Polska ma bazę w tropikach, ale w niedzielę temperatura jeszcze się podniesie

Sławomir Stachura, Soczi
Polacy trenują w Soczi w tropikalnych temperaturach, ale trenerzy przekonują, że nie ma to wpływu na formę
Polacy trenują w Soczi w tropikalnych temperaturach, ale trenerzy przekonują, że nie ma to wpływu na formę Bartek Syta
Czy w subtropikalnym Soczi temperatura nie osłabia mocy polskiej drużyny na mundialu w Rosji? Zdania na ten temat są podzielone, ale jedno nie ulega wątpliwości - w niedzielę o godzinie 20 i tak podniesie się jeszcze o kilkadziesiąt stopni.

Polacy wybrali Soczi na swoją bazę z pełną świadomością temperatur, jakie panują w tym okresie w czerwcu w kurorcie nad Morzem Czarnym. W tym roku są one jednak o kilka stopni wyższe, a do tego wilgotność, sięgająca nawet 80 procent. To sprawia, że nawet po minimalnej aktywności ruchowej każdy zalewa się potem. Wytrenowanych piłkarzy też to dotyczy, więc po porażce z Senegalem we wtorek w Moskwie 1:2 i beznadziejnej postawie biało-czerwonych, pojawiły się pytania, czy Soczi było dobrym wyborem. Oprócz Polaków swoją bazę w tym mieście mają Brazylijczycy, ale nie są zadowoleni. Niemcy mieszkali w Soczi podczas ubiegłorocznego Pucharu Konfederacji, który zresztą wygrali, ale na mundial wybrali inną bazę. Widocznie coś im jednak nie pasowało.

- Bazę mamy bardzo dobrą, na nic nie musimy narzekać. A jak jest lato, to musi być ciepło – rzucił humorystycznie Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sam zauważył słusznie, że w pojedynku z Senegalem Biało-Czerwoni byli jacyś przymuleni.

Wątpliwości dalej się jednak pojawiają i próbował je rozwiać Remigiusz Rzepka, trener przygotowania fizycznego w sztabie Adama Nawałki.
- Nie jesteśmy zaskoczeni pogodą, wiedzieliśmy jakie będą tutaj temperatury. Tak dobieramy treningi, by minimalizować obciążenia termiczne. Trenujemy rano, bądź późnym popołudniem. Nie chciałbym wypowiadać się na temat wyboru bazy, bo to dużo wcześniejsza decyzja. Pogoda jest tym elementem, na który nie mamy wpływu, a generalnie warunki mamy bardzo dobre. Jeśli chodzi o boisko, to jest to najwyższa światowa półka, warunki w hotelu są znakomite, a do ośrodka treningowego dojeżdżamy w 15 minut. Pamiętajmy, że baza treningowa to nie tylko noclegownia. Takie miejsce ma dać również trochę świeżości. Tak było przecież w La Baule (baza Polaków podczas Euro 2016 we Francji- przyp autor). Byliśmy również nad morzem i ciężar mentalny można było przenieść na inne elementy, a nie tylko te związane z meczem i treningiem – tłumaczył Rzepka.

Biało-czerwoni w sobotę przed południem wylatują z Soczi do Kazania, a dobra wiadomość jest taka, że do dyspozycji trenera Adama Nawałki będzie Kamil Glik, który w czwartek dostał zielone światło od lekarza kadry Jacka Jaroszewskiego. Gotowość lidera polskiej defensywy potwierdził Remigiusz Rzepka.
- Mogę powiedzieć, że Kamil jest w 100 procentach gotowy, bierze już udział w zajęciach z pełnymi obciążeniami. Oprócz tego pracują z nim fizjoterapeuci, by doszlifować wszystko w zakresie pełnej regeneracji. Bardzo nas cieszy postęp, który się odbywa jeśli chodzi o jego formę. Oczywiście trener zadecyduje o tym, czy wyjdzie w niedzielę na boisko,ale od strony fizycznej jest już w pełni gotowy do gry – ocenił Rzepka.

Glik doznał kontuzji barku na zgrupowaniu w Arłamowie i błyskawicznie, jak na taki uraz doszedł do pełnej sprawności. Były poważne obawy czy przyjedzie do Rosji. Ostatecznie trener Adam Nawałka zdecydował się zabrać defensora AS Monaco na mundial.

Jeszcze w środę na konferencji prasowej prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek miał duże wątpliwości jeśli chodzi o gotowość do gry Kamila przeciwko Kolumbii.
- Sam miałem taką kontuzję i wiem, że te 60 procent formy odbudowuje się szybko. Gorzej z resztą. Mówiliśmy jeszcze w Polsce, że Kamil będzie gotowy na trzeci mecz i to jest najbardziej realny wariant – mówił Boniek.
Okazuje się, że Glik zaskoczył nawet prezesa i jest już w pełnej gotowości bojowej na arcyważne starcie z Kolumbią w Kazaniu. Pytanie tylko, czy trener Adam Nawałka skorzysta z jego usług?
Wydaje się to jednak wątpliwe, tym bardziej, że niedzielny starcie będzie prawdziwą wojną na śmierć i życie, a rywale będą doskonale wiedzą co jest słabością Glika jeśli zagra. Piłkarze często mówią, że lepiej dwóch rannych niż jeden zabity, ale w tym przypadku tak nie będzie. Remis tak naprawdę nikogo nie urządza.
- Dlatego zapowiada się fajny mecz – mówi Bartosz Bereszyński, który najprawdopodobniej zagra w wyjściowym składzie, obojętnie czy Polska zagra w ustawieniu trzema obrońcami, czy czterema.

Spotkanie Polska – Kolumbia w Kazaniu rozpocznie się w niedzielę o godzinie 20. Zmierzą się zespoły które przegrały w grupie H swoje pierwsze mecze po 1:2. Polacy ulegli Senegalowi, a Kolumbia Japonii. Kto znów przegra, po fazie grupowej wraca do domu.

Wideo

Materiał oryginalny: Polska ma bazę w tropikach, ale w niedzielę temperatura jeszcze się podniesie - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.

Szanowny autor tego artykułu chyba nie wie co to są tropiki.

K
Kibic RP

Ze wszystkim co napisałeś zgadzam się, z wyjątkiem opinii o Cionku. Wiadomo, że nie jest technicznym wirtuozem i sprawia wrażenie zbyt nerwowego (chociaż raczej jest to rodzaj ekscytacji i aż nadmiernej gotowości), ale ma on też wiele cech pozytywnych i wiele razy udowodnił swą przydatność w kadrze. Uważam, że spotyka się z niezasłużoną (przesadną) krytyką części kibiców wynikającą z jakichś uprzedzeń. Pierwsza bramka (samobójcza) była przypadkowa, a mogła przytrafić się każdemu - więcej winy przy tej bramce doszukiwałbym się u innych... Zastanawia, dlaczego nic nie wspominasz o Bednarku i drugiej bramce - tam nie ma przypadku. Obejrzyj powtórki z bramką Bednarka jeszcze raz - to nie przypadek, to cyrk niespotykany w takich rozgrywkach, gdzie nawet kiks argentyńskiego bramkarza nie konkuruje. Kiks, to tylko kiks, chociaż tragiczny w skutkach. Natomiast z Bednarkiem to cała, rozciągnięta w czasie, historia - cirkus i skandaloza...

K
KibiC

Zabrał na Mundial piłkarzy którzy w klubach nie grali albo tzw ogony bo zwyczajnie byli i są słabi jak Krychowiak,Milik, Jędrzejczyk,Błaszczykowski . Szkoda słów na temat Cionka który nie wiele potrafi. Czterech z nich wystąpiło w arcyważnym meczu z Senegalem , jak grali widzieliśmy.
Już w trakcie przygotowań w meczach kontrolnych widać było u kadrowiczów brak szybkości
i "ciężkie nogi", miało być perfekcyjnie pod tym względem na pierwszy mecz, tak oświadczał Nawałka, widzieliśmy jak było a Piszczek był tu przykładem numer jeden.
Piłkarze mecz zaczęli wystraszeni, bez koncepcji co mają grać, u niektórych jak Milik widać w oczach było strach u innych brak wiary, u Cionka jedno i drugie, nawet Nawałka miał minę jak by w helikopterze biało-czerwonym przerywał silnik.

Dodaj ogłoszenie