Ponad 800 wolnych miejsc na PŁ

(ij)
Na poszczególne wydziały politechniki przyjęto ponad 4 tys. kandydatów, jednak nadal są wolne miejsca. Paweł Łacheta
Politechnika Łódzka ogłosiła wczoraj wyniki pierwszego etapu rekrutacji na studia dzienne pierwszego stopnia (inżynierskie), rozpoczynające się od października. Uczelnia przyjęła ponad 4 tys. osób, nieco mniej niż na tym samym etapie rekrutacji w ubiegłym roku.

Nadal wolne są 832 miejsca. Kandydaci mogą starać się o przyjęcie m.in. na inżynierię materiałową, mechanikę i budowę maszyn, transport, ochronę środowiska i technologię chemiczną. Drugi etap rekrutacji rozpocznie się 25 lipca i potrwa do 15 września.
W zakończonym pierwszym etapie naboru najwięcej chętnych było na inżynierię biomedyczną (11 kandydatów na miejsce), zarządzanie i inżynierię produkcji (9,96), logistykę (9,1), robotykę i automatykę (8) oraz na informatykę (7).

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
adamon
ja na szczęście mam za sobą maturę i studia, chociaż nie ukrywam, że jak bym miał trochę więcej czasu to jeszcze bym zrobił inż ale jak wiadomo ogólnie wiedza przekazywana na studiach czy też szkołach zawodowych nijak się ma do rzeczywistości czasami. sam miałem doświadczenia prowadząc usługi jak inżynier zrobił projekt, a potem wszystko trzeba było zmieniać bo nic nie pasuje, albo nie da się tego wykonać. Nawet teraz robi projekt kilku architektów, a jak przychodzą meble (w marketach) to zmieniają plany kilka razy bo nie pasuje.
do każdego zawodu potrzebna jest praktyka, sucha wiedza przekazywana przez profesorów jest ciężka do zrozumienia dla większości dopiero praktyka pokazuje na ile warte są przyswojone informacje. I tak wiadomo, że jeżeli ktoś podejmie pracę w swoim zawodzie to na początku będzie powtarzał wszystko z różnych żródeł, a dla obecnego pracodawcy ważniejszy jest doświadczony pracownik, albo firmę stać na wyszkolenie sobie pracownika do swoich potrzeb i potem on jest bardzo "cenny" dla firmy
m
mgr inż.
Dyskusja o różnych przedmiotach była jest i będzie. Faktycznie 3 letnia inżynierka to raczej pomyłka. A układ przedmiotów wynika m. in. z tego, że kształcenie stricte zawodowe jest drogie. Znacznie droższe niż ogólne. Po co robić np. laboratoria gdy gość może wylecieć po I roku. Robi się odsiew na matmie, fizyce itp. bo potem i tak by sobie rady nie dali. Kierunkowe kształcenie zaczyna się, gdy zostaną ci, którzy sobie poradzą.
A
Adaśko
Masz i nie rację, nie reformowalny program pierwszego roku powoduje ten przesiew, a nie poziom ludzi. Na studiach technicznych i do tego trzy letnich od pierwszego roku winny być przedmioty zawodowe a nie jak na większości kierunków od drugiego. Potem mamy wysyp pseudo inżynierów - totalnych matołów z dyplomami, co za idiota w ogóle wymyślił trzy letnie studia inżynierskie???, tu jest klucz. No i program, wywalić nikomu nigdy do niczego niepotrzebne przedmioty, wprowadzone tylko po to by dać zatrudnienie masie dziwnych ludzi. Te tzw ogólne przedmioty winny być ale jako przedmioty na zaliczenie za samo uczestnictwo w zajęciach a nie z egzaminami, kolokwiami itp .
b
belfer
Tzw. starej matury z matmy nie zdałoby dziś 80%. Z polskim byłoby podobnie. Ja miałem w tygodniu do 40 godzin zajęć na PŁ. Dziś jest max. 25. Jedyny plus to obecnie wszechobecna informatyzacja. Doceniam to, ale to tez jest powód odmóżdżania młodych ludzi i zaniku umiejętności samodzielnego szukania wiedzy.
b
było
łatwiej a teraz jest trudniej a ty widzisz wszystko odwrotnie inni mówią co innego
/
na 3 i się wywyższa....
i
inny
Tak jak z maturą. Ułatwili ją a i tak debile nie mogą zdać. Ja zdałem na 3 np polski ale zdałem sam, bez ściąg i starą maturę. A teraz nawet ze sciagami by nie dali rady
b
belfer
Kiedy w latach 80-tych zdawałem na PŁ dostanie się nie tylko na architekturę, ale i na mój Mechaniczny było niełatwe. Studia - wiadomo horror. Fizyka na 40 sposobów i matma na 20. Do tego projekty, laboratoria, rysunki, itd, itp. Dziś dostać sie może właściwie każdy, kto zdał maturę i potrafi wypełnić formularz rekrutacyjny. Program np. na mechanice okrojony o min . 1/3, a i to za dużo dla obecnych studentów. Po I roku wylatuje połowa, a na niektórych kierunkach i więcej. Mój syn gdy zaczynał Informatykę na FTIMS, miał ponad 200 ludzi na roku. Do licencjatu (a właściwie inżynierki) dożyło o czasie może 60, a magisterium zrobiło w terminie max. 20. Doliczywszy różne "poślizgi" studia ukończyło ok. 40%. Gdyby poziom wymagań był jak dawniej to byłoby to może 10%.
Dodaj ogłoszenie