Polska - Anglia 1:1. Była duża szansa na zwycięstwo

hof
Radość Kamila Glika ze zdobytego gola
Radość Kamila Glika ze zdobytego gola Paweł Łacheta
17 października 1973 roku zremisowaliśmy 1:1 z Anglikami na legendarnym stadionie Wembley. Wówczas ten wynik dał nam awans do finałów mistrzostw świata. 39 lat później w Warszawie uzyskaliśmy ten sam rezultat. Wyspiarze mogą być zadowoleni, że wywalczyli choć punkt, bo długimi okresami przeważali biało-czerwoni. Polacy nadal mają szansę na awans finałów MŚ, które w 2014 roku odbędą się w Brazylii.

Radość Kamila Glika ze zdobytego gola
Przed meczem wszyscy liczyli, że gorący doping polskich kibiców poniesie biało-czerwonych do zwycięstwa nad Anglią, na które czekamy od blisko czterdziestu lat. Wielkiej wiktorii jednak nie było, choć podopieczni trenera Waldemara Fornalika zagrali niezły mecz. Do pełni szczęścia zabrakło zwycięskiej bramki. Jak wyliczyli statystycy, wywalczyliśmy remis z Anglią po 4788 dniach.
Trzeba jednak przyznać, że Wyspiarze nie wysilali się wczoraj zbytnio. Bez wątpienia wielu fachowców było zaskoczonych formą zespołu trenera Roya Hodgsona. Jego ekipa zaprezentowała typowy minimalizm. Wyspiarze nie wspięli się na wyżyny swoich możliwości. Postanowili zagrać ekonomicznie, co się na nich zemściło. Taka taktyka przyniosła korzyści wyłącznie w pierwszej części spotkania.
Polacy szarpali, starali się, i to bardzo, próbowali stwarzać sytuacje, lecz brakowało im precyzji, zimnej kalkulacji, a przede wszystkim celności strzału. Niestety, szczególnie bez tego elementu gry trudno myśleć o zwycięstwach.
W naszej ekipie zabrakło zawodnika który byłby w stanie pokierować ofensywnymi poczynaniami biało-czerwonych. Niby w środku pola biegało pięciu pomocników, lecz żaden z nich nie zaprezentował umiejętności klasycznego rozgrywającego, potrafiącego prowadzić grę zespołu. Wyraźnie brakowało Jakuba Błaszczykowskiego, jego zadziorności, aktywności.
Nie można mieć pretensji do naszych piłkarzy, bo zaimponowali ambicją.
Pierwsi groźnie zaatakowali Anglicy. Na rajd prawą stroną boiska zdecydował się Wayne Rooney. Z dziecinną łatwością uwolnił się spod opieki Eugena Polanskiego i dośrodkował w pole karne. Do piłki dopadł Tom Cleverley, ale jego silny strzał trafił w plecy Łukasza Piszczka. W dziewiątej minucie niebezpiecznie było na przedpolu Joe Harta, jednak na szczęście dla Anglików Kamil Grosicki nie zdołał celnie trafić w piłkę. Dwie minuty później Grosicki przeprowadził szybki atak prawą stroną pola karnego. Zagrał piłkę w kierunku Łukasza Piszczak, ale w polu bramkowy uprzedził go Joe Hart.
W 28 minucie znów Grosicki zainicjował szybki atak. Dobrze podał do Roberta Lewandowskiego, lecz strzał napastnika Borussii Dortmund z ostrego kąta nie był precyzyjny.
W 31 minucie ewidentnie zaspała polska defensywa. Rzut wolny wykonywał Steven Gerrard. Dokładnie bita piłka trafiła na głowę Wayne'a Rooneya (po drodze nie zdołali jej wybić Robert Lewandowski, Kamil Glik i Łukasz Piszczek). Napastnik Manchesteru United bezlitośnie wykorzystał nasze błędy i strzałem głową zapenił swojej drużynie prowadzenie.
Dwie minuty przed przerwą w doskonałej sytuacji znalazł się Kamil Grosicki. Wbiegł w pole karne, ale oddał niecelny strzał. Druga część rozpoczęła się od błędu środkowych obrońców Anglii, ale nikt z podopiecznych Waldemara Fornalika nie skorzystał z prezentu. Chwilę potem mocno z dystansu strzelił Ludovic Obraniak - bramkarz Joe Hart wybił piłkę na rzut rożny.
Wreszcie w 70 minucie polscy fani mogli zakrzyknąć gol! Po rzucie rożnym wykonywanym przez Obraniaka najwyżej w polu karnym wyskoczył Kamil Glik i skierował piłkę głową do siatki.
Do końca oba zespoły skupiły się przede wszystkim na obronie, sprawiając wrażenie zadowolonych z wyniku.
Polska - Anglia 1:1 (0:1)
0:1 - Wayne Rooney (31, głową).1:1 -Kamil Glik (70, głową)
Sędziował Gianluca Rocchi (Włochy). Widzów 47 300.
Polska: Przemysław Tytoń - Łukasz Piszczek, Marcin Wasilewski, Kamil Glik, Jakub Wawrzyniak - Paweł Wszołek (63, Adrian Mierzejewski), Eugen Polanski, Grzegorz Krychowiak, Ludovic Obraniak (90, Ariel Borysiuk), Kamil Grosicki (82, Arkadiusz Milik)- Robert Lewandowski.
Anglia: Joe Hart - Glen Johnson, Phil Jagielka, Joleon Lescott, Ashley Cole - James Milner, Steven Gerrard, Michael Carrick, Tom Cleverley - Wayne Rooney (73, Alex Oxlade Chamberlain), Jermain Defoe (67, Danny Welbeck).

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lepszy remis

niż przegrana, której się wszyscy spodziewali.

P
Panicz

Było dobrze ale kolejny raz pozostaje niedosyt. Polacy potrzebują choćby jednego pozytywnego zaskoczenia. Takim niewątpliwie byłoby zwycięstwo z Anglikami. Remis z Grekami, remis z Rosjanami... i dzisiaj znów remis. Polska ma fantastycznych kibiców i zasługują oni na wielką fetę po wielkiej wygranej.

Dodaj ogłoszenie