Rzekomy funkcjonariusz wymienił swoje imię, nazwisko, jednostkę i numer legitymacji służbowej. Powiedział, że rozpracowuje szajkę oszustów działających metodą na tzw. wnuczka i wie o telefonie od fałszywego siostrzeńca. Poinformował rozmówczynię, że przygotowuje zasadzkę na oszustów i prosił ją o dyskretną współpracę podczas przekazywania gotówki. Zdołał nakłonić ją, by podjęła w banku 35 tys. zł i zostawiła te pieniądze w koszu na śmieci. Był tak przekonujący, że dopiero po kilku godzinach kobieta zaczęła podejrzewać, iż została oszukana. Wtedy zadzwoniła na telefon alarmowy policji 997, jednak po oszuście nie było już śladu.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?