Opel Corsa OPC: Mały może wiele...

    Opel Corsa OPC: Mały może wiele...

    AIP

    Express Ilustrowany

    Aktualizacja:

    Express Ilustrowany

    Opel Corsa OPC: Mały może wiele...
    1/12
    przejdź do galerii

    ©Michał Kij

    Jeśli zdarzyło ci się usiąść kiedyś na pinezce, masz pewne pojęcie, jak działa Corsa OPC. Najmniejszy z najszybszych Opli zadebiutował wiosną tego roku w Genewie, a teraz jest już u dilerów w Polsce.
    Nie chodzi o to, że boli, choć 90 500 zł za wersję podstawową może doprowadzić do krzyku. Opel ma siłę ciągu, której z trudem dorówna szybkość reakcji ciała na kłujący bodziec. Do 100 km/h rozpędza się w ciągu 6,8 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 230 km/h.

    Nieźle, jak na samochód, który ukrywa się za nazwą miejskiego malca z rodzaju „skoczę po mirabelki i zaraz wracam”. Corsa już od dawna ma zacięcie do ekscesów.
    W tym roku mija 27 lat odkąd na rynku pojawiła się Corsa GSi. Pomyśleć, że w 1988 roku jej silnik 1,6 l osiągał 101 KM! Dzisiejsza OPC z tej samej pojemności wyciska dwa razy więcej, dokładnie 207 KM. Funkcja „overboost” zwiększa chwilowo moment obrotowy do imponujących 280 Nm.

    Wściekły Opel jest oferowany wyłącznie w wersji 3-drzwiowej, z jednym, jedynym turbodoładowanym silnikiem benzynowym z chłodnicą powietrza doładowującego i 6-biegową skrzynią ręczną. Zmiany w stosunku do spokojniejszych wersji są głębsze, niż można by sądzić na pierwszy rzut oka. Corsa OPC była testowana na torze Nürburgring. Jest wszechstronnie przygotowana do szybkiej jazdy. Pieczę nad nią sprawował Volker Strycek. Poza tym, że jest obecnie dyrektorem ds. samochodów wyczynowych i sportu samochodowego, ma również bogate doświadczenie jako kierowca wyścigowy. Odnosił sukcesy w zawodach DTM jeżdżąc w barwach Opla od 1989 r.

    Szef, który tak głęboko i wszechstronnie zna się na rzeczy to rzadkość. Zapewne dlatego Corsa OPC jest tak udana. Praca silnika, skrzyni biegów, układu kierowniczego i wydechu układa się w harmonię wrażeń, jakich oczekuje się od samochodu z założenia szybszego niż inne. Precyzja i pewna twardość mechanizmów sterowania, jeżące włos na karku brzmienie, energia, którą auto przekazuje kierowcy. Jednocześnie zawieszenie, choć „deskowate” nie podrzuca jadących na byle studzience. Ma specjalnie dobraną charakterystykę. Opel zachowuje się stabilnie przy dużej prędkości. Jest o 10 mm bliżej asfaltu niż typowy przedstawiciel tego modelu. Technologia Frequency Selective Damping (FSD) dostosowuje siły tłumienia do przechyłów nadwozia. W mieście samochód nie jest dokuczliwy, zapewnia znacznie więcej niż minimum komfortu.

    Zasługa leży też po stronie foteli Recaro opracowanych specjalnie dla nowej Corsy OPC. Są znakomicie wyprofilowane, dają przyjemne oparcie udom i plecom, ale znów: nie ma mowy o ciasnocie czy trudnościach we wsiadaniu i wysiadaniu. Nawet zajmowanie miejsc z tyłu jest względnie łatwe. Tego właściwie nie wymaga się od samochodu stworzonego głównie z myślą o kierowcy i jego dobrym samopoczuciu, a jednak Opel to ma.

    Nawet z zewnątrz Corsa OPC nie paraliżuje zmysłów nadmiarem. Są spojlery, progi, podwójny wydech z chromowanymi końcówkami, dodatkowa szczelina przy pokrywie silnika, ale wszystko dostrojone do stylu zwykłej Corsy. Wzbogaca go, a nie udziwnia. Standardowo firma montuje 17-calowe koła. Tylko wszędobylskie oznaczenie OPC bezustannie przypomina, że w tym samochodzie jazda na pół gwizdka to marnowanie talentu maszyny.

    Opel ma coś, co mają wszystkie szybkie, a przy tym dobre samochody: łatwo się w nim zapomnieć. Prowadzisz i ani się spostrzeżesz, a nikt cię nie wyprzedza. Raczej ty doganiasz innych. Do wyboru jest kilka trybów działania systemów ESP i TC (kontroli trakcji). W trybie „Competition” systemy te reagują tylko w krytycznej sytuacji. Doświadczeni kierowcy mogą zupełnie wyłączyć ESP. Na życzenie w samochodzie montowany jest pakiet Performance, który obejmuje 18-calowe koła z oponami Michelin, wyczynowe hamulce Brembo, zawieszenie z usztywnionymi sprężynami i amortyzatorami oraz mechaniczną czyli tradycyjną blokadę mechanizmu różnicowego Drexler. „Corsa OPC nawet bez tego pakietu jest niezwykłym samochodem, ale dodatkowe wyposażenie to bilet wstępu na tor wyścigowy,” mówi Strycek.

    W opcji są nie tylko akcesoria, które pozwalają jeździć szybciej, ale i takie, z którymi łatwiej jeździć powoli i przyjemniej postać w korku. Jest wśród nich przede wszystkim oplowski system multimedialny IntelliLink z 7-calowym ekranem, który można zintegrować ze smartfonem. Przy manewrowaniu przyda się kamera cofania. Corsa ma „wysoką talię” i sporo blachy na tylnych słupkach.

    OPC oznacza „Opel Performance Center”. Projektowane tu samochody przeznaczone są dla entuzjastów, którzy osiągają swój cel już w chwili uruchomienia silnika, zanim jeszcze dokądkolwiek dojechali. Lubiących czerpać przyjemność z jazdy. Corsa OPC na pewno ich nie zawiedzie.

    Czytaj treści premium w Expressie Ilustrowanym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jechać jak ślimak

    reider (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

    Po cholerę komu szybki samochód jak za przekroczenie o 50 km/h zabiorą prawko a mandaty za byle co po 500-1500 zł


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    po

    to (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

    są przepisy żeby jeździć zgodnie z nimi a nie tyle ile się chcę od szybkiej jazdy są tory wyścigowe których w Polsce jest za mało


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    !!!

    reider (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

    nie ma w ogóle.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ha

    to (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    sparwdź sobie w necie są!!!!

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY