MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Po remisie Widzewa w Mielcu. Piłkarze klubu z al. Piłsudskiego są bez porażki w lidze od końca lutego

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
pap/darek delmanowicz
Nie milkną echa bezbramkowego remisu piłkarzy Widzewa w Mielcu ze Stalą. Takie spotkania po prostu się zdarzają. Mecz byłych mistrzów Polski z całą pewnością nie przeszedł do historii 28. kolejki ekstraklasy. A jednak starcie na Podkarpaciu przesądziło o kilku ważnych kwestiach. Nie na miarę wciąż otwartej sprawy wywalczenia tytułu mistrza kraju, czy też spadku do pierwszej ligi, ale zawsze coś.

Ważne jest bowiem przede wszystkim to, że Widzew właśnie (oby już definitywnie) skończył z przekleństwem „nieudanej wiosny”.

Po ligowych porażkach Jagiellonii Białystok i Lecha Poznań, klub z al. Piłsudskiego po swoim mieleckim występie właśnie został samodzielnym liderem ekstraklasy pod względem ostatniej przegranej w gronie najlepszych polskich drużyn. Przypomnijmy, iż podopieczni trenera Daniela Myśliwca po raz ostatni przegrali w 23. kolejce 24 lutego tego roku we Wrocławiu ze Śląskiem (1:2)

O dodatkowych aspektach remisu w Mielcu już informowaliśmy. Choćby o tym, że swój ósmy występ w ekstraklasie w widzewskiej bramce Rafał Gikiewicz uczcił czwartym meczem bez straconego gola, czym „przebił” już w obecnych rozgrywkach dokonania swego poprzednika Słowaka Henrika Ravasa.

Kibice mają prawo mieć nadzieję, że ta solidna passa łódzkiej drużyny się wydłuży. Już w sobotę o godzinie 17.30 widzewiacy zmierzą się bowiem w „Meczu Przyjaźni” na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów. Nie owijajmy w bawełnę, tym razem podział punktów nas nie zadowoli. Liczymy, że zespół trenera Myśliwca będzie w stanie zwyciężyć po raz dwunasty w sezonie, a trzeci na wyjeździe. W najbliższy weekend na murawie nie powinno być naprawdę żadnych sentymentów

Widzew rozpoczął bezpośrednie przygotowania do sobotniego starcia na Górnym Śląsku poniedziałkowymi zajęciami w ośrodku szkoleniowym przy ul. Małachowskiego. Grono graczy, których Myśliwiec nie miał do dyspozycji było całkiem spore. Brakowało bowiem: Juljana Shehu, Mato Milosa, Lirima Kastriatiego, Andrejsa Ciganiksa, Sebastiana Kerka, Pawła Kwiatkowskiego oraz Gikiewicza. Po południu zawodnicy pracowali jeszcze w siłowni.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wojciech Łobodziński, trener Arki Gdynia: Karny był ewidentny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany