Przymrozki w Łodzi. Pierwszy raz potrzebne były skrobaczki

Jacek Zemła
Jacek Zemła
Szyby aut o poranku pokryte były grubą warstwą szronu... szyk
W sobotę rano wielu łódzkich kierowców musiało skrobać szyby...

W sobotni poranek łódzcy kierowcy po raz pierwszy w tym sezonie jesiennym musieli chwycić za skrobaczki, żeby usunąć szron z szyb samochodowych. Temperatura w nocy spadła przy gruncie do minus trzech stopni. Najzimniej było około godziny 5 i 6 rano, czyli wtedy, gdy najczęściej wyruszamy do pracy.

Zaparkowane pod blokami samochody pokryły się dość grubą jak na pierwszy przymrozek warstwą lodu. Trzeba się było sporo namachać, aby odskrobać zamarznięte szyby. Jednak meteorolodzy uspokajają - to jeszcze nie zima. Po mroźnej nocy z piątku na sobotę ta dzisiejsza ma być już cieplejsza. Temperatura ma oscylować w okolicach zera, a więc może się pojawić szron, ale nie musi. Wszystko zależy od miejsca, w którym parkujemy auto. W obniżeniach terenu może być zimniej, na górce - cieplej. Skrobaczki trzeba jednak wciąż mieć w pogotowiu.

Kolejne noce powinny już być bez przymrozków, nie widać też na razie zimy na horyzoncie. Jednak ma się ona pojawić na początku grudnia, kiedy to może sypnąć śniegiem.

Nieruchomości najlepszą lokatą kapitału w dobie kryzysu?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.