MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pozwali dewelopera, bo w nowym mieszkaniu mają grzyb Wykonawca musi im zapłacić ponad 45 tys. zł odszkodowania

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Łodzi deweloper musi wypłacić swoim byłym klientom ponad 45 tys. zł.
Prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Łodzi deweloper musi wypłacić swoim byłym klientom ponad 45 tys. zł. Krzysztof Szymczak
Małżeństwo z Łodzi kupiło za 374 tys. zł trzypokojowe mieszkanie od dewelopera. W mieszkaniu mieli wilgoć, a wykonawca nie kwapił się do usunięcia usterek. Zdesperowani wystąpili z pozwem cywilnym przeciwko deweloperowi. Proces trwał blisko 4 lata. Ostatecznie prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Łodzi niesolidny wykonawca musi zwrócić im 45 tys. zł.

Mokre ściany i kruszący się cokół
Małżeństwo kupiło trzypokojowe mieszkanie na pierwszym piętrze w 2009 roku za 374 tys. zł. Ich lokal jest wysunięty jest poza bryłę budynku, opiera się na kolumnach. Świeżo upieczeni właściciele mieszkania już w pierwszym i drugim sezonie grzewczym zauważyli, że w mieszkaniu pojawiła się wilgoć - ścianka wokół okien przy zawisach była mokra, a na ścianie pomiędzy kuchnią i pokojem zbierała się woda. Usterki początkowo zgłaszali ustnie pracownikom dewelopera. Deweloper nie podjął żadnych działań, podobnie jak swoje zastrzeżenia skierowali do niego na piśmie.
W kolejnych miesiącach cokół wokół balkonu zaczął się kruszyć, a fugi i płytki balkonowe pokryła pleśń. Deweloper co prawda przemył płytki balkonowe preparatem grzybobójczym, ale to nie rozwiązało problemu. W kolejnych latach problemy z zawilgoceniem i złą termoizolacją balkonu się nasiliły. W sezonie grzewczym na oknach skraplała się woda, w dolnej części jednego z okien pojawiło się zagrzybienie, a na ścianach wokół okien czarny grzybiczny nalot. Przy niskiej temperaturze zewnętrznej od okna wyczuwalny był powiew zimnego powietrza, a okno w łazience było wadliwie osadzone. W części pomieszczeń nad listwami przypodłogowymi pojawił się czarny nalot. Latem, gdy okna były pootwierane wilgotność w mieszkaniu wynosiła 40 proc., zimą dochodziła do 60., zaś w rogu ściany nawet do 80.

Polubownie usterek usunąć się nie dało
Żadne działania podejmowane przez właścicieli mieszkania, wietrzenie, osuszanie specjalnym urządzeniem, stosowanie pochłaniaczy wilgoci, nie przyniosły efektów. Wobec braku reakcji ze strony dewelopera skierowali więc pozew do Sądu Rejonowego w Łodzi.
"Bezpośrednią przyczyną wychładzania mieszkania jest ucieczka ciepła na zewnątrz p[przez tak zwane mostki cieplne występujące na styku ścian i stropów" - wynika z ekspertyz przedstawionych w sądzie przez biegłych.
W dociepleniu mieszkania stwierdzono braki, które w dużej części spowodowane są odstępstwami wykonawcy od projektu. Dodatkowo inwestor błędnie założył, że garaże znajdujące się pod mieszkaniem będą dogrzewane elektrycznie i temperatura w nich nie spadnie poniżej 5 stopni, a ponadto zmienił drzwi garażowe na blaszane co dodatkowo sprzyjało wychłodzeniu lokalu.
"Ogólnym niedopatrzeniem projektanta i wykonawcy była niestandardowa sytuacja, że parter pełnił rolę pomieszczeń pomocniczych przeznaczonych na garaże i komórki gdzie temperatura użytkowa zaczynała się od 5 stop. wzwyż, a w mieszkaniach na I piętrze od 20 stopni wzwyż" - uznał Sąd Okręgowy w Łodzi wydając wyrok nakazujący wypłacić klientom łącznie z odsetkami ponad 45 tys. zł odszkodowania.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany