18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Na planie u Jana Jakuba Kolskiego [zdjęcia]

(rs)
Kamera przed startem. Z lewej reżyser Jan Jakub Kolski. Brodacz w czapce to operator Piotr Lenar Grzegorz Gałasiński
W Zgierzu, za skwerkiem koło łaźni, przy ul. Łęczyckiej, dzisiaj szumiało morze. Na planie filmu Jana Jakuba Kolskiego „Serce serduszko i wyprawa na koniec świata” powstawały sceny kończące opowieść o marzeniach i miłości.

Bohaterki, 11-letnia Maszeńka i starsza od niej Kordula wyruszyły z domu dziecka w bieszczadzkiej wiosce, by dotrzeć tu, czyli do Gdańska. Cel wyprawy: szkoła baletowa. Mała chce przystąpić do egzaminu. Czasu na dotarcie na drugi koniec Polski jest niewiele, środki mizerne. Wyprawa, okaże się, wielkim egzaminem i czasem dojrzewania.
- Opowieść jest o tym, jak dziecięca konsekwencja i wiara pozwala realizować marzenia - mówi reżyser. - Choć tytuł może wydać się bajkowy, cały czas komunikujemy się z rzeczywistością. To Polska, współczesność, film o miłości, która rozkwitła w trakcie podróży. Wydaje się, że starsza z dziewczyn jest przewodniczką, ale to mniejsza pozwoli jej odkryć kim jest.
Aktorski duet tworzą Julia Kijowska („Miłość”, „Drogówka”, „Głęboka woda”) oraz Marysia Blandzi, wyłoniona w castingu, przeprowadzonym we wszystkich szkołach baletowych.
- Bardzo chciałam wystąpić w filmie - mówi Marysia, poznanianka, uczennica klasy VI. - Chcę tańczyć, ale chcę też grać. Jaki zawód kiedyś wybiorę, jeszcze nie wiem.
W filmie jej ojca gra Marcin Dorociński. Aktor musi się trzymać z daleka od dziennikarzy i fotoreporterów, bo jak poinformowano, zobowiązuje go do tego udział w filmie „Jack Strong” (o płk. Kuklńskim).
Przed relizatorami jeszcze sekwencje związane z obecnością Mai Komorowskiej, która gra dawną primabalerinę, udzielającą Maszeńce wskazówek.
- Zdjęcia do filmu powstawały w Bieszczadach, w Kazimierzu nad Wisłą, w Kwidzyniu - mówi kierownik produkcji Marek Bączyk. - Łódzkie plenery to m.in. stadnina koni, Retkinia.
- Łódź zastępuje nam Gdańsk - dodaje Jan Jakub Kolski. - Jest mi bliska bo Szkoła Filmowa, bo niedaleko do rodzinnych Popielaw.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie