Policjant z łódzkiej komendy wojewódzkiej nie dostał odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie

(KZ)
AIP
Niesłusznie oskarżony o udział w grupie przestępczej policjant z komendy wojewódzkiej wystąpił o 15 tys. zł rekompensaty za doznane cierpienia.

Policjant z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi, sierżant G. K., miał doskonałą opinię. Wielokrotnie był nagradzany, od przełożonych dostawał podziękowania. Dziewięć lat temu niespodziewanie zatrzymali go w komendzie funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Zarzucili mu przynależność do grupy przestępczej. Cały dzień był intensywnie przesłuchiwany. W tym czasie nie miał możliwości zjedzenia żadnego posiłku, zażycia leków. Utrudniano mu załatwianie potrzeb fizjologicznych. Wywierano na nim presję, żeby przyznał się do zarzucanych czynów, mówiąc, że „będzie siedział”. Pokazano go także w kajdankach członkom rodziny, przebywającym wówczas w komendzie. Po przesłuchaniu został odwieziony do izby zatrzymań. Następnego dnia znowu go przesłuchiwano w budynku KWP. Przed południem został zwolniony, ale zawieszono go w pracy, podlegał dozorowi policyjnemu, miał zakaz wyjeżdżania z kraju. Dopiero po ośmiu latach Sąd Okręgowy w Łodzi prawomocnym wyrokiem uniewinnił go od stawianych zarzutów.

Policjant wystąpił o zadośćuczynienie za doznane cierpienia - w kwocie 15 tys. zł. Bezpodstawne zatrzymanie spowodowało u niego i rodziny silny stres, a także pogorszenie jego zdrowia. Stracił dobrą opinię u kolegów. Potem został z pracy zwolniony, a następnie przywrócony, ale skierowany do jednostki niższego szczebla. Pozew w tej sprawie złożył dopiero w kwietniu tego roku, bo tak mu doradził obrońca.

Sąd Okręgowy w Łodzi odrzucił pozew. Przypomniał, że roszczenie o zadośćuczynienie za niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie przedawnia się z upływem roku od daty zwolnienia. W tej sprawie upłynęło ponad dziewięć lat. Argumentem za odrzuceniem pozwu było także to, że G.K., jako funkcjonariusz policji uczestniczył w czynnościach polegających na zatrzymywaniu osób, powinien mieć wiedzę co do terminów i sposobu kwestionowania prawidłowości tychże czynności oraz dochodzenia odszkodowań, był też reprezentowany przez profesjonalnego obrońcę...

Sinead O’Connor przeszła na islam. Teraz nazwa się Shuhada Davitt:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

...

Mógł od razu atakować. Bo kasa mu sie należała. Sam zresztą beknąłem za coś czego nie zrobiłem. Znalazłem się w nie własciwym miejscu i czasie.

J
Janusz

Chyba 150 tyś zł .. 15 tysi to dostałem jak skręciłem kostkę przed wejściem do UM.

Dodaj ogłoszenie