Pierwsze Komunie Święte w dobie pandemii odbywają się godniej i spokojniej. Przyjęcia przestały przypominać wesela

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
W najbliższą niedzielę w Archikatedrze Łódzkiej odbędzie się uroczystość Pierwszej Komunii Świętej, którą przełożono w wiosny. Z powodu pandemii są one skromniejsze niż w ubiegłych latach. W kościele dzieci nie niosą darów, najczęściej ubrane są mniej wystawnie niż przed rokiem, a przyjęcia po mszy świętej nie wyglądają jak małe wesela. – Jest godniej, spokojniej i bardziej normalnie – mówią nasi rozmówcy. WIĘCEJ NA KOLEJNYCH SLAJDACH Przemyslaw Swiderski
W najbliższą niedzielę w Archikatedrze Łódzkiej odbędzie się uroczystość Pierwszej Komunii Świętej, którą przełożono w wiosny. Z powodu pandemii są one skromniejsze niż w ubiegłych latach. W kościele dzieci nie niosą darów, najczęściej ubrane są mniej wystawnie niż przed rokiem, a przyjęcia po mszy świętej nie wyglądają jak małe wesela. – Jest godniej, spokojniej i bardziej normalnie – mówią nasi rozmówcy.

10-letnia Oliwia do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiła w ostatnią niedzielę w parafii św. Urszuli Ledóchowskiej.
- W trakcie mszy świętej Oliwka siedziała w ławce, ze względów sanitarnych, tylko ze mną - mówi Krzysztofa Nowicka, jej mama. – Dziewczynki zgodnie z sugestią siostry zakonnej tego dnia nie miały w kościele torebek, rękawiczek, kwiatków i świec aby się nie rozpraszały w trakcie mszy świętej. Goście stali przed kościołem. Po zakończonej mszy świętej dziadków i chrzestnych z partnerami zaprosiliśmy do domu na obiad. Było kameralnie, rodzinnie, a uwaga skupiona była na córce.
Pani Krzysztofa na szczęście nie miała problemu z zakupem białej sukienki. Albę dla Oliwki kupiła już jesienią ubiegłego roku. Wtedy strój był na dziewczynkę o 20 cm za długi, ale córka pani Krzysztofy tak urosła przez rok, że teraz alba pasowała idealnie.

Komunie indywidualne i dla małych grupek
Pandemia spowodowała, że w maju nie odbywały się zaplanowane na ten czas uroczystości. W czerwcu do sakramentu dzieci przystępowały w grupach pięcioosobowych. W wakacje odbyło się kilka indywidualnych Pierwszych Komunii Świętych. W tym miesiącu uroczystości jest więcej.

W parafii św. Urszuli Ledóchowskiej dzieci przyjmowały sakrament w kilku turach. Pierwsza grupa w czerwcu, a 6 września trzy kolejne (było w nich odpowiednio 7, 8 i 11 dzieci). Każde dziecko siedziało w ławce tylko z rodzicami. 10-latkowie przyjmowały komunię do ust, a pozostali wierni sami decydowali, czy przyjąć chcą ją przyjąć tak jak dzieci, czy też do rąk. Przy wejściu do kościoła stały płyny do dezynfekcji rąk dola wiernych. Księża i służba liturgiczna, którzy dezynfekują dłonie podchodząc do ołtarza, też mieli je pod ręką. Zdaniem proboszcza, księdza Piotra Kosmali, uroczystość w nowych warunkach przebiegała spokojniej i godniej.

Większość rodziców zrezygnowała z dużych przyjęć w restauracjach. Na te, które w takich miejscach się odbywały, zapraszali oni po ok. 20 gości. Niektórzy decydowali się na zorganizowanie po uroczystości w kościele obiadu dla najbliższej rodziny w domu lub zamawiali catering na przyjęcie do ogrodu.

Mamy nie cudują
Która mama nie kupiła córce białej sukienki przed pandemią była w stresie. Sklepy zamknęły swoje podwoje wiosną, a gdy otworzyły je po 3 miesiącach zamiast tłumów mam z córkami, które zwykle przymierzały po kilkanaście sukienek, przychodziły mamy i sprzedawcom nie raz nie dwa zdarzało się usłyszeć od nich cyt. „Nie wyjdę ze sklepu póki nie kupię sukienki”.
- Przesunięcie komunii z maja na wrzesień, szczególnie jeśli mamy kupiły białe sukienki z wyprzedzeniem, spowodowało, że wiele kreacji trzeba było poszerzać – mówi Dagmara Sak, właścicielka sklepu przy ul. Czerwonej. – Poszerzałyśmy i wydłużaliśmy sukienki, a za małe buty wymieniałyśmy na większe. Moim zdaniem rodzice, a zwłaszcza mamy, z powodu zmian jakie wniosły obostrzenia związane z pandemią zachowują się bardziej normalnie.

Zamiast konwalii są eustomy
- Gdy na początku września w oknie wystawowym powiesiłam ogłoszenie, że przyjmuję zapisy na bukieciki i wianki ze świeżych kwiatów na Pierwsze Komunie Święte część klientów nie wierzyła własnym oczom – opowiada Aneta Zduńczyk, florystka prowadząca kwiaciarnię przy ul. Bratysławskiej. – Nie mieściło im się w głowie, że ta uroczystość może się odbyć w innym miesiącu niż w maju. Przecież pierwsza komunia to konwalie w bukiecikach, wianuszkach. I tego miało by nie być? – kończy myśl kwiaciarka.

Okazało się, że od tradycji można odstąpić i świat się z tego powodu nie zawali. Co więcej, wianuszki ze świeżych kwiatów o tej porze roku powodu niższych temperatur zachowują świeżość dłużej niż te uplecione w maju. Eustomy i frezje w bukiecikach i wianuszkach z sukcesem zastąpiły konwalie.

Jak mówi Aneta Zduńczyk wiele kościołów z powodu przesunięcia terminów komunii zrezygnowało z florystycznych dekoracji, więc kwiaciarkom nie pozostało nic innego niż oddać wpłacone zadatki.

- Na szczęście pieniądze wpłacone przez rodziców na bukieciki, które miały być odebrane w maju, wszyscy zamawiający jak jeden mąż przenieśli na późniejsze miesiące – dodaje. – I to ułatwiło nam przetrwanie w tym trudnym okresie.

Na cmentarz 1 listopada? Jest dyspensa papieża

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie