Niepokojące wieści ws. polskich himalaistów. Hajzer: nadzieja gaśnie

Źródło: onet.pl
Polski himalaista Adam Bielecki razem z Aminem Ullahem i Shahaeenem Baigiem dotarli do bazy. Z obozu IV położonego na wysokości 7600 metrów zaczęli się wycofywać Artur Małek i Karim Hayyat - podał Artur Hajzer na Facebooku.

Wcześniej informowano, że Małek razem z pakinstańskim himalaistą będą czekać do rana na uznanych za zaginionych Macieja Berbekę i Tomasza Kowalskiego. - Szanse spadają dramatycznie - mówił wcześniej w TVN24 kierownik programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015".

Ostatni kontakt z himalaistami miał Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy. Łączność z 58-letnim Berbeką nawiązał po godzinie trzeciej rano czasu polskiego, gdy obaj alpiniści byli w okolicach szczeliny pod wierzchołkiem. W mediach pojawiły się juz informacje, że Polacy mogli do niej wpaść - to tłumaczyłoby kłopoty z nawiązaniem kontaktu.

Berbeka i Kowalski szczyt Broad Peak zdobyli razem z Adamem Bieleckim i Arturem Małkiem - ta dwójka zeszła do obozu na wysokości 7400 metrów. Bielecki zszedł już niżej, a Małek, który początkowo miał zostać na noc w bazie, również rozpoczął wędrówkę w dół. Jak czytamy w serwisie polskihimalaizmzimowy.pl, była to decyzja kierownika wyprawy.

Niepokojące są zapowiedzi ws. zmian pogodowych. Prognozy mówią, że jutro zamknie się okno pogodowe, a nad masywem rozpocznie się burza. - Burza nadejdzie jutro ok. godz. 10. Do tego czasu wszyscy himalaiści muszą być już na bezpiecznej wysokości - mówił tvn24.pl Artur Hajzer, twórca programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015". Obecnie warunki pogodowe są tam bardzo dobre. Zapadł jednak już zmrok.

W rozmowie z TVN24 Hajzer dodał też, że "szanse spadają dramatycznie". - Jesteśmy pełni obaw. Nadzieja gaśnie - ocenił. Stwierdził też, że jednym ze scenariuszy może być upadek himalaistów w szczelinę. - Jest jeszcze kilka innych, m.in. wychłodzenie organizmu przy temperaturze minus 35, ale... Poczekajmy - nadzieja umiera ostatnia, chociaż Wielicki upoważnił mnie do podania informacji, że Berbekę i Kowalskiego uznaje za zaginionych - powiedział Polskiej Agencji Prasowej.

Na poszukiwanie Berbeki i Kowalskiego wyruszył jakiś czas temu Pakistańczyk Karim Hayyata. - Dotarł on do wysokości 7700 m, ale nie natrafił na żaden ślad. Z bazy o północy wyszli w górę jeszcze dwaj inni współpracujący z wyprawą Pakistańczycy Shaheen Baig i Amin Ullah. Są już na wysokości ok. 7000 m. Pomogą w znoszeniu sprzętu, bo teraz wszyscy muszą jak najszybciej schodzić niżej, gdyż nadciąga burza - dodał Hajzer.

Wczoraj, po raz pierwszy w historii cztery osoby stanęły zimą na ośmiotysięczniku. Na niezdobyty o tej porze roku szczyt Broad Peak wspięli się: Kowalski, Bielecki, Małek i Berbeka.

Wielicki przyznał, że to on zaproponował Berbece udział w wyprawie. - Faktycznie, to był mój pomysł, który Artur Hajzer zaakceptował. Uważałem bowiem, że Maciek miał największe prawo do tego, aby wejść na Broad Peak, aby mógł dokończyć wspinaczkę sprzed ćwierćwiecza. Wówczas do szczytu zabrakło mu 23 metrów. Zaledwie 23 metry! - zaznaczył wybitny alpinista, który oglądał już Ziemię ze szczytu Broad Peak. Zdobył go w sprinterskim tempie 14 lipca 1984 roku, jako pierwszy na świecie, w ciągu jednego dnia (w 16 godzin).

Hajzer, zdobywca sześciu ośmiotysięczników (Manaslu, Annapurna, Sziszapangma, Dhaulagiri, Nanga Parbat, Makalu), mówiąc o Berbece, absolwencie Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, podkreślił: "Nestor himalaizmu, symbol przez duże "S". Dokonał dwóch pierwszych zimowych wejść na ośmiotysięczniki, a w sumie miał w dorobku wcześniej pięć".

Z kolei pochodzący z Dąbrowy Górniczej Tomasz Kowalski to organizator i uczestnik kilkunastu wypraw górskich, m.in w Alpach, Andach, Alasce oraz Pamirze i Tien-Szanie. W 2010 roku przeszedł stukilometrowy trawers masywu Mount McKinley. W 2011 roku, w ciągu jednego sezonu zdobył cztery siedmiotysięczniki leżące na terytorium byłego Związku Radzieckiego, za co otrzymał wyróżnienie w konkursie Kolosy.

Dotychczas próby wejścia na wierzchołek o tej porze roku podejmowało sześć zespołów. Pierwszą w sezonie 1987/88 była ekspedycja polsko-kanadyjska pod kierownictwem Andrzeja Zawady. Podczas ataku szczytowego Berbeka ustanowił wówczas zimowy rekord wysokości w Karakorum - dotarł do przedwierzchołka Rocky Summit na 8028 m. Wyczyn ten został pobity dopiero po 23 latach, w 2011 roku na Gasherbrumie II (8035 m) przez zespół międzynarodowy Simone Moro (Włochy) - Denis Urubko (Kazachstan) - Cory Richards (USA).

Po 15-letniej przerwie próbę zdobycia Broad Peak podjęła w 2003 roku hiszpańska wyprawa Juanito Oiarzabala, następnie dwie włoskie prowadzone przez Moro (2007 i 2008) oraz dwie polskie kierowane przez Hajzera (2008/09 i 2010/11).

Na dziesięć spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi wspięli się Polacy, w tym na jeden z Włochem Moro. Niezdobyte pozostały jeszcze dwie góry - Nanga Parbat (8126 m) i osławiona K2 (8611 m).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie