Po meczu GKS - Widzew. Trener Widzewa: W drugiej połowie praktycznie nas nie było

Jan Hofman
Jan Hofman
Widzew.com
W spotkaniu piętnastej kolejki piłkarskiej pierwszej ligi GKS Tychy pokonał na swoim boisku Widzew 2:1, mimo że to łodzianie prowadzili 1:0. Oto co po meczu powiedział szkoleniowiec łódzkiej drużyny.

Enkeleid Dobi (trener Widzewa Łódź): Piłkarzom GKS należą się gratulacje za to, że strzelił jedną bramkę więcej od nas. Uważam, że spotkały się dwa dobre zespoły, którym zależało na zwycięstwie. Niestety, przegrywamy mecz na własne życzenie. W drugiej połowie praktycznie nas nie było, przespaliśmy ten czas, byliśmy spóźnieni, przegrywaliśmy sytuacje, które zwykle wygrywaliśmy.

To był klucz do tego, że GKS sięgnął po trzy punkty. Jestem zły, bo nie widziałem tej determinacji, którą wykazywali piłkarze w meczu z Arką. Mam o to żal, również do samego siebie, bo jeśli chcemy walczyć o pierwszą szóstkę to każdy mecz trzeba grać z taką samą, a nawet większą determinacją. Nie na sto, a na sto dziesięć procent. W drugiej połowie w pewnym sensie przeszliśmy koło meczu. Musimy to dobrze przeanalizować. Konsekwencja była po stronie GKS-u. Szkoda naszych sytuacji z pierwszej połowy, ale wygrywa ta drużyna, która strzeli więcej bramek. Przed nami dużo pracy. Potrzebujemy dobrej, pozytywnej energii. Jeśli chcemy liczyć się w tej lidze, musimy znaleźć swoje miejsce, a na razie nam się to jeszcze nie udało.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Piotrem Małachowskim

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wielki, bogaty i zarozumiały Widzew razem ze swoimi ekstraklasowymi-piłkarzami jest celowo przez drużyny 1-ligowe ośmieszany od początku sezonu. Na ten i taki "cichy układ 1-ligowców" nic dziwnego, że 'biedny' Dobi jest bezsilny, bo nie pomogą tu żadne zmiany ustawień czy schematy taktyczne, kiedy ma się do czynienia z przysłowiowym: "wszyscy na jednego". I nawet zatrudnienie jeszcze kilku ekstraklasowców przez Widzew, też nie zmieni tego stanu rzeczy, bo co najmniej połowa piłkarzy 1-ligowych (jeśli tylko chcą) potrafi postawić się skutecznie nawet drużynom z Ekstraklasy i mecz z nimi przynajmniej zremisować, a na wielu remisach awansu osiągnąć nie sposób. I tu rodzi się pytanie: dlaczego spotkało to Widzew? = Zarząd i kibice Widzewa nie domyślą się pewmie tego nigdy!!

G
Gość

Dobry czaruś! Ciekawe co ta Robaczek w nim widzi? Facet połoźył na kolana KS Polkowice, teraz kładzie Wstydzew. Niezły ubaw muszą mieć w tych Polkowicach, że trener robi te same błędy co u nich...

Teraz Polkowice są na dobrej drodze do awansu, a Wsydzew do spadku, śmieszne będzie to jak się zamienią.

Dodaj ogłoszenie