Policyjna obława na al. Piłsudskiego! Co tam się działo? ZDJĘCIA

Lila Sayed
Lila Sayed
W środę łódzcy policjanci przeprowadzili zaplanowaną akcję przed wjazdem na parking centrum handlowego Tulipan w Łodzi - policja kontrolowała kierowców zarówno od strony al. Piłsudskiego i ul. Wydawniczej. Funkcjonariusze zatrzymywali każdego kierowcę... bez wyjątku! Nie było możliwości wjazdu do Castoramy, Auchan i innych mieszczących się tam sklepów bez przejścia przez policyjną kontrolę.WIĘCEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE Lila Sayed
W środę łódzcy policjanci przeprowadzili zaplanowaną akcję przed wjazdem na parking centrum handlowego Tulipan w Łodzi - policja kontrolowała kierowców zarówno od strony al. Piłsudskiego i ul. Wydawniczej. Funkcjonariusze zatrzymywali każdego kierowcę... bez wyjątku! Nie było możliwości wjazdu do Castoramy, Auchan i innych mieszczących się tam sklepów bez przejścia przez policyjną kontrolę.

Funkcjonariusze pytali kierujących o cel podróży. Jeśli łodzianie jechali "po fugę" do marketu budowlanego lub "chipsy" do sklepu z produktami spożywczymi, brani byli "pod lupę".
- Gdzie Pan jedzie i po co? - pytali funkcjonariusze kierowców wjeżdżających na teren parkingu. Jeśli odpowiedź była zasadna, czyli dotyczyła zakupów pierwszej potrzeby lub dojazdu do pracy, łodzianie jechali dalej. Gorzej z tymi, którzy wyszli z domu bez potrzeby lub dopuścicli sie wykroczenia drogowego (np. przejazdu na czerwonym świetle). Wówczas inetrwencja kończyła się mandatem lub pouczeniem.

Mundurowi zatrzymywali także niektórych cyklistów jadących drogą rowerową na al. Piłsudskiego. Powód był ten sam... Każdy zatrzymany musiał się tłumaczyć.

- Państwo policyjne - komentowali zaskoczeni policyjną dociekliwością łodzianie.

Okazało się, że takie praktyki miały zablokować zapowiadaną na Facebooku demonstrację.

- Policjanci otrzymali informację, że na parkingu przy al. Piłsudskiego ma odbyć się protest przedsiębiorców. Stąd policyjne kontrole - mówi Marcin Fiedukowicz z KMP w Łodzi. - Funkcjonariusze ukarali kilka osób za popełnione wykroczenia drogowe.

Ukraińcy rezygnują z pracy w Polsce.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kotek_Mruczus

Oddajmy głos Rzecznikowi Komendy Głównej Policji:

"Nie, policjant nie karze za to, że ktoś myje samochód, policjant nie każe za to, że ktoś biega, nie karze za to, że ktoś wyszedł na spacer, nie ma nawet takiej podstawy prawnej. Policjanci nakładają grzywny w drodze mandatów karnych zgodnie z ustawą kodeks wykroczeń a więc też podkreślić, że zgodnie z aktem prawnym rangi ustawy. Natomiast ja znam sytuację, kiedy ktoś rzeczywiście dostał mandat, bo biegał, ale biegał akurat np. w parku, który obecnie jest wyłączony z użytkowania publicznego. Znam sytuację kiedy ktoś dostał mandat w związku z tym, że wykonywał jakąś czynność, ale np. dlatego ponieważ grupowały się te osoby i były to na przykład 3 czy więcej osób w jednym miejscu. Znam sytuacje kiedy ktoś dostał mandat, ale nie dlatego, że wyszedł na przykład na spacer, ale wyjaśnił policjantowi, że po prostu ma gdzieś obowiązujące przepisy i on będzie sobie wychodzić, robić co chce i nikt nie będzie mu niczego nakazywać. Takie sytuację znam. Natomiast nie znam takiej sytuacji, aby ktoś dostał mandat konkretnie za to, że wyszedł na spacer."

Powtórzmy:

"Znam sytuacje kiedy ktoś dostał mandat, ale nie dlatego, że wyszedł na przykład na spacer, ale wyjaśnił policjantowi, że po prostu ma gdzieś obowiązujące przepisy i on będzie sobie wychodzić, robić co chce i nikt nie będzie mu niczego nakazywać."

Ciekawe jakie to "obowiązujące przepisy" miał na myśli Ciarka tym razem i jaki to przepis i od kiedy zabrania obywatelowi "wychodzić, robić co chce " (czyt. spacerować)

Czyli oficjalnie ciarka potwierdził, że za brak "pokory" (jak to "policja" ujmuje) wobec "policjanta", spacerowicz płaci 500 zł za brak uległości i uniżoności wobec "pana władzy", który spacer traktuje jako zamach na swój majestat policjanta (buahahahaha), a w ramach zemsty za odmowę przyjęcia mandatu najwyraźniej kieruje sprawę do GISu, który nakłada na obywatela karę od 5000 do 30 tys. PLN z natychmiastowym terminem wykonalności

w
www
8 kwietnia, 15:51, Krzysztof.J:

Przyjeli zła strategie. Powinni kontrolować nie przy wjeździe tylko przy wyjeździe. Robić rewizję, sprawdzać co kto ma w torbach. Weryfikować czy były to artykuły niezbędne( najlepiej konsultować przez telefon na bieżąco z żoną ) a później jechać z podejżanym do domu i sprawdzić ile ma cukru w domu i czy faktycznie już mu się kończył🤣🤣🤣

No jak z "podejżanym" to nie mają prawa......😃

G
Gość
8 kwietnia, 21:55, xxx:

Kiedy głupie polaki zrozumieją, że czas jest mocno nietypowy więc też nietypowe rozwiązania. Skoro są takie przepisy i zalecenia to trzeba je szanować. A tu durni przedsiębiorcy chcą robić jakieś protesty. Czy musi umrzeć np. półmiliona ludzi aby wszyscy zrozumieli, że sprawa jest poważna nawet jak są nie do końca idealne przepisy. Popieram policję bo chcę jak najszybciej żyć normalnie.

Kiedy głupi Polaku zrozumiesz, że w prawie nie istnieje pojęcie czasu mocno nietypowego? Jest za to stan nadzwyczajny, którego u nas NIE WPROWADZONO.

I są przepisy prawa. Karać można tylko za ich złamanie i tylko w sposób przewidziany ustawą.

Czy musi ktoś umrzeć żebyś to zrozumiał?

Bo od zakupu gipsu nikt nie umrze.

a
aaaas
8 kwietnia, 15:26, Marek Jot:

Nieznajomość prawa szkodzi...

Policja nie ma prawa i nie powinna pytać o (czasem krępujące) szczegóły zakupów. Powinno im wystarczyć oświadczenie o tym, że produkty które chcę kupić są mi niezbędne.

Jeżeli to nie wystarczy należy nie przyjmować mandatu aby sprawę rozpatrzył sąd. Większość wydanych postanowień (łącznie z zakazem wstępu do lasów państwowych) nie ma umocowania prawnego i jest niezgodna z Konstytucją. A to dopiero początek tych bubli ...

Być może nie jest zgodne z konstytucją ale zgodne ze zdrowym rozsądkiem.

r
rwd

Wyjście do do sklepu nie jest konieczne, a wyjście z domu żeby wrzucić kopertę do głosowania jest czynnością niezbędną ?

M
Marek Jot
8 kwietnia, 15:51, Krzysztof.J:

Przyjeli zła strategie. Powinni kontrolować nie przy wjeździe tylko przy wyjeździe. Robić rewizję, sprawdzać co kto ma w torbach. Weryfikować czy były to artykuły niezbędne( najlepiej konsultować przez telefon na bieżąco z żoną ) a później jechać z podejżanym do domu i sprawdzić ile ma cukru w domu i czy faktycznie już mu się kończył🤣🤣🤣

Rewizję??? Już widzę jak na koniec służby idzie rozpisywanie z uzasadnieniem tych przeszukań aby mieć d..ochron...

K
Krzysztof.J

Przyjeli zła strategie. Powinni kontrolować nie przy wjeździe tylko przy wyjeździe. Robić rewizję, sprawdzać co kto ma w torbach. Weryfikować czy były to artykuły niezbędne( najlepiej konsultować przez telefon na bieżąco z żoną ) a później jechać z podejżanym do domu i sprawdzić ile ma cukru w domu i czy faktycznie już mu się kończył🤣🤣🤣

M
Marek Jot

Nieznajomość prawa szkodzi...

Policja nie ma prawa i nie powinna pytać o (czasem krępujące) szczegóły zakupów. Powinno im wystarczyć oświadczenie o tym, że produkty które chcę kupić są mi niezbędne.

Jeżeli to nie wystarczy należy nie przyjmować mandatu aby sprawę rozpatrzył sąd. Większość wydanych postanowień (łącznie z zakazem wstępu do lasów państwowych) nie ma umocowania prawnego i jest niezgodna z Konstytucją. A to dopiero początek tych bubli ...

Dodaj ogłoszenie