Pechowy sezon rogowskiej kolejki wąskotorowej. W ciągu trzech miesięcy miała trzy stłuczki z samochodami

Karolina Brózda
Karolina Brózda
Na szczęście nikt nie został ranny. Jednak takie zdarzenie to zawsze stresujące przeżycie dla pasażerów, a dla załogi koszty związane z późniejszą naprawą wagonów.Stłuczka co miesiącNajbardziej dotkliwą była sytuacja z czerwca, kiedy ostrożności na przejeździe kolejowym na drodze krajowej 72 nie zachował kierowca auta dostawczego. Uderzył w dwa wagony przejeżdżającego właśnie składu. Zokien pociągu wyleciały szyby. Szczęśliwie skład się nie wykoleił. Po badaniu alkomatem okazało się, że kierowca samochodu był pijany...
Na szczęście nikt nie został ranny. Jednak takie zdarzenie to zawsze stresujące przeżycie dla pasażerów, a dla załogi koszty związane z późniejszą naprawą wagonów.Stłuczka co miesiącNajbardziej dotkliwą była sytuacja z czerwca, kiedy ostrożności na przejeździe kolejowym na drodze krajowej 72 nie zachował kierowca auta dostawczego. Uderzył w dwa wagony przejeżdżającego właśnie składu. Zokien pociągu wyleciały szyby. Szczęśliwie skład się nie wykoleił. Po badaniu alkomatem okazało się, że kierowca samochodu był pijany... FPKW
Ten sezon był wyjątkowo pechowy dla rogowskiej kolejki wąskotorowej. Podczas wakacji doszło do trzech stłuczek zabytkowej ciuchci z innymi pojazdami.

Na szczęście nikt nie został ranny. Jednak takie zdarzenie to zawsze stresujące przeżycie dla pasażerów, a dla załogi koszty związane z późniejszą naprawą wagonów.

Stłuczka co miesiąc
Najbardziej dotkliwą była sytuacja z czerwca, kiedy ostrożności na przejeździe kolejowym na drodze krajowej 72 nie zachował kierowca auta dostawczego. Uderzył w dwa wagony przejeżdżającego właśnie składu. Zokien pociągu wyleciały szyby. Szczęśliwie skład się nie wykoleił. Po badaniu alkomatem okazało się, że kierowca samochodu był pijany...

Kolejna kolizja miała miejsce pod koniec lipca. Wtedy wąskotorówka zderzyła się z ciągnikiem rolniczym. Do wypadku doszło na trasie kolei wąskotorowej Rawa Mazowiecka - Biała Rawska w Kazimierzowie, w gminie Regnów . Kierowca ciągnika przejeżdżał przez tory z jednej części swojego pola na drugą. Ponieważ trasa kolei na tym odcinku jest zarośnięta drzewami i krzakami, kierowca ciągnika nie zauważył zbliżającego się składu. Ciągnik rozpadł się na dwie części.

Po raz trzeci ciuchcia miała „spotkanie” z samochodem w ostatnią sobotę sierpnia w miejscowości Podskarbice Szlacheckie (gmina Regnów). Policja ustaliła, że kierująca volkswagenem tiguanem 38-letnia mieszkanka województwa śląskiego nie zastosowała się do znaków w obrębie przejazdu kolejowego i doprowadziła do zderzenia z kolejką. 38-latka została ukarana mandatem w wysokości 1,2 tys. zł.

Pociąg ma pierwszeństwo
Czy wypadki mają związek z tym, że przez ostatnie lata kursowanie rogowskiej ciuchci było zawieszone i kierowcy odzwyczaili się od tego, że jeździ?

Odzwyczajenie na pewno nie było przyczyną, bo w dwóch przypadkach kierujący byli spoza regionu, a w trzecim kierowca przed wypadkiem sam przywiózł swoją rodzinę na nasz pociąg - mówi Adam Wawrzyniak z Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych, która opiekuje się rogowskimi pociągami. - Nie chodzi też o pecha. Kierujący samochodami zwyczajnie nie traktują znaków G-3 i G-4 (czyli stojących przed przejazdami tzw. krzyży św. Andrzeja) analogicznie do A-7 („ustąp pierwszeństwa przejazdu”). Skrzyżowanie drogi z linią kolejową to takie samo skrzyżowanie, jak w przypadku dwóch dróg, z których jedna jest drogą z pierwszeństwem. Jeśli chodzi o kolej, to droga żelazna zawsze jest tą z pierwszeństwem.

Zdaniem opiekunów kolejki, zachowania kierujących na drogach są coraz gorsze.

A pociąg, nawet wąskotorowy, waży dziesiątki, a nawet setki ton - tłumaczą. - On po prostu sunie przed siebie, gniotąc wszystko, co ma na drodze. Dlatego to kolej ma pierwszeństwo na przejazdach, a kierowców obowiązuje zachowanie szczególnej ostrożności.

Droga hamowania kolejki wąskotorowej może wynosić do 400 metrów.

W trudnych warunkach nawet tyle trzeba przejechać, żeby awaryjnie zatrzymać ciężki pociąg jadący z prędkością 40 km/godz. - mówi Adam Wawrzyniak.

Trzeba naprawić
Kolizje to jednak nie tylko stres, ale również koszty.

Ciągle je podsumowujemy, ale już teraz nie są małe - mówi pan Adam. - Wciąż naprawiamy wagon pasażerski po kolizji z czerwca. A wagon bagażowo-pocztowy chyba będziemy robić dopiero zimą. Do tego naprawiamy własnymi siłami, bo nie ma warsztatów wąskotorowych takich jak dla samochodów, którym można to zlecić.

Mimo tych trudności rogowska kolejka nadal będzie jeździć.

Zawieszenie kursowania oznaczałoby koniec całego przedsięwzięcia - wyjaśnia Adam Wawrzyniak. - Kolej utrzymuje się głównie dzięki wpływom z biletów. Fundacja nie ma innych istotnych źródeł finansowania, nie licząc wpływów z 1 proc. i darowizn.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie