Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 04godz.
  • 25min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Naczelny "Rz" straci stanowisko za publikację o trotylu?

Onet.pl
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Tomasz Wróblewski oddał się do dyspozycji rady nadzorczej wydawcy gazety, spółki Presspublica. W oświadczeniu zamieszczonym na stronie rp.pl Wróblewski poinformował, że do najbliższego posiedzenia rady będzie przebywał na urlopie.

Obowiązki dotychczasowego redaktora naczelnego "Rz" przejmie jego zastępca, Andrzej Talaga. Wróblewski zdecydował się na ten krok ze względu na, jak to napisał, "dobre imię Rzeczpospolitej". Decyzja ta ma związek z wczorajszą publikacją dziennika.

Swoje stanowisko zajmuje od 27 października 2011 roku. Zastąpił on wtedy Pawła Lisickiego, który kierował "Rz" od 2006 roku. Wcześniej Wróblewski był m.in. redaktorem naczelnym "Dziennika Gazety Prawnej" oraz tygodnika "Newsweek".

"Rzeczpospolita" podała, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy ostatnio badali wrak w Smoleńsku, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych - trotylu i nitrogliceryny. Na specjalnej konferencji prasowej zaprzeczył temu płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- Powołani przez prokuraturę biegli nie stwierdzili obecności na wraku tupolewa trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego - oświadczył. Podał, że wszystkie szczątki wraku zbadano tzw. spektrometrami ruchliwości jonów pod kątem obecności związków chemicznych mogących stanowić materiały wysokoenergetyczne, w tym wybuchowe. - Biegli nie stwierdzili obecności na badanych elementach jakichkolwiek materiałów wybuchowych - dodał.

"Pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie. To mogły być te składniki, ale nie musiały" - oświadczyła wczoraj po południu redakcja "Rzeczpospolitej", zaznaczając: "a jednak nie można wykluczyć materiałów wybuchowych".

Prokuratura Generalna prosiła "Rz" przed jej publikacją, aby dać szansę prokuraturze na zebranie pełnej informacji w tej sprawie. - Zależało nam, by informacja "Rz" w takim kształcie się nie ukazała i aby nie rodziła interpretacji niezgodnych z faktami - poinformował rzecznik Andrzeja Seremeta Mateusz Martyniuk.

Przyznał, że Seremet rozmawiał z "Rzeczpospolitą" przed publikacją. - Pytany przez dziennikarza, czy na wraku wykryto trotyl, odpowiedział, że detektory wykryły we wraku pewne substancje wysokoenergetyczne, ale źródła ich pochodzenia mogą być różne i za wcześnie na formułowanie wniosków, na które trzeba poczekać do zakończenia badań" - dodał.

Jeszcze przed konferencją WPO Jarosław Kaczyński oświadczył na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. katastrofy, że "zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP, innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego, to jest po prostu niesłychana zbrodnia".

Dodał, że "każdy, kto choćby tylko poprzez matactwo czy poplecznictwo miał z nią cokolwiek wspólnego musi ponieść tego konsekwencje". - Żądamy dymisji rządu Donalda Tuska. Nie może być tak, żeby w Polsce rządzili ludzie, którzy w sprawie straszliwej zbrodni mataczyli przez blisko 30 miesięcy - mówił też prezes PiS.

Już po konferencji WPO lider PiS ocenił, że "wygląda to po prostu na wielkie oszustwo". - Zastanawialiśmy się, jak władza będzie się broniła, znalazła się w sytuacji bardzo trudnej i broni się w sposób, który, jak sądzę, państwo mogli zobaczyć - powiedział Kaczyński.

- Doszły do nas wieści, że grupa kilkunastu specjalistów zebrała się w kancelarii premiera, żeby opracować jakąś reakcję i niestety, przykro mi mówić, wygląda to na to, że jest to ta reakcja - dodał.

Po południu Tusk powiedział, że jest niedopuszczalne, by lider opozycji korzystając z nieścisłego materiału prasowego, wysnuwał wnioski, które dewastują państwo polskie. Dodał, że trudno wyobrazić sobie współdziałanie, gdy lider opozycji dzieli Polaków, twierdząc, że rząd współuczestniczył w zbrodni zabójstwa.

Szef Stowarzyszenia Polskich Ekspertów Bombowych ppłk Jerzy Artemiuk ocenił, że ewentualne ślady materiałów wybuchowych mogą pochodzić od żołnierzy latających wcześniej tym samolotem. - Gdyby to miały być ślady wybuchu, musiano by je odkryć nie tylko na siedzeniach samolotu, ale także na ciałach ofiar. To zawężałoby dalsze śledztwo do jednej wersji. Takich informacji nie ujawniono - powiedział.

Trotyl rozkłada się w środowisku wolno, nawet latami, a chemiczne ślady po wybuchu są zupełnie inne niż ślady po rozkładzie w warunkach naturalnych - wskazuje specjalista chemii organicznej prof. Stanisław Krompiec.

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie