Ojciec i syn razem zdają maturę

(ij)
Damian rozpoczął naukę w technikum gazowniczym 4 lata temu, a po roku do szkoły przyszedł jego tata.
Damian rozpoczął naukę w technikum gazowniczym 4 lata temu, a po roku do szkoły przyszedł jego tata. Jarosław Ziarek
42-letni Krzysztof Bartosiak i 20-letni Damian Bartosiak, ojciec i syn, w tym roku razem podchodzą do egzaminu maturalnego. Obaj mają już za sobą pisemny sprawdzian z języka polskiego i matematyki.

Damian rozpoczął naukę w technikum gazowniczym 4 lata temu, a po roku do szkoły przyszedł jego tata.

Tata zaliczył też ustne egzaminy z polskiego i rosyjskiego. Damian zdawał już pisemny angielski na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Przed nim jeszcze pisemna geografia oraz egzaminy ustne.

Do matury podchodzą w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 przy ul. Kilińskiego. Damian rozpoczął tam naukę w 2008 r., gdy otworzono klasę o profilu gazowniczym. Ten wybór nie był przypadkowy - chłopak poszedł w ślady taty. Pan Krzysztof od 1984 r. pracuje w łódzkiej gazowni.

- W młodości skończyłem przyzakładową szkołę zawodową - opowiada Krzysztof Bartosiak. - Mam już wszystkie uprawnienia, które mogłem zdobyć przy moim dotychczasowym wykształceniu, od kilku lat stałem więc w miejscu. Dlatego skorzystałem z propozycji mojego pracodawcy i postanowiłem skończyć technikum oraz zdać maturę.
Panowie chodzili do tej samej szkoły, ale Damian w trybie dziennym, a pan Krzysztof w trybie zaocznym.
Ponieważ dzienne technikum, do którego chodził Damian, jest 4-letnie, a wieczorowa szkoła pana Krzysztofa 3-letnia, od początku było wiadomo, że spotkają się na wspólnej maturze.

Obaj starali się uczyć do matury systematycznie. Bezpośrednie przygotowania rozpoczęli około dwóch miesięcy przed egzaminami. Damian uczył się z koleżanką, która studiuje matematykę. Pan Krzysztof powtarzał materiał samodzielnie. Ojciec i syn czasem konsultowali się w sprawie zadań z matematyki.

Wypracowanie z języka polskiego wcześniej skończył pisać Damian. Po egzaminie czekał na tatę przed szkołą. Na gorąco chcieli wymienić się wrażeniami, ale okazało się, że wybrali inne tematy. Pan Krzysztof porwał się na, zdaniem maturzystów, trudniejszy, dotyczący "Dziadów" Mickiewicza. Damian pisał o "Ludziach bezdomnych" i "Lalce".

Maturę z matematyki wcześniej skończył pisać tata i tym razem on czekał na syna. Po powrocie do domu razem sprawdzali rozwiązanie testu w internecie.

Pan Krzysztof przyznaje, że powrót do szkoły po wielu latach przerwy nie był łatwy.
- W pierwszym roku nauki byłem bardzo entuzjastycznie nastawiony, ale potem z każdym miesiącem czułem coraz większe zmęczenie - opowiada mężczyzna.
Dla pana Krzysztofa, który 28 lat pracuje w branży gazowniczej i zna ten zawód od strony praktycznej, trudne było przyswojenie teorii z tej dziedziny.
- Musiałem np. pamiętać, że kolanko trzeba nazywać kształtką nakrętno-wkrętną - śmieje się.

- Nawet nie zakładam, że moglibyśmy nie zdać - twierdzi syn.
Po zakończeniu egzaminów Damian wybiera się z kolegami na działkę. Pan Krzysztof ma nadzieję, że wreszcie odpocznie w domu.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
droga
Oczywiście, że gazownikowi, który w branży pracuje 28 lat koniecznie potrzebna jest wiedz na temat dziadów i lalki
k
kurt
Nie ma się co wstydzić. Większość prezesów firm i różnych pracodawców nie ma matury, ale chodzą w garniturach i niechętnie zatrudniają ludzi ze średnim lub wyższym, żeby przypadkiem ktoś nie był bystrzejszy
m
monis
no i wielki szacun- zwłaszcza dla pana krzyska
G
Gość
jak syn ściągał
B
Beata
powodzenia :)
P
Powodzenia i sukcesu
na egzaminach!
:)
to oby zdali
Dodaj ogłoszenie