Pracownicy socjalni protestują i czują się zastraszani przez dyrektorkę i prezydenta

(jed)
Strajkujący okupują MOPS w godz. 8 - 16, czyli w godzinach swojej pracy. Paweł Łacheta
Konflikt między dyrekcją MOPS a pracownikami socjalnymi narasta. Pracownicy nie wykluczają zaostrzenia protestu. Zapowiadają, że protest będzie trwał do skutku

-Informacja o tym, że nasz strajk jest nielegalny, sprawił, iż jedna z naszych koleżanek wczoraj zemdlała. Musieliśmy wzywać pogotowie - mówi Sylwester Tonderys, przewodniczący zarządu głównego Związków Zawodowych Pracowników Socjalnych MOPS.

- Jesteśmy zastraszani, chociaż strajk jest zgodny z obowiązującymi przepisami. Spełniliśmy wszystkie wymogi formalne. Wątpliwości powinien rozstrzygnąć sąd. Chcemy rozmawiać, ale o konkretach.

W siedzibie MOPS przy ul. Kilińskiego 102 od trzech tygodni trwa strajk okupacyjny. Pracownicy żądają podwyżek wynagrodzenia oraz poprawy warunków, w jakich pracują i przyjmują interesantów. Choć przypomina to piknik, strajkującym nie jest do śmiechu.

- Pracujemy w schowku na szczotki, bez okna i wentylacji - mówi jedna ze strajkujących. - Sześć osób na trzy biurka.

[ZOBACZ TEŻ FILM Załamani Polacy po spotkaniu z Chorwacją: Zostaliśmy zmiażdżeni, skopaliśmy cały mecz (autorAgencja TVN/x-news)

](http://www.expressilustrowany.pl/ "ZOBACZ TEŻ FILM Załamani Polacy po spotkaniu z Chorwacją: Zostaliśmy zmiażdżeni, skopaliśmy cały mecz (autorAgencja TVN/x-news)