Przekręt w schronisku dla zwierząt. Była księgowa wciąż chora

(mr)
Paweł Łacheta
W Sądzie Okręgowym w Łodzi po raz drugi nie rozpoczął się wczoraj proces 56-letniej Grażyny S., byłej głównej księgowej schroniska dla zwierząt przy ul. Marmurowej w Łodzi, oskarżonej o przywłaszczenie 304 tys. zł. Kobieta wciąż jest na zwolnieniu lekarskim.

Pierwszy termin przypadał w czerwcu ubiegłego roku. Wówczas powodem odroczenia rozprawy również był zły stan zdrowia oskarżonej.
Według prokuratury, w latach 2008 – 2012 Grażyna S., zamiast regulować rachunki i inne należności, przelała 309 tys. zł na prywatne rachunki bankowe. Ponadto w ciągu dwóch lat przywłaszczyła ok. 35 tys. zł należących do stowarzyszenia „Schronisko”, które finansowo wspierało przytulisko przy ul. Marmurowej, a także nierzetelnie prowadziła księgowość.
Grażyna S. twierdziła, że o wszystkim wiedziała Bogumiła Skoworońska-Werecka, była dyrektorka schroniska.
– Nie ukradłam nawet pół złotówki, nie wiedziałam, że Grażyna S. kradnie – zdecydowanie zaprzecza była dyrektorka. – Ona niszczy moje nazwisko i wszystko, co zrobiłam dla schroniska.
Prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie jej współudziału w procederze, ale je umorzyła. Jednak postawiła jej zarzut niedopełnienia obowiązku nadzoru nad główną księgową, a akt oskarżenia jest już w sądzie.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
do pudła z nimi

bardzo wspierała skoro jak odeszla mówie o dyrektorce byłej i prezesie stowarzyszenia"schronisko" co ludzie wpłacali 1% to zabrała samochody schronsiku u kojce.a poza tym 1% na to stowarzyszenie uzyskała nielegalnei jakies machlojki w związku z Komisja Rewizyjna nie mogli byc podlegli a wzieła z pracowników

f
fifi

jest ogromna różnica, kiedyś schronisko nie chciało nawet wolontariuszy, dziś robi z nimi świetną robotę.

k
ksiegowy

Dyrektorka nie wiedziała ? HA HA HA HA HA

r
radzikowski alekdander

Teraz kiedy juz nie ma dyrektorki schronisko naresxcie odzyło i wspaniale funkcjonuje. Wiele zwierzatek odnajduje swoj dom.

P
Paula

4 lata temu wzięliśmy kotka który miał plame na oku .Teraz okazało się że kociak traci wzrok weterynarze za schroniska wiedzieli o tym i nie pisnęli słowa .I tak byśmy go wzięli bo dziecko pokochało kociaka jak tylko go zobaczyło

S
Sarkofag19

10 lat temu z tego schroniska przygarnęłam kociaka, miał kilka tygodni, był cały w pchłach (2 tygodnie wyskubywania), był wychudzony i nikt się nie zajmował kociakami (ani matka ,ani pracownicy) .Dzięki mojej dobroci oraz weterynarza (ul.Przybyszewkiego 12) ten kociak przeżył ;)

j
jagoda

Że też tej pani nie zeżre sumienie. Okradać biedne zwierzaki, wstydź się kobieto!!!!!!!!!

T
Tytus

Niestety bidulowi komornik ostatnią kromkę chleba zabierze, bogatemu może co najwyżej rowa wylizać. Jeśli akurat rów ów nie jest chory.

p
pudło

nagle pudernica sie rozchorowała.......... boże takie cuda tylko w pl.

.

Zamknac wiedzmę w tej klatce na 20 la i podawać suchą karmę

f
franek

To schronisko ma chyba zla slawe,jak jemu podobne.Ludzie wkorzystuja niedole zwierzat do wlasnych celow.Kilka lat temu kupilam tam dziecku psa,ktory byl po prostu chory ,dzieciak plakal,a pani,ktora znami rozmawiala przeprosila,ze przez pomylke sprzedano chorego psa.Nic dodac nic ujac.

Dodaj ogłoszenie