Niemoc Widzewa

BART
Veljko Batrović wierzy w przełamanie Widzewa
Veljko Batrović wierzy w przełamanie Widzewa grzegorz gałasiński
W sobotę (godz. 19) zamykający tabelę I ligi piłkarze Widzewa rozpoczną w Ostródzie mecz ze Stomilem Olsztyn. Niestety, nadeszły takie czasy, kiedy to rywale są faworytem. Ewentualna porażka łodzian będzie oznaczać, że szansa na wydostanie się ze strefy spadkowej zmaleje niemal do zera.

Przed laty media opisywały sportowe sukcesy eksportowej wizytówki futbolowej, czyli Widzewa, których do dziś żaden polski klub nie potrafi skopiować.

Teraz kibice futbolu są faszerowani prawno-gospodarczymi doniesieniami o sprawach, w które słynny klub się uwikłał, perypetiami z Komisją Licencyjną PZPN oraz kuriozalnymi wypowiedziami prezesa Sylwestra Cacka. W czarnym scenariuszu czterokrotny mistrz kraju, ostatni polski uczestnik Ligi Mistrzów, wyląduje poza systemem centralnych rozgrywek, o ile przetrwa.

Smutnego obrazu rzeczywistości nie rozjaśnia sportowy aspekt występów drużyny, która nadal jest kandydatem nr 1 do spadku. Ocena tegorocznego startu pod wodzą nowego trenera Wojciecha Stawowego nie zapowiada zmian na lepsze, a obietnice walki o uratowanie się od degradacji od pierwszego meczu okazują się pustosłowiem.

Kontrastuje to zwłaszcza z wyczynem Zawiszy w ekstraklasie, który pozostaje wprawdzie na ostatnim miejscu, ale styl, w jakim bydgoszczanie niwelują potężny dystans do peletonu może imponować.

W Widzewie nadal panuje wielka niemoc. Zimowe wzmocnienia, mające zmienić oblicze Widzewa, są mitem. Z 18 piłkarzy, jacy wystąpili w klubie, w trzech rozegranych dotąd meczach zadebiutowało siedmiu zawodników. Wszyscy z przeszłością w ekstraklasie, kilku trenowanych wcześniej przez Stawowego. Żaden z nich się nie wyróżnił. Zapamiętamy tylko strzał Liridona Osmanaja w słupek pustej bramki w 77 minucie meczu w Ząbkach oraz bezmyślną czerwoną kartkę Tomasza Lisowskiego pół godziny przed końcem meczu z Arką w Byczynie. A to, co wyczyniał Kosuke Kimura we własnym polu karnym w meczu z Dolcanem, było żenujące. A jednak ten Japończyk jest w piątce widzewiaków, którzy rozegrali trzy pełne spotkania (ostatnio przesunięty na skraj pomocy).

Scenariusze wszystkich dotychczasowych meczów są podobne. Do przerwy łodzianie próbują pokazywać, jak się nauczyli tiki-taki. Przeciwników bolą szyje od oglądania widzewskich podań do najbliższego w poprzek boiska. Po bezbramkowych pierwszych połowach trenerzy rywali nakazywali przerwać ten spektakl i zaatakować łodzian bardziej serio, ostrzej, utrudnić życie stałymi fragmentami gry.

To obnażało brak zgrania Widzewa, współdziałania formacji, asekuracji, a przede wszystkim bezradność w ofensywie. Rogi łodzian są tylko wprowadzeniem piłki do gry, a własne wolne zaczynem kontrataku rywali. Bramkarze przeciwników nie byli dotąd poważniej zagrożeni.

Wyniki są fatalne: 0:1 z Tychami, 1:2 z Dolcanem i 0:0 z Arką. Nawet jesienią, gdy krytykowano Widzew za słabą postawę, drużyna pod wodzą Włodzimierza Tylaka zdobyła z tymi zespołami pięć punktów (odpowiednio 1:1, 1:1 i 2:1). Gdyby widzewiacy powtórzyli tamte rezultaty, to ich sytuacja dziś byłaby zupełnie inna. Przecież inne zespoły zagrożone spadkiem też w marcu zdobyły po punkcie (Chrobry, Bytovia, Pogoń), a Sandecja przegrała oba mecze z bilansem goli 0-7. Tychy poza wygraną z RTS mają dwie porażki: 0:4 oraz 0:2.

By ocalić złudzenia, Widzew musi sobotni mecz ze Stomilem wygrać. Stawowy chyba wie, jak to zrobić, bo przecież jesienią, prowadząc wtedy Miedź, wygrał 2:1 z drużyną Mirosława Jabłońskiego jako pierwszy, i to w Olsztynie.

Gorzkie dla fanów Widzewa uwagi trzeba osłodzić tym, że mocnym punktem był wybrany do jedenastki 22. kolejki bramkarz Maciej Krakowiak (Arka strzeliła w tym roku osiem goli w dwóch meczach, a z Widzewem żadnego). Solidnie prezentowała się para stoperów Krystian Nowak i Piotr Mroziński. Cała drużyna w dziesiątkę podjęła walkę w poprzednim meczu w Byczynie. Starczyło sił, choć zespół grał trzeci mecz w tygodniu.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Byczyna w jajach cała!

Ani na Mazurach, ani na Warmii gdzie teraz jedziecie... nigdy nie wygracie.

w
wiesiu

słynny klub się uwikłał, perypetiami z Komisją Licencyjną PZPN. nie wiedziałem że Manchester United F.C
dostaje licencje od PZPN, a wielki widzew Byczyna to jest PIC.

Ł
Łódź

Mam nadzieję ,że. na mazurach wygramy

Dodaj ogłoszenie