Pogoń-Widzew. Naprawdę tylko na tak niewiele stać lidera z Łodzi?

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Mateusz Możdżeń gra znacznie poniżej oczekiwań i swoich możliwości
Mateusz Możdżeń gra znacznie poniżej oczekiwań i swoich możliwości krzysztof szymczak
W niedzielę o 17 piłkarze Widzewa rozpoczną w Siedlcach mecz z tamtejszą Pogonią. Jeśli chcą mieć pewność, że pozostaną liderem, muszą zwyciężyć.

Trudno bowiem wyobrazić sobie, żeby zajmujący aktualnie drugą pozycję w tabeli Górnik Łęczna nie wygrał na własnym stadionie z Olimpią Elbląg.

Nie zapominamy, że w tej klasie rozgrywkowej nie brakuje ostatnio niespodziewanych rozstrzygnięć. Szkoda tylko, że wiele przykrych zaskoczeń dotyczy również zespołu prowadzonego przez trenera Marcina Kaczmarka.

Niestety, taka jest smutna rzeczywistość. Dzisiaj z postawy Widzewa śmieje się niemal cała Polska. I trzeba po męsku stwierdzić, że ma do tego pełne prawo. Tak, wiemy, że mowa o liderze i gdyby dziś zakończyły się rozgrywki, czterokrotni mistrzowie Polski znaleźliby się w pierwszej lidze. Jednak gra zespołu Kaczmarka chwilami jest fatalna. I do bólu przewidywalna, nawet dla najbardziej topornie grających przeciwników. W końcu korzystne rezultaty meczów z udziałem najgroźniejszych rywali się skończą. A wtedy jak najbardziej realna jest perspektywa walki widzewiaków w barażach o awans. To nie żarty, ani złośliwość. Ale stwierdzenie faktu.

Można zapytać - naprawdę na tak niewiele stać lidera z Łodzi?

Chyba każdy fan Widzewa trafnie wytypuje skład wyjściowej jedenastki drużyny w Siedlcach. Za żółte kartki pauzują Bartłomiej Poczobut i Adam Radwański. W środku pola zastąpią ich zapewne Marcel Gąsior i Mateusz Możdzeń.

W październiku ubiegłego roku przy al. Piłsudskiego Widzew pokonał Pogoń 7:3 (4:0). W żadnym innym meczu w II lidze w sezonie 2019/2020 nie padło aż tyle goli. Bramki dla łodzian strzelili: Marcin Robak 2, Konrad Gutowski 2, Sebastian Zieleniecki, Christopher Mandiangu i Bartosz Brodziński (samobójczy).

Mecz Pogoni z Widzewem poprowadzi sędzia Piotr Idzik. Łodzianie w tym sezonie spotkali się z tym arbitrem tylko raz, kiedy to trzy punkty ze stadionu przy al. Piłsudskiego niespodziewanie wywiozła Legionovia Legionowo (było 1:2). Z kolei w sezonie 2018/2019 arbiter z Poznania dwukrotnie sędziował mecze widzewiakom (wygrany w Chorzowie z Ruchem i zremisowany z Górnikiem w Łęcznej). W tym sezonie sędzia z Wielkopolski gwizdał w dziesięciu drugoligowych spotkaniach. Zdecydował się na pokazanie 56 żółtych kartek oraz pięciokrotni usuwal zawodników z boiska. Do tej pory podyktował również sześć karnych.

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Ty

Teraz już z górki, na awans szans nie ma, to chociaż szatnie podreperować finansowo. Będzie 2:1 Dla Pogoni. Widzew spadnie do baraży, w których polegnie.

Dodaj ogłoszenie