Po meczu piłkarzy ŁKS. Asystowali przy golach... rywali

Bartłomiej Pawlak
Piłkarze ŁKS nie mieli powodów do zadowolenia
Piłkarze ŁKS nie mieli powodów do zadowolenia Paweł Łacheta
Mecz z Zawiszą Bydgoszcz nie okazał się przełomem dla piłkarzy ŁKS. W Niecieczy wróciły stare koszmary w postaci prostych błędów popełnianych przez łódzkich zawodników. Ełkaesiacy zaliczyli asysty... przy dwóch z trzech straconych goli. Po takim występie coraz trudniej wierzyć w pozostanie drużyny z al. Unii w I lidze.

Piłkarze ŁKS nie mieli powodów do zadowolenia
Kolejny rywal ŁKS znów należał do czołowych drużyn zaplecza ekstraklasy. Przed tygodniem łodzianie zremisowali 1:1 z wiceliderem, Zawiszą Bydgoszcz, a wczoraj w malutkiej Niecieczy walczyli z trzecią drużyną I ligi. Termalica w tym sezonie zdobyła już o 15 punktów więcej do ŁKS i wygląda na to, że ponownie zamierza walczyć o awans do ekstraklasy. Drużyna z Łodzi punktów potrzebuje do pozostania na zapleczu ekstraklasy, a z każdym kolejnym spotkaniem coraz trudniej jest wydostać się jej ze strefy spadkowej. Nadzieje na powrót z punktami mogła dawać lepsza gra zespołu w spotkaniu z bydgoszczanami. Trener Marek Chojnacki wierzył, że nie był to przypadek i po raz pierwszy w tym sezonie nie zmienił składu jedenastki. Można było pocieszać się również tym, że zespole gospodarzy nie grał Dariusz Pawlusiński, najlepszy strzelec i najbardziej doświadczony zawodnik.
Szybko okazało się, że nawet bez niego Termalica to bardzo dobry zespół i w meczu z ŁKS zadowolą go tylko trzy punkty. Gospodarze od początku zaatakowali z taką pasją, że przez dobrą minutę ełkaesiacy nie mogli wydostać się z własnego pola karnego. Co prawda to oni oddali pierwszy strzał na bramkę (niecelnie uderzał głową Paweł Kaczmarek), ale napór gospodarzy nie ustawał. W 2 min przed stratą gola, po akcji Jana Pawłowskiego, gości uchronił Bogusław Wyparło, a o przewadze niecieczan najlepiej świadczy fakt, że w ciągu pierwszych pięciu minut wykonywali cztery rzuty rożne. Po jednym z nich i uderzeniu Jakuba Czerwińskiego głową z linii bramkowej piłkę wybił głową P. Kaczmarek. Niestety, kolejny korner przyniósł miejscowej drużynie prowadzenie. Zacentrowaną piłkę podbił głową P. Kaczmarek, czym zmylił Wyparłę, którego i z dużą łatwością pokonał Emil Drozdowicz. Ełkaesiacy znów popełnili błąd w ustawieniu.
Nadal dużo lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Termaliki. Przede wszystkim swoim dobrym ustawieniem na boisku utrudniali łodzianom wyprowadzenie ataków. Najczęściej kończyły się one za środkową linią boiska. Na szczęście dla ŁKS, ataki miejscowych straciły na impecie, wyraźnie uspokoili grę, choć nadal byli bardzo groźni. Łodzianie na swoją szansę czekali do 24 minuty. Najpierw mocno zza pola karnego uderzał najbardziej aktywny P. Kaczmarek. Pomylił się niewiele, ale jeszcze lepszą okazję do wyrównania zmarnował Konrad Kaczmarek. Po rzucie rożnym piłka trafiła wprost na głowę łódzkiego pomocnika, lecz ten pomylił się o kilkadziesiąt centymetrów. Najładniejszą akcję goście stworzyli w 34 min. Wykończył ją P. Kaczmarek, ale tym razem jego mocne uderzenie obronił bramkarz Termaliki.
Od tej pory gra się wyrównała i nic wielkiego nie działo się na boisku. I kiedy wydawało się, że do przerwy wynik meczu nie ulegnie zmianie, piłkarze ŁKS w zasadzie sami strzelili sobie drugiego gola. W 38 min fatalnie zachował się Mikołaj Barsukow, który przyjmując piłkę, oddał ją napastnikowi Termaliki. Jan Pawłowski pobiegł na bramkę Bodzia W. i pokonał go płaskim strzałem. ŁKS stracił drugą bramkę i znowu asystę trzeba przypisać piłkarzowi drużyny z al. Unii.
W przerwie łódzcy szkoleniowcy mieli więc nad czym myśleć i wpuścili na boisko dwóch ofensywnych graczy - Dawida Sarafińskiego i Jakuba Więzika. Jako pierwszy kontaktowego gola próbował zdobyć jednak Mateusz Stąporski, lecz jego strzał z 18 metrów obronił bramkarz gospodarzy. W odpowiedzi na bramkę Wyparły groźnie strzelał Drozdowicz. Ełkaesiacy starali się o kontaktowego gola, ale ich ataki przypominały walenie głową w mur. W akcjach brakowało jakości i ostatniego podania. Otwarta gra niosła z sobą konsekwencję w postaci kontrataków, jednak wyraźnie rozluźnieni dwubramkowym prowadzeniem gospodarze, nie byli skuteczni (m. in. niecelnie uderzał Pawłowski, a strzał Andrzeja Rybskiego głową obronił Wyparło). Szanse na korzystny rezultat i uniknięcie szóstej porażki w tym sezonie wróciły 10 minut przed końcem spotkania. Gola zdobył wówczas Więzik, który w polu karnym ograł pilnującego go obrońcę i obracając się umieścił piłkę w długim rogu. Nadzieje nie trwały jednak długo, bo siedem minut później trzeciego gola dla gospodarzy zdobył Piotr Ceglarz.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obejrzyjcie na YT
ekipa widzewa - naprawdę warto
Z
Zordon
Haha, tylko ŁKS potrafi asystować przy golach rywali. Niedługo piłkarze ełksy będą strzelać do własnej bramki, żeby poprawić statystyki :)
w
widzew ssie eunuchom
1910razy
p
pawel
Grzesiek Wesołowski na trenera. zobaczcie jak mu idzie w Pelikanie. Wesoły wziął po Chonackim zespół w ekstraklasie i go utrzymał w ciężkim momencie. czemu nie może być tak teraz? Chojnacki już nic nie zrobi. już zaczyna gadać głupoty. nie ma on żadnego wpływu na drużynę. za parę kolejek to Choinacki zacznie siebie wybielać i narzekać jaki to on ma słaby zespół. zobaczycie...
o
olga lodzianka ks
LIGA TRWA A TROLE Z RTS NIECH LEPIEJ SIE ZA SIEBIE OGLADAJA BO ZARAZ ICH MARZENIA STANA SIE TYLKO SNEM O SIODMEJ CHMURCE ! ZEJDZCIE NA ZIEMIE MARZYCIELE !
%
Rysiu Polak trenerem biało-czerwono-białych.Z Chojnackiego dupa nie trener-sadza na ławce najlepszego Papikyana i wiecznie się bez sensu tłumaczy.Zmiany panowie zmiany i to jak najszybciej!!!
t
tradycja
ficef lubi strzelać z ucha!!
G
Gość
.
d
do gr
Przecież to wy jesteście po hulankach panów Grajewskiego i Pawelca daj,dajami!! Teraz liżecie się z wierzycielami,aby was nie zlikwidowali oraz żebrzecie w UMŁ o kasę na stadion!! A miało być tak dobrze jak obiecywał Cacyk!!
g
gr
rozwiazac ten dajdajski smietnik :)
g
gr
rozwiazac ten dajdajski smietnik :)
g
gr
rozwiazac ten dajdajski smietnik :)
c
czarna magia
Kibiców trzeba zrozumieć,że nie chcą chodzić na mecze i płacić za bilety znając z góry wynik,ale pseudo działaczy,że nie robią nic,kopaczy,że nie mają honoru, (umiejętności na pewno) aby po prostu odejść,a nie bić kolejny rekord przegranych meczy to tego ja już nie rozumie.
e
ełkaesiak
Brak Kasy,Brak Chęci,Brak Umiejętności i Zaangażowania,Brak Stadionu,Brak Kibiców-K.U.R.W.A.!!! BRAK WSZYSTKIEGO!!!
Dodaj ogłoszenie