MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Obrońca Widzewa Serafin Szota: Na boisku nie patrzy się na to, czy to wróg, czy przyjaciel

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Już w sobotę o godzinie 17.30 piłkarze Widzewa rozpoczną wyjazdowe spotkanie w Chorzowie z Ruchem. Zanosi się na niesamowite emocje. Chociażby z tego względu, że na trybunach Stadionu Śląskiego zasiądzie blisko 50 tysięcy kibiców. To jest naprawdę niesamowita ligowa frekwencja, jak na polskie realia.

Z dziennikarzami spotkał się środkowy obrońca Widzewa Serafin Szota.

Jest to na pewno piękna sprawa i granie przy takich trybunach to spełnienie marzeń każdego z nas. Dążymy do tego, żeby takie mecze były jak najczęściej i myślę, że nie trzeba nikogo motywować. Z niecierpliwością czekamy na to spotkanie. Tak naprawdę do każdego meczu przygotowujemy się bardzo indywidualnie. Analizujemy, kto może wyjść, patrzymy na mocne i słabsze strony rywala. Staramy się to wykorzystać - stwierdził zawodnik

Myślę, że ze strony kibica to jest naprawdę fajna sprawa. To Mecz Przyjaźni, gdyby nie ta przyjaźń, to tych 50 tysięcy kibiców na Stadionie Śląskim pewnie by się nie było. Trzeba to jak najbardziej doceniać doceniać. Ale druga sprawa to bycie zawodnikiem. Piłkarz zawsze wychodzi po to, żeby wygrać. Tutaj, czyli na boisku, nie patrzy się na to, czy to jest wróg, czy przyjaciel. My walczymy o trzy punkty. Każdy ma swoje marzenia i ambicje, dla mnie i zespołu to jest najważniejsze. Liczy się tylko i wyłącznie zwycięstwo. Dla nas jako linii defensywy najważniejsze jest to, żeby nie stracić bramki. Bardzo się cieszymy z tego, że ostatnio ta gra defensywna wygląda bardzo przyzwoicie i tych goli nie tracimy. Trzeba też powiedzieć, że to nie jest przypadek, bo ciężko na to pracujemy i te zachowania fajnie wyglądają. Teraz nasze zadanie jest takie, żeby to utrzymać jak najdłużej - dodał defensor

Spodziewałem się, że ostatnio mogę wystąpić na prawej obronie. Dla mnie oczywiście najważniejsza jest gra i jeśli sztab i trener mnie na tej pozycji potrzebują, to moim zadaniem jest tam wyjść i pomóc zespołowi. Myślę, że w ostatnim meczu rozegrałem solidne zawody. Kilka rzeczy na pewno bym z mojej strony poprawił i nie jestem z nich zadowolony, ale z minuty na minuty czułem się coraz pewniej - zakończył Szota

W Ruchu występują dwaj byli Widzewiacy - Juliusz Letniowski i Patryk Stępiński. Czy ich znajomość pomoże w przygotowaniu do meczu - Myślę, że nie ma to zbytnio znaczenia. Tak naprawdę, jeśli popatrzymy po klubach Ekstraklasy, to w każdym zespole mamy zawodników, z którymi gdzieś się wcześniej grało, których zna się lepiej. My możemy to w jakiś sposób wykorzystać - zakończył Serafin Szota.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany