystko to sprawia, że nie uważam, abyśmy powielali błędy innych.

Oto jedenastka kolejki 35. kolejki ekstraklasy

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Ktoś

Panie Przytuły, bój się pan Boga! Przytul pan Boga do serca i przejrzyj pan na oczy...obcokrajowiec, obcokrajowcowi nie rowny, nie każdemu psu Burek na imię, nie każdy Grek to Herkules i nie każdy Hiszpan Torreador! Nie z tym składem panie szanowny! Nie z tym skladem!....co do zmiany trenera wolę nie komentowac, powyżej masz pan czarno na bialym

b
burcio

Nie widać żadnego związku w tym odgrzewanym artykule,oprócz tego aby dalej mieszać i mącić atmosferę w ŁKS-ie. Panie Hofman ja bym już dawno wywalił Pana z pracy za szczucie,ale jestem chrześcijaninem więc modlę się za Pana.

A
Adam Bartosiewicz

Wydawało mi się że to Przytuła odpowiada za transfery. Czy on nie poniesie żadnej odpowiedzialności za kiepską sytuację naszego klubu

Dodaj ogłoszenie