Przedstawiciele galerii handlowych zapowiadają strajki i pozwy sądowe. "Będziemy walczyć do końca"

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Zarząd ZPPHiU zwraca uwagę na "brak logicznego klucza w przyznawaniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej podczas lockdown".
Zarząd ZPPHiU zwraca uwagę na "brak logicznego klucza w przyznawaniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej podczas lockdown". Tomasz Dno/ Polska Press
Przedłużenie restrykcji o kolejne dwa tygodnie stycznia zwiększy straty o dodatkowe 2 mld zł- wynika z wyliczeń Polskiej Rady Centrów Handlowych. - Kolejne, już czwarte ograniczenie w możliwości funkcjonowania sklepów i punktów usługowych w galeriach handlowych na przestrzeni niespełna roku jest ogromnym ciosem dla całej branży- tłumaczy ekspert. Przedstawiciele firm zrzeszonych w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług rozważają pozwy wobec Skarbu Państwa.

- Przedłużenie restrykcji o kolejne dwa tygodnie stycznia zwiększy straty o dodatkowe 2 mld zł powodując, że w pierwszym miesiącu roku łącznie w kasach sklepów może zabraknąć ok. 6 mld zł obrotów- zwracają uwagę przedstawiciele PRCH.

Przedstawiciele Rady zwracają uwagę, że właściciele obiektów handlowych cały czas ponoszą stałe koszty z tytułu utrzymania nieruchomości, zarządzania nimi oraz obsługi długu bankowego. - Brak dochodów i konieczność pokrywania stałych kosztów utrzymania prowadzi do sytuacji, kiedy przedsiębiorcy ze względu na problemy finansowe i płynnościowe nie są w stanie wywiązywać się ze zobowiązań kredytowych, co będzie miało wpływ na sektor bankowy ze względu na szeroką skalę kredytów udzielanych na budowę i zakup nieruchomości komercyjnych- alarmują.

Z kolei przedstawiciele firm zrzeszonych w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług rozważają pozwy wobec Skarbu Państwa. - Nie rozumiemy na podstawie jakich kryteriów rząd wprowadza ograniczenia, które faworyzują jedne gałęzie gospodarki a dyskryminują inne- piszą przedstawiciele ZPPHiU.

- Jak mamy rozumieć, że pomimo oficjalnego zamknięcia centrów handlowych są one nadal otwarte? Funkcjonują w nich hipermarkety wielobranżowe sprzedające nie tylko artykuły spożywcze, czy higieniczne, ale też odzież, naczynia, obuwie oraz zabawki. Równocześnie obok otwarte są sklepy z wyposażeniem domowym, drogerie, apteki a np. sklepy odzieżowe, obuwnicze, czy jubilerskie są zamknięte. Czy w supermarkecie w galerii handlowej panują inne warunki niż pozostałych sklepach? Dlaczego jesteśmy dyskryminowani?– pytają.

Będziemy walczyć do końca

Zarząd ZPPHiU zwraca uwagę na "brak logicznego klucza w przyznawaniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej podczas lockdown". Ponadto zdaniem Związku "ogólne rozporządzenie mówi o zamknięciu centrów handlowych ale de facto wcale nie są one zamknięte".

- Dzisiaj jest dla nas jasne, że proszenie, apelowanie nie przynosi żadnych rezultatów albo odwrotny do deklarowanego. Nie tylko zostaliśmy pozbawieni wsparcia to jeszcze jesteśmy dyskryminowani. Polscy przedsiębiorcy, polskie firmy rodzinne nie dadzą się zniszczyć przez dyskryminujące decyzje polityków. Oczekujemy otwarcia naszych sklepów jak zostało to określone na początku trzeciego już lockdownu. W przeciwnym wypadku nie będziemy mieli wyjścia, wprowadzimy ostrzejsze formy protestu oraz będziemy masowo występować na drogę sądowa- zapowiadają przedstawiciele Związku.

- Dziś ostrzegamy, że będziemy walczyć do końca a jednym z narzędzi, jakie zastosujemy niebawem będą pozwy o odszkodowania” – zapowiadają członkowie ZPPHiU.

Mniejsza odwiedzalność i brak wpływu na zakażenia

Z danych PRCH wynika, że odwiedzalności w centrach handlowych w grudniu była o 30 proc. niższa w porównaniu do poprzedniego roku. Rada zwraca uwagę, że kolejne zamknięcia placówek handlowych w galeriach nie przekładają się bezpośrednio na poziom liczby zachorowań w kraju, "ponieważ centra nie były i nie są źródłem zakażeń wirusem".

- Kolejne, już czwarte ograniczenie w możliwości funkcjonowania sklepów i punktów usługowych w galeriach handlowych na przestrzeni niespełna roku jest ogromnym ciosem dla całej branży- komentuje Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego w CBRE.

Jej zdaniem minimalne wsparcie dla najemców w postaci abolicji czynszowych i absolutny brak pomocy dla właścicieli nieruchomości i pracowników tego sektora jest niezrozumiały w kontekście strat jakie cała branża handlowa ponosi.

- Najbardziej zasadny wydaje się powrót do rozmów o otwarciu galerii w pełnym wymiarze oraz zawieszeniu obowiązującego zakazu handlu w niedzielę, które dałyby branży handlowej szansę na odrobienie strat. A przynajmniej nadzieję na to, że nie będą się one pogłębiać- zwraca uwagę w przesłanym komunikacie ekspertka.

Galerie handlowe otwarte od 1 lutego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie