reklama

Pływanie. Łodzianin o krok od igrzysk olimpijskich w Tokio!

pasZaktualizowano 
Od sukcesu do sukcesu kroczy łodzianin Jan Kałusowski.

Zawodnik MKS Trójka wygrał wyścig memoriałowy w zawodach pływackich Memoriał Marka Petrusewicza we Wrocławiu z doskonałym czasem 58,37. To tylko o 4 setne sek. wolniej od jego własnego rekordu Polski. Kałusowski wygrał także wyścigi na 50 m klasycznym i 200 m zmiennym.
Jan Kałusowski ma wielkie szanse występ na igrzyskach olimpijskich w Japonii, które 24 lipca 2020 roku rozpoczną się w Tokio.
Jan Kałusowski: Zakwalifikowaliśmy się w sztafecie 4 x 100 zm mix czyli takiej, w której płynie dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Teraz trzeba minimum na moim dystansie 100 klasycznym potwierdzić w roku olimpijskim. Jest większa szansa, bo trzeba wykonać minimum obowiązujące w sztafecie, które jest mniej wymagające niż to w kwalifikacjach indywidualnych i powinienem bez problemu je wykonać. Mam taki ambitny plan, żeby powalczyć o oba minima. Ciężej będzie o minimum A, bo jest lepsze od mojej życiówki, ale nie składam broni.
Kiedy zacznie się decydująca walka?
Teraz jest taki czas trochę luźniejszy, ale od stycznia do maja przyszłego roku nie będzie przebacz, czeka mnie ciężka praca i walka na całego na mistrzostwach Polski.  Pod nie będę przygotowywał swoją formę. Na 99 procent zwycięzca tych zawodach w wyścigu na 100 metrów stylem klasycznym poleci do Tokio.
Perspektywa olimpijska mobilizuje.
Oczywiście. Bardzo chcę polecieć do Japonii. To będą moje pierwsze igrzyska. Chciałbym nabrać doświadczenia, ale też pokazać się z jak najlepszej strony, cały czas poprawiając rekordy życiowe. Jeszcze mi brakuje do światowej czołówki, ale wierzę, iż w ciągu paru lat jej dogonienie jest możliwe.
Czy sztafeta w pływaniu to też musi być świetnie się rozumiejący team spirit?
Motywujemy się nawzajem, dopingujemy, wspieramy. Dużo czasu na treningach poświęcamy takiemu elementowi jak start, bo trzeba to zrobić wyjątkowo szybko, żeby podjąć skuteczną walkę. Można zyskać albo stracić te kilka setnych sekundy, które mogą się okazać kluczowe w decydującej rozgrywce. Jesteśmy ze sobą na zgrupowaniach, dobrze się dogadujemy, lubimy się i to też jest bardzo ważne. Sądzę, że wśród polskich zawodników panuje dobra atmosfera. Nie ma zazdrości czy zawiści, jest zdrowa sportowa rywalizacja. Jednoczy nas cel chcemy zrobić coś dobrego dla polskiego pływania, które teraz bardzo potrzebuje sukcesu.
Ile lat już pan pływa?
Pływam od szóstego roku życia czyli już trzynaście lat, w jednym klubie MKS Trójka, pod okiem jednego trenera Macieja Młynarczyka. Dobrze się ze sobą dogadujemy. To wzajemnie zrozumienie jest moim zdaniem kluczowe, żebym cały czas mógł robić postępy.
Musi być pan guru dla najmłodszych pływaków Trójki.
Widzą, że dla młodszych zawodników naszego klubu jestem inspiracją, wręcz idolem. I powiem, że dobrze mi z tym, bo pamiętam, że sam miałem idoli, wzorowałem się na najlepszych zawodnikach naszego klubu.  To stanowi wielką zachętę do uprawiania pływania, co jest bardzo wymagającym zajęciem.
Co jest dodatkową wartością pływania, oprócz sportowej walki?
Podróżowanie po całym świecie  jest czymś wyjątkowym. Mieliśmy zgrupowanie na Teneryfie, zawody w Barcelonie, wojskowe igrzyska w Chinach, mistrzostwa świata w Korei. Przy okazji poznaje się wielkie osobowości, ludzi pływania, którzy decydują dziś o jego obliczu i na dodatek można się z nimi pościgać, wierzę, że wkrótce skutecznie i walczyć jak równy z równym.
Czy pływanie jest opłacalne?
Są nagrody za zwycięstwa, w tym ostatnio za sukcesy na igrzyskach wojskowych. Na memoriale Marka Petrusewicza, pierwszego polskiego rekordzisty świata, na przykład nagroda za zwycięstwo na 100 klasycznym to trzy tysiące złotych. Pieniądze się pojawiają, gdy człowiek jest dobry, ale też medialny. Gdy zainteresuje się kogoś prowadzoną przez siebie stroną, jest szansa na pozyskania sponsora, na przykład jakiegoś sklepu sportowego. Ja współpracuję z AquaSport. Pieniądze są, ale trzeba być na topie, żeby o nie skutecznie powalczyć. Jeśli jest się dobrym można z pływania wyciągnąć trochę pieniędzy. Koszty wyczynowego sportu są bardzo duże. Dobrze zatem, że są też programy wsparcia dla najlepszych.
Jak udaje się panu łączyć wyczynowy sport z nauką?
 Jestem studentem Politechniki Łódzkiej. Przez rok studiowałem informatykę po angielsku, ale to trudny kierunek, jest bardzo dużo zajęć. Ciężko takie studiowanie pogodzić z wyczynowym pływaniem. Dlatego teraz jestem na zarządzaniu też po angielsku. Te zajęcia udaje mi się pogodzić ze sportem. Trzeba inwestować w siebie, mieć plan B, na wypadek odpukać jakiejś poważnej kontuzji. Teraz jednak stawiam na pływanie, bo widzę, że warto, daje mi ono moc satysfakcji.
 

Puchar Świata w skokach narciarskich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fan

Gratki. Tylko trochę przykro ze nawet słowem nie wspomniano o pozostałych łódzkich pływakach którzy pokazali się również z bardzo dobrej strony. Choćby taki Kraska, który ma chyba największe szanse na Tokio :)

Dodaj ogłoszenie