Nie zabrali chorej do szpitala bo była otyła? Kobieta nie żyje!

x-news
Do Agnieszki Bisak w ciągu 12 godzin karetka przyjeżdżała trzykrotnie. I trzykrotnie kobiety nie zabrano do szpitala. Ratownicy mieli tłumaczyć się tym, że 49-latka jest otyła i nie dadzą rady znieść jej po schodach. W nocy Bisak zmarła. – Krzyczała z bólu i prosiła o pomoc – mówi nam córka kobiety.49-letnia Agnieszka Bisak była aktywna zawodowo, pracowała w sklepie jako kasjerka. Od lat walczyła też z nadwagą. Ważyła prawie 150 kilogramów. Kobieta miała poważne plany by zadbać o siebie. Wsparciem byli dla niej jedyna córka i zięć, którzy na co dzień mieszkają w Niemczech.- Zdawała sobie sprawę, że jest osobą otyłą. Mówiła, że źle czuje się ze swoją wagą i o siebie zadba. Stwierdziła, że przejdzie operację zmniejszenia żołądka. Miałyśmy w planach, że będziemy razem świętować jej 50. i moje 30. urodziny i wtedy będzie już odmieniona - mówi Aleksandra Kowalska, córka pani Agnieszki.Córka i zięć zapewniają, że pani Agnieszka nigdy wcześniej nie miał problemów ze zdrowie. - Cały czas normalnie chodziła do pracy, nigdy nie brała zwolnienia, to ostatnie było jej pierwszym. Powiedziała, że coś się dzieję z jej nogą. Że nie da rady dojść – dodaje córka.WIĘCEJ INFORMACJI - KLIKNIJ DALEJ x-news

Słyszałeś o tych sposobach na walkę z koronawirusem? To bzdury!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ADAM

łódzkie pogotowie znane jest z takich rzeczy nie tylko takich... znamy sprawę pavulonów i mordowania ludzi! Teraz robią inaczej pół godziny zbierają wywiad dyspozytora 10 x pytają o to samo polecają może najpierw jechać do nocnej pomocy czy na izbę przyjęć szpitala po 10 minutach od zbędnego pier dol enia wysyłają tą karetkę która doczłapie się jak nie pomyli adresu co się zdarza od 20 minut do nawet godziny. Z karetki przywita nas chamski burak ratownik lub ratowniczka leser arogant nierób niedouczony i zapyta czego chcemy od niego leku nie poda bo mu się nie chce albo nie może nie zna podstawowych medycznych spraw może cię wyzwać nie chcę zabrać do szpitala i pyta po co zostali wezwani przecież są ważniejsze sprawy czasem nastraszy cię policją bo podobno zachowujesz się agresywnie nie wie jaki puls to tachykardia i kłamie ,że 150 nią nie jest itp itd do wysokiego ciśnienia nigdy nie widziałem żeby do mnie na sygnale przyjechali wyzywają też od symulantów i hipochondryków ogólnie łódzkie ratownictwo oprócz kilku osób które są ok to BUJDA NA RESORACH I SYF Z MALARIĄ.

Dodaj ogłoszenie