Nie chcemy już się szczepić. Strach przed koronawirusem i grypą minęły. Lekarze ostrzegają przed konsekwencjami takiej postawy

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
W tym sezonie jesienno-zimowym mniej się szczepimy. Po dwóch latach pandemii nie boimy się już ani grypy, ani koronawirusa. Lekarze ostrzegają przed taką postawą.
W tym sezonie jesienno-zimowym mniej się szczepimy. Po dwóch latach pandemii nie boimy się już ani grypy, ani koronawirusa. Lekarze ostrzegają przed taką postawą. Wojciech Wojtkielewicz
W tym sezonie jesienno-zimowym mniej się szczepimy. Po dwóch latach pandemii nie boimy się już ani grypy, ani koronawirusa. Lekarze ostrzegają przed taką postawą.

Od połowy września czwarta dawka szczepień przeciw COVID-19 dostępna jest dla wszystkich od 12. roku życia. Szczepienia wykonywane są nowymi szczepionkami firm Pfizer i Moderna celowanymi w omikrona. Ale zainteresowanie nie jest duże. W regionie łódzkim działa prawie 600 punktów szczepień, ale np. w poniedziałek w regionie wykonano 837 zastrzyków. To oznacza, że na punkt przypadło… półtora zastrzyku dziennie. W czwartek liczba szczepień wzrosła do 1864, czyli do trzech na punkt. Ale dla porównania na początku kampanii szczepień przeciw COVID-19 wykonywano nawet po 25 tys. dziennie.

- Początkowo część osób szczepiła się przeciw COVID-19 z powodu obostrzeń oraz możliwości jakie dawało posiadanie certyfikatu szczepiennego, obecnie te osoby rzadziej zgłaszają się na dawki przypominające – ocenia Aleksander Saliński, lekarz z punktu szczepień przy ul. Kochanowskiego w Łodzi.

Jeszcze mniejsze jest zainteresowanie szczepieniami przeciw COVID-19 dla dzieci w wieku 5-11 lat, które od poniedziałku też mogą przyjąć dawkę przypominającą. Do łódzkiej Matki Polki, która zaplanowała szczepienie na przyszły piątek, zgłosiła się zaledwie… trójka dzieci. Szpital organizuje szczepienia dzieci raz w miesiącu, wtedy jest sens otwierać zawierająca 10 dawek fiolkę.

Jednym z powodów małego zainteresowania może być szczepienie dzieci starą szczepionką.

- Rodzice tłumaczą, że to wciąż ta sama szczepionka, a wirus zmutował. Bardzo przydałaby się nowa szczepionka także dla najmłodszych pacjentów – mówi pediatra Jacek Kidoń, kierownik przychodni przy ul. Leczniczej w Łodzi.

Także szczepienia przeciw grypie idą słabiej niż w ubiegłych sezonach. Choć na terenie Łódzkiego jest 340 punków szczepień, zainteresowanie jest mniejsze. Dwa lata temu klienci szturmowali apteki w poszukiwaniu szczepionek przeciw grypie, mieli bowiem nadzieję, że choć trochę uchronią ich przed COVID-19. Rok temu szczepionki przeciw grypie z rządowych rezerw były darmowe dla wszystkich dorosłych. Nadal też obawiano się też połączenia infekcji z koronawirusem. W rezultacie w ubiegłym sezonie przeciw grypie zaszczepiło się rekordowe 7 proc. Polaków, prawie dwa razy więcej niż wynosiła wieloletnia średnia.

Teraz darmowe szczepionki przysługują kobiety w ciąży i osoby po 75. roku życia, choć w niektórych miastach tak jak np. w Łodzi istnieją dodatkowe programy szczepień na grypę dla młodszych seniorów. Zdrowi dorośli płacą około 50 zł za szczepionkę, dzieci, przewlekle chorzy i osoby 65. plus mają zniżkę 50 proc. Lekarze przyznają, że wielu pacjentów jest opłatami rozczarowanych.

- Wcześniej był większy strach, obawa o nałożenie się infekcji grypopodobnej i covidowej. Teraz ludziom to spowszedniało – ocenia Jacek Kidoń. Wciąż stara się przekonywać pacjentów w różnym wieku do szczepień zarówno przeciw grypie jak i COVID-19 oraz do ograniczania kontaktów z chorymi nawet jeśli nie ma obowiązku izolacji. - Wciąż zdarza się, że dziecko przynosi infekcję z przedszkola i zaraża potem całą rodzinę - mówi.

Lekarze podkreślają też, że nawet jeśli wariant omikron jest łagodniejszy i zachorowanie rzadziej kończy się śmiercią lub pobytem na intensywnej terapii, to powikłania po COVID-19 są wciąż groźne i nie do końca zbadane. Nie warto też czekać na kolejne warianty szczepionek, bo obecnie dostępne są bardzo skuteczne.

- Zwlekanie z podaniem kolejnej dawki może narazić na zachorowanie i ciężkie powikłania, szczególnie osoby z obniżoną odpornością – ostrzega Aleksander Saliński.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ludzie wkońcu zmądrzeli zwykłą grypę nazwali kondonwirus i zrobili wodę z mózgu glupkom
G
Gość
9 października, 14:50, Łodzianin:

Ja się chcę zaszczepić. Gdzie można?

Poważnie pytam

U rzeźnika

Ł
Łodzianin
Ja się chcę zaszczepić. Gdzie można?

Poważnie pytam
G
Gość
9 października, 4:00, Gość:

widocznie szczepionki ludziom szkodza i sie o tym przekonali na wlasnej skorze. f

Piedrolisz przygłupie

G
Gość
widocznie szczepionki ludziom szkodza i sie o tym przekonali na wlasnej skorze. f
G
Gość
Ja chcę się szczepić.

Czy załapię się gdzieś na darmową szczepionkę przeciw grypie?

Bo szczepionka kosztuje 25-50zł, plus kwalifikacja lekarska i podanie.
G
Gość
bedzie wiecej ludzi umieraci niez na wojnie w ukrainie
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie