Najpiękniejsza Mama "Expressu" wśród wśród pięknych "amazonek"

Piotr Jach
Piotr Jach
Anna Olejnik, która w 2011 r. wraz z córką Kingą zdobyła tytuł Najpiękniejszej Mamy i Córki „Expressu Ilustrowanego”, znalazła się w gronie bohaterek wystawy zdjęć, które są efektem projektu terapeutycznego „Energetyczne kobiety” zrealizowanego przez Fundację „Pełną Piersią na Rzecz Rozwoju Rekonstrukcji Piersi” wśród pań dotkniętych chorobą nowotworową.

Częścią projektu była sesja zdjęciowa, na której 23 kobiety na różnym etapie leczenia onkologicznego wraz z dwiema zdrowymi koleżankami wystąpiły przed obiektywem aparatu Pauliny Kotulskiej-Chwalewskiej.

– Nasze „amazonki” pozowały w strojach z różnych epok, od czasów „Ziemi obiecanej”, poprzez lata 50., 70., w kreacjach współczesnych i takich z przyszłości. Chcieliśmy z jednej strony pokazać, że rak piersi to ponadczasowe zagrożenie – był, jest i pewnie będzie, a z drugiej unaocznić, że dotknięta nim kobieta nadal pozostaje kobietą. Raka nie widać na twarzy – mówi wiceprezes Fundacji „Pełną Piersią, Iwona Xsiężopolska- Krzyżańska.

Pani Ania znalazła się wśród nich, gdyż trzy lata temu, w trakcie rutynowych badań kontrolnych, w jej lewej piersi wykryto guz, który okazał się złośliwym nowotworem. Pomimo natychmiast podjętego leczenia niezbędna okazała się mastektomia. Guz usunięto, pierś zrekonstruowano i dziś Najpiękniejsza Mama znów cieszy się życiem, ale pamięć o lęku, niepewności i trudach terapii pozostały.

– Pożegnanie z długimi włosami po chemioterapii było chyba gorsze niż sam zabieg chirurgiczny. Obcinała mi je córka i siostra. Wszystkie trzy płakałyśmy – wspomina pani Ania. – Ciągle mam w głowie to, co przeszłam i dopiero teraz mogę o tym normalnie mówić, bo długo nie potrafiłam. Nawet będąc już po operacji nie było mi łatwo spotkać się z innymi kobietami, które przeszły lub przechodzą to co ja. Chyba bałam się, że będą przesiąknięte smutkiem i zrozpaczone. Nic podobnego. W fundacji poznałam piękne, wiecznie uśmiechnięte, pozytywnie nastawione i chcące żyć kobiety, gotowe wzajemnie się wspierać w walce z chorobą, a po jej pokonaniu żyć pełną piersią. Bo to bardzo człowieka zmienia. Ja robię teraz rzeczy, o jakich kiedyś w ogóle bym nie pomyślała: wzięłam udział w rajdzie terenowym i występuję na zdjęciach, czego kiedyś nie znosiłam. Dostawałam nerwowego szczękościsku, kiedy przyszło mi było pozować do zdjęć po konkursie na Najpiękniejszą Mamę i Córkę. Ktoś mi powiedział, że taka sesja to fototerapia. To prawda. To bardzo pomaga. Kobieta przygotowana do sesji przez profesjonalistów, piękna pełnią urody, którą widać na fotografiach, odzyskuje swoją siłę i poczucie kobiecości, mocno nadszarpnięte przez chemio- i radioterapię. Biorąc udział w sesji, chciałam pokazać, że z rakiem trzeba walczyć, bo można go pokonać i cieszyć się życiem.

Wystawę „Energetyczne kobiety” można oglądać do świąt w siedzibie łódzkiego oddziału PGE przy ul. Wólczańskiej 138/142 (spółka była sponsorem projektu). Później część zdjęć „amazonek” zawiśnie w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, a kilka trafi na charytatywne aukcje wspierające działalność Fundacji „Pełną Piersią”, która jest również organizatorem polskiego „BraDay”, wydarzenia promującego rekonstrukcję piersi.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie