Pierwsza fala infekcji jesiennych w łódzkich przedszkolach i szkołach

Magdalena Jach
Magdalena Jach
Choć to dopiero połowa września, w łódzkich przedszkolach i szkołach coraz więcej nieobecnych. I to nie przez kwarantanny z powodu pandemii – ale i te się trafiają sporadycznie w placówkach.
Choć to dopiero połowa września, w łódzkich przedszkolach i szkołach coraz więcej nieobecnych. I to nie przez kwarantanny z powodu pandemii – ale i te się trafiają sporadycznie w placówkach. Fot. Arkadiusz Gola /Polskapresse
Choć to dopiero połowa września, w łódzkich przedszkolach i szkołach coraz więcej nieobecnych. I to nie przez kwarantanny z powodu pandemii – ale i te się trafiają sporadycznie w placówkach.

Chorują dzieci

Pierwsza fala infekcji jesiennych w przedszkolach i szkołach

Choć to dopiero połowa września, w łódzkich przedszkolach i szkołach coraz więcej nieobecnych. I to nie przez kwarantanny z powodu pandemii – ale i te się trafiają sporadycznie w placówkach.
Na przykład w Przedszkolu Miejskim nr 98 w ciągu ostatnich dwóch dni nie było ponad 70 procent dzieci – na 125 wszystkich zapisanych.

Nie przypominam sobie, abyśmy mieli kiedykolwiek tak niską frekwencję – przyznaje Michał Różański, dyrektor. - Może to efekt tego, że mamy aż dwie grupy maluchów.

Zwykle tak bywa, że najmłodsze dzieci najbardziej na początku chorują, bo dopiero zaczynają chodzić do przedszkola i nabywają odporności. Jak zwracają uwagę dyrektorzy i nauczyciele dzieci zaczęły się wykruszać już w drugim tygodniu września. Liczą, że od poniedziałku będą już wracać na zajęcia.

- Córka jest w drugiej klasie liceum i już złapała katar – stwierdza jej mama. - Chciałam nawet umówić ją do lekarza, ale okazało się, że w tym tygodniu terminów nie ma. Została w domu wczoraj i dziś, mam nadzieję, że po weekendzie będzie lepiej, a jak nie – to wizyta będzie nieodzowna.

W szkołach sytuacja wygląda różnie. Np. w klasie VIIIa w Szkole Podstawowej nr 26 na Polesiu obecnych było zaledwie 8 osób. Średnio w klasach brakowało po 5- 8 uczniów. Na pewno nie oznacza to, że wszyscy chorują. Przyczyny nieobecności mogą być przecież przeróżne.

Lekarze nie kryją, że pacjentów w ich gabinetach przybywa

- Dzieciaki wróciły do przedszkoli i szkół, wymieniły się patogenami i stąd te zachorowania – tłumaczy dr Michał Matyjaszczyk, specjalista medycyny rodzinnej w ICZMP. - Zarażają się nawzajem, ale też swoich rodziców. Dobrze by było, aby z infekcjami nie chodzić, zgłaszać się do lekarzy, no i testować pod kątem COVID-19. Jak pokazuje przykład Izraela – 50 procent nowych przypadków wariantu delta dotyczy dzieci. U nas niestety – mimo akcji informacyjnych - szczepi się mało uczniów. Warto w pierwszej kolejności zaszczepić się przeciwko COVID-19, a następnie – przeciwko grypie. Przeciwko grypie mogą się szczepić całe rodziny, także kobiety w ciąży.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 września, 22:55, gt:

i co z tego ludzie przestancie panikowac chodzilem do szkoly w 1992-2005 i tez byly patogeny choroby ale nikt nie zamykal Polski przed kazdym wiruskiem!!!

Tak Wania

G
Gość
17 września, 22:55, gt:

i co z tego ludzie przestancie panikowac chodzilem do szkoly w 1992-2005 i tez byly patogeny choroby ale nikt nie zamykal Polski przed kazdym wiruskiem!!!

Ssij kurduplowi!

g
gt
i co z tego ludzie przestancie panikowac chodzilem do szkoly w 1992-2005 i tez byly patogeny choroby ale nikt nie zamykal Polski przed kazdym wiruskiem!!!
Dodaj ogłoszenie