Polska - Dania. "Kubeł zimnej wody w Astanie był nam potrzebny"

Tomasz Biliński
Łukasz Fabiański na co dzień jest piłkarzem Swansea.
Łukasz Fabiański na co dzień jest piłkarzem Swansea. Bartek Syta / Polska Press
Reprezentacja Polski w Warszawie przygotowuje się do meczów z Danią i Armenią w ramach eliminacji mistrzostw świata. Podejdzie do nich z jednym punktem na koncie, po remisie z Kazachstanem. - Tamto spotkanie było małą wpadką - przyznał Sławomir Peszko. - Dobrze, że zdarzyła się na początku walki o mundial w Rosji - dodał Łukasz Fabiański.

Start eliminacji był falstartem. Polacy zremisowali 2:2, mimo że prowadzili 2:0. - Ten kubeł zimnej wody, jakim była strata punktów, był nam potrzebny. Zgrupowanie przed meczem z Kazachstanem przebiegało jeszcze w atmosferze tego, co wydarzyło się podczas mistrzostw Europy. To mogło mieć wpływ na nasze problemy z koncentracją. Szczególnie było to widać przez pierwsze 15-20 minut drugiej połowy w Astanie. To powinno być naszą nauką na przyszłość. I dobrze, że słabszy moment przydarzył nam się w pierwszym spotkaniu - analizował bramkarz Swansea.

- Nasza reprezentacja wciąż jest mocna. Musimy tylko wrócić do tego, jak graliśmy w Euro 2016, czyli m.in. dobra gra w obonie i szybkie przejście do ataku. Paradoksalnie remis z Kazachstanem może nam przynieść więcej dobrego niż złego - ocenił Peszko, który na co dzień gra w Lechii Gdańsk

W drugiej kolejce, w sobotę na stadionie PGE Narodowym Polska zagra z Danią, która jako jedyna wygrała swój mecz na inaugurację kwalifikacji (1:0 z Armenią). Ostatni raz Biało-Czerwoni grali z nią w 2013 roku. W towarzyskim spotkaniu wygrali 3:2.

- To silna i dobrze zorganizowana drużyna. Skuteczna zarówna w ataku jak i w obronie. Do tego złożona z zawodników, którzy grają w najmocniejszych europejskich ligach. Do meczu z 2013 roku nie ma co wracać. Od tamtej pory wiele się zmieniło u naszych rywali. Jest nowy trener, nastąpiła wymiana kilku zawodników. Do tego jest na fali wznoszącej, po tym jak wygrali pięć z sześciu ostatnich swoich meczów - opowiadał szef banku informacji polskiej drużyny Hubert Małowiejski, który dodał, że wszyscy zawodnicy są zdrowi i do dyspozycji selekcjonera Adama Nawałki.

Starcie z Danią rozpocznie się o godz. 20.45. Podobnie jak wtorkowe z Armenią, także na PGE Narodowym.

TVN24/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Polska - Dania. "Kubeł zimnej wody w Astanie był nam potrzebny" - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

Czekamy na drugi, trzeci i znów.

j
jerbie

Kopacze,drugi kubeł w drodze.

k
kibol

"Gwiazdy" Nawałki po prostu zap......liy  na całej linii mecz  z Kazachami. Taki wynik to kompromitacja do nich. Ale czego można spodziewać się po nich, skoro niewiele lepie zagrały na ME we Francji przed kilkoma miesiącami. Co prawda pismaki i "eksperty" biły pianę, jak to  nasi wspaniale grali, jaki "wiekopomny" sukces odniesli. Ja uważam, że zapieprzyli te mistrzostwa na całej linii. Los  na ME sprawił. że faworyci "pozabijali się między sobą" i  przy odrobinie  przyzwoitej gry była szansa dla Polski nawet na grę w Finale. Jak to się dzieje, że nasze "gwiazdy" grają  przyzwoicie w swoich klubach, a w kadrze TOTALNIE  ZAWODZĄ? Przecież w kadrze nie grają za czapkę gruszek tylko za godziwe wynagrodzenie.

k
kibic z W-wy

Mi się wydaje (i to już po Euro), że z trzech bardzo dobrych bramkarzy zostało nam trzech dobrych bramkarzy.

Dodaj ogłoszenie