Paweł Zatorski: Droga w turnieju zrobiła się kręta, ale mam nadzieję, że będzie długa

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
W starciu z Serbią Paweł Zatorski był jedynym graczem w podstawowym składzie, który wystąpił trzy lata temu w meczu otwarcia mistrzostw świata.
W starciu z Serbią Paweł Zatorski był jedynym graczem w podstawowym składzie, który wystąpił trzy lata temu w meczu otwarcia mistrzostw świata. Sylvia Dabrowa/Polska Press
Serbia od meczu otwarcia mistrzostw świata trzy lata temu praktycznie się nie zmieniła. My za to przeszliśmy rewolucję. W czwartek w pierwszym składzie z tamtego spotkania byłem tylko ja - tłumaczył po porażce 0:3 w meczu otwarcia siatkarskich mistrzostw Europy libero reprezentacji Polski Paweł Zatorski.

0:3 w meczu otwarcia mistrzostw Europy, na który długo wszyscy czekali. To chyba najczarniejszy scenariusz z możliwych.
Oczywiście wszyscy marzyliśmy i wierzyliśmy w to, że dobrze zaczniemy turniej. Mimo świadomości, że graliśmy z silną drużyną. Serbia od meczu otwarcia mistrzostw świata trzy lata temu praktycznie się nie zmieniła. My za to przeszliśmy rewolucję. W czwartek w pierwszym składzie z tamtego spotkania byłem tylko ja. Liczyliśmy, że przy naszych kibicach nasza gra będzie wyglądała dobrze. Tak było, ale tylko do pewnych momentów. Serbowie lepiej wytrzymali trudy spotkania i zagrali bardziej dojrzale. Stąd ta wygrana 3:0.

Wspomniał Pan o tym, że był jedynym graczem w pierwszym składzie, który grał trzy lata temu. Patrząc po zespole, dla którego w większości występ na PGE Narodowym był pierwszym, widział Pan, że atmosfera wydarzenia go przytłoczyła?
Nie, wszyscy cieszyliśmy się na to spotkanie. Nie widziałem wśród nas wzmożonej presji. Czuliśmy, że jesteśmy w dobrej formie. Po prostu Serbowie grali lepiej pod każdym względem.

Czymś was zaskoczyli?
Zaprocentowało ich doświadczenie. Szczególnie w decydujących momentach. Nawet w trzecim secie, gdy złapaliśmy wiatr w żagle, zaczęliśmy odwracać losy partii, grać z werwą. Mieliśmy nadzieję, że mecz się przedłuży, ale końcówka należała do nich. Mamy nauczkę na następne spotkania, żeby wykorzystywać takie momenty i grać na takich emocjach do końca.

Od sobotniego meczu z Finami zacznie się dla was gra o wszystko.
Znamy regulamin, wiemy, że uniknięcie gry w barażach będzie bardzo trudno [zagrają w nich drużyny z drugich i trzecich miejsc w grupach - red.]. Karty w grupie rozdawać będą Serbowie. Mam nadzieję, że spotkania w Gdańsku i Sopocie pójdą po naszej myśli. Ta droga może trochę się wydłużyć, ale mam nadzieję, że mimo tych zakrętów będzie długa. Do końca turnieju.

Pytał i notował Tomasz Biliński

Wideo

Materiał oryginalny: Paweł Zatorski: Droga w turnieju zrobiła się kręta, ale mam nadzieję, że będzie długa - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic
Tak słabego libero nie mieliśmy od dawna!
Dodaj ogłoszenie