Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pogotowie ratunkowe podsumowało świąteczne wyjazdy w naszym regionie

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Pawel Lacheta/ Polska Press/ Express Ilustrowany
Wezwań w niedzielę i poniedziałek wielkanocnych pogotowie ratunkowe miało o 20 proc. więcej niż zazwyczaj w niedzielę i poniedziałek. Dla odmiany w tygodniu przedświątecznym było ich o 15 proc. mniej niż zwykle. W ostatnią niedzielę i poniedziałek karetki Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego wyjeżdżały 1246 razy.

Główną przyczyną wezwań był alkohol

Najstarszym pacjentem pod wpływem alkoholu był 80-latek, ale pogotowie w okresie świątecznym jeździło również do noworodków i udzielało pomocy dwóm stulatkom.

- Główną przyczyną wezwań był alkohol pity w nadmiarze i spowodowane jego nadużyciem upadki - informuje Adam Stępka, ratownik medyczny z łódzkiego pogotowia. - Na szczęście były to głównie powierzchowne urazy głowy. Najstarszy pacjent, który miał tego typu zdarzenie miał 80 lat. Niewiele było natomiast wezwań z powodu dolegliwości gastrycznych spowodowanych przejedzeniem przy świątecznym stole.

Wiele wezwań z powodów chorób układu krążenia jak oceniają ratownicy swoje źródło miała w samotności, która w święta jest dla seniorów szczególnie bolesna. Często jest tak, że osoby starsze i samotne tak bardzo przeżywają swoją sytuację życiową, że dochodzi do zaostrzenie chorób przewlekłych, zwyżkują wartości ciśnienia, pojawiają się bóle w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca.
- Pacjent się coraz bardziej stresuje, a wartości ciśnienia coraz bardziej rosną - mówi Adam Stępka. - Mierząc ciśnienie widzi, że jest coraz wyższe i jeszcze bardziej się stresuje. I koło się napędza. Gdyby starszy człowiek miał kontakt z innymi ludźmi, cel w życiu, nawet drobne zajęcia, to nie koncentrowałby się tak bardzo na swoich dolegliwościach.

- Bywa i tak, że dzieci i wnuki widują mamę lub babcię tylko od wielkiego święta - mówi Adam Stępka, ratownik medyczny. - Są zdziwione, że źle wygląda i wzywają pogotowie ratunkowe. Są to wezwania będące moim zdaniem głównie leczeniem sumienia osób wzywających. Osobie starszej potrzebna jest bowiem stała opieka, systematyczne leczenie.

Jak mówi Adam Stępka medyczne czynności ratunkowe bardzo często szczególnie w mieście starych ludzi sprowadzają się do wysłuchania seniora. Trzeba być po trosze psychologiem i księdzem.

Jeden z ratowników pamięta mieszkankę, która kilka razy w tygodniu wzywała pogotowie. Ratownicy byli jedynymi osobami, które widywała. Sąsiedzi wpadali tylko aby zostawić jej zakupy, a rodziny nie miała. Tak ciężko przeżywała swoją samotność, że miała dolegliwości ze strony układu krążenia. Zawsze gdy medycy kończyli u niej u niej wizytę deklarowała, że już jej lepiej.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Opaska na depresję - to może być przełom!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany