Ponad 200 wraków do sprzątnięcia z łódzkich ulic i osiedli. Do kogo należą? ZDJĘCIA

Piotr Jach
Piotr Jach
Bus niszczejący przy ul. Limanowskiego. Piotr Jach
Za wiosenne porządki wzięła się także Straż Miejska w Łodzi, której sekcja ds. pojazdów Eko Patrolu jest wyłączona z oddelegowania pod rozkazy komendanta wojewódzkiego policji (ubiegłoroczną jeszcze decyzją wojewody łódzkiego). Strażnicy usunęli właśnie kolejne dwa wraki aut niszczejących na osiedlach, tym razem z ul. Piekarskiej i ul. Popowskiego.

Od początku br. ten sam los spotkał już 42 pojazdy porzucone przez właścicieli. To jednak kropla w obliczu już 220 zgłoszeń o porzuconych i niszczejących samochodach, które tylko w tym roku złożyli łodzianie. W toku jest obecnie 70 postępowań, które mogą zakończyć się kolejnymi wywózkami.

– Procedura nie jest niestety łatwa. Zgłoszony wrak trzeba najpierw udokumentować, sprawdzić czy spełnia kryteria do wywiezienia go na nasz parking, trzeba też spróbować ustalić właściciela. Jeśli to jest niemożliwe, auto zostaje opatrzone informacją, że kwalifikuje się do usunięcia. Dopiero jeśli nikt nie zareaguje na to, pojazd otrzymuje kartę degradacyjną i może zostać wywieziony z miejsca postoju – wyjaśnia Joanna Prasnowska ze Straży Miejskiej w Łodzi. – Trudno powiedzieć, ile te wszystkie formalności zazwyczaj trwają, bo każda sprawa jest indywidualna, ale zazwyczaj wymaga to sporo czasu. Tak więc proszę zgłaszających wraki o cierpliwość. Od zgłoszenia do wywiezienia może minąć kilka tygodni.

Są tylko dwa wyjątki – porzucone auto można usunąć z miejskiej przestrzeni w trybie natychmiastowym, jeśli stwarza zagrożenie dla środowiska (gdy np. wyciekają z niego płyny eksploatacyjne) lub dla osób postronnych (np. dla dzieci próbujących wdrapać się do środka przez wybite szyby).

W ubiegłym roku dzięki 320 przyjętym od łodzian zgłoszeniom sekcja ds. pojazdów Eko Patrolu usunęła z terenu miasta 135 pojazdów. Od momentu jej powołania cztery lata temu z łódzkich ulic i parkingów wywieziono łącznie blisko 2 tysiące wraków. Niestety, wydaje się w miejsce niekoniecznie w to samo) tych usuniętych co rusz pojawiają się nowe. Niekoniecznie nawet w ustronnych rejonach miasta, w które nikt nie zagląda. Podpowiadamy. Tuż przy ruchliwej przecież ul. Limanowskiego 113 straszy rozbebeszony biały bus, który na zdjęciach w Google Street View pojawia się już od 2018 r. Na Retkini, na parkingu przy ul. Hufcowej, straszy wybitą tylną szybą biały nissan almera (jeszcze z tablicami rejestracyjnymi), a na końcu ul. Tuwima spoczywa wrak srebrnego hatchbacka.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

!!!
23 kwietnia, 17:21, j:

maja powybijane szyby wiec powinny byc usuniete od razu.

23 kwietnia, 17:41, Gość:

A dlaczego akurat szyby?

Jak ktoś wyjedzie na wczasy i mu szybę wybiją?

Od tego jest OC. Nie ma OC, to nielegalne.

Poczytaj co jest napisane w artykule jak są wybite szyby zagraża dzieciom ktoś nie wejść do pojazdu to zabierają taki pojazd.

G
Gość
23 kwietnia, 17:21, j:

maja powybijane szyby wiec powinny byc usuniete od razu.

A dlaczego akurat szyby?

Jak ktoś wyjedzie na wczasy i mu szybę wybiją?

Od tego jest OC. Nie ma OC, to nielegalne.

j
j

maja powybijane szyby wiec powinny byc usuniete od razu.

Dodaj ogłoszenie