Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Proces fałszywego ksiądz ze Zgierza. Zgotował piekło podopiecznym placówki w Zgierzu. Co zeznał jego zastępca?

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Łodzi we wtorek 24 października jako świadek zeznawał 29-letni Patryk P. uważany za prawą rękę oskarżonego.
Na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Łodzi we wtorek 24 października jako świadek zeznawał 29-letni Patryk P. uważany za prawą rękę oskarżonego. Wiesław Pierzchała
Trwa proces 49-letniego Marka N., fałszywego księdza Kościoła Starokatolickiego Rzeczypospolitej, który swoim podopiecznym w Domu Schronienia w Zgierzu zgotował piekło. Mieszkali w koszmarnych warunkach. Byli bici i okradani, poniżani i znieważani. Ponad 10 z nich nie przeżyło tej gehenny. Tak twierdzi prokuratura.

Proces w Łodzi: wszy we włosach, grzyb na ścianach

Na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Łodzi we wtorek 24 października jako świadek zeznawał 29-letni Patryk P. uważany za prawą rękę oskarżonego. Wyjaśnił, że w 2013 roku, gdy miał 19 lat i szukał posady, poznał Marka N., który zaproponował mu pracę. I w ten sposób związał się z nim. Najpierw pracował w zakładzie opiekuńczym w Działach Czarnowskich pod Wołominem w województwie mazowieckim, a gdy ten splajtował razem ze swym pryncypałem przeniósł się do Zgierza, gdzie fałszywy ksiądz wynajął od PCK dawny hotel i utworzył tam dom schronienia dla – jak stwierdził świadek – ludzi chorych, biednych, bezdomnych i wszystkich potrzebujących.

Według Patryka P., lodówki w ośrodku były pełne i podopiecznym nie brakowało jedzenia. Znacznie gorzej było z warunkami bytowymi, bowiem niedogrzany obiekt z grzybem na ścianach nadawał się do remontu, zaś Marek N. nie kwapił się, aby coś robić w tym kierunku. Niektórzy podopieczni mieli wszy we włosach, zaś lekarz pojawiał się tylko w przypadku zgonu lub groźnej choroby.

Proces w Łodzi: inkasował przelewy dla... zmarłych

Patryk P. zajmował się sprawami biurowymi, zaś finanse były w gestii oskarżonego. Według świadka, Marek N. z jednej strony zabierał wychowankom wszystkie pieniądze tłumacząc im, że to na ich utrzymanie, a z drugiej strony inkasował przelewy dla tych osób, które już zmarły. Oskarżony posiadał konto w banku, do którego jako jedyny miał dostęp. Ponadto fałszywy kaznodzieja strzelał z ręki po uszach podopiecznych, a jednemu z nich kazał się masować drocząc się z nim, że jeśli odmówi to zostanie wydalony z placówki.

Afera ta, znana jako horror w Zgierzu, była głośna w całej Polsce. W ramach tego procesu Marek N. usłyszał 30 zarzutów. Najpoważniejsze dotyczą tego, że swoich podopiecznych naraził na utratę zdrowia i życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu, czego następstwem była śmierć 12 osób. Ponadto znęcał się nad nimi fizycznie i psychicznie: obrzucał obelgami, ciągnął za uszy, bił po głowie. Do tego dochodzą przekręty finansowe: od kradzieży majątku do przywłaszczania świadczeń emerytalnych podopiecznych.

Marek N. został zatrzymany 26 października 2016 roku. Okazało się, że był już wiele razy karany – m.in. przez sądy w Wieluniu, Myszkowie, Wołominie i Warszawie. W sprawie tej afery został już ukarany w Zgierzu za pięć zarzutów dotyczących oszustw, przywłaszczeń i pozbawienia wolności, które prokuratura wyłączyła do osobnego rozpoznania i skierowała do Sądu Rejonowego w Zgierzu. Ten skazał „księdza” na cztery lata więzienia i 13,5 tys. zł grzywny. Wyrok jest prawomocny.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Proces fałszywego ksiądz ze Zgierza. Zgotował piekło podopiecznym placówki w Zgierzu. Co zeznał jego zastępca? - Dziennik Łódzki

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany