Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Paweł Malinowski, komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Zgierzu: Warto, aby Dromader wylądował w Sobieniu ZDJĘCIA

Jan Hofman
Jan Hofman
Rozmawiamy z Pawłem Malinowskim, komendantem Powiatowym Państwowej Straży Pożarnej w Zgierzu, o idei lądowiska przeciwpożarowego w Sobieniu.

Miłośnik lotnictwa realizuje pomysł utworzenia lądowiska we wsi Sobień, które pomogłoby służbom ratunkowym. Co pan na to?

Znam ten ciekawy i realizowany z dużą pasją pomysł. Z oczywistych względów inicjatywa jest słuszna i mogłaby się przyczynić do skuteczniejszego prowadzania działań ratowniczych w Łodzi i jej bezpośrednich okolicach. Na pewno powstanie takiej bazy dodatkowo poprawi bezpieczeństwo w naszym regionie.

Teren jest już przygotowany, ale trudno w tej chwili jeszcze mówić o lądowisku...

Z tego co wiem, wiele instytucji patrzy na ten projekt przychylnym okiem, ale pomysłodawca przedsięwzięcia nie ma jeszcze wszystkich niezbędnych zezwoleń. Na razie możemy mówić o terenie przygodnym na lotnisko dla operacji samolotów ratowania życia oraz przeciwpożarowego.

Straż pożarna kibicuje tej inicjatywie?

Oczywiście, bo każda idea, która może pomóc w ratowaniu ludzkiego życia, czy też mienia jest godna uwagi i warto ją wspierać. Miejscowa OSP otrzymała już autocysternę na 18 tysięcy litrów, przystosowaną do tego typu działań. Jest też pompa, która podaje półtora tysiąca litrów na minutę. Taką ilość wody może zabrać na pokład samolot.

Co da otwarcie lądowiska w Sobieniu?
Na pewno skróci czas podjęcia akcji i zintensyfikuje działania, będą one bardziej efektywne. Samolot nie będzie musiał wracać po wodę na najbliższe obecnie lądowiska w Piotrkowie, Łasku czy Bełchatowie.

Kiedy pierwsze lądowanie?

Wiem, że zostało już wysłane stosowne pismo do Regionalnej Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi, w której gestii są tego typu samoloty, by maszyna wykonała lot operacyjno-rozpoznawczy. To będzie praktyczny test przydatności tego lądowiska. Na pewno da odpowiedź na wiele pytań.

Ile trwa zaopatrzenie samolotu w wodę?

Góra pięć minut, z lądowaniem i startem. Jest to możliwe, przy odpowiednim zgraniu pilota i strażaków obsługujących tankowanie. W kryzysowych sytuacjach liczy się każda minuta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany