Na łódzkich straganach i rynkach królują czereśnie i truskawki, pojawiły się pierwsze jagody i bordowe wiśnie

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
Za kilogram dorodnych czereśni trzeba zapłacić na Bałuckim Rynku 12 złotych. Za to owoce są ogromne, bordowe i soczyste (i bez robaków jak zachwalają sprzedawcy). Kto jednak nie chce przepłacać może spokojnie nasycić się tymi sezonowymi owocami już za 6 zł. Choć tańsze czereśnie (6-9 zł za kilogram) mogą być mniejsze, smakiem nie ustępują tym droższym. Wybór jest ogromny, a czereśnie królują na wielu stoiskach. Można też nadal cieszyć się smakiem rodzimych truskawek. Piękne owoce kupimy za 4-7 zł za kilogram. Sezon na świeże owoce zaczęty warto zajadać się do woli ulubionymi owocami i robić z nich przetwory na zimę.

Miłośnicy świeżych owoców na Bałuckim Rynku mają tam swój raj. Wybór rodzimych odmian jest ogromny. Obok soczystych czereśni pysznią się truskawki, maliny i borówki. Pojawiły się pierwsze jagody leśne i wiśnie. Można też przy odrobinie szczęścia upolować agrest lub porzeczki. Zwykle przywożą je rolnicy z przydomowych ogródków, w niewielkiej ilości.
Większość owoców sprzedawana jest na kilogramy, tylko maliny dostępne są w papierowych foremkach o pojemności od 250 do 400 gramów. Za takie opakowanie zapłacimy od 3 do 8 zł. Cena zależy od wielkości i jakości owoców i ich gatunku. Kilogram leśnych jagód to wydatek 23 zł, a pierwszych soczystych wiśni 6 zł.
- Uwielbiam dżem truskawkowy domowej roboty dlatego szukam tanich truskawek - mówi Anna Głowacka, która przyjechała na rynek ze Śródmieścia. - Na przetwory mogą być mniej dorodne i gorszej jakości, ważne żeby była na nie dobra cena.
Klienci są co do tego zgodni, że na rynku kupią dorodne owoce w bardzo dobrej cenie. Niektórzy przyjeżdżają nawet z odległych miejsc, żeby zaopatrzyć się w świeże smakołyki. Wystarczy spojrzeć na rzekę ludzi, która wylewa się z tramwajów na przystanku przy ul. Zgierskiej. W drogę powrotną ruszają z torbami wypełnionymi po brzegi.
- Zawsze to samo - śmieje się starsza pani. - Przyjeżdżam po truskawki na przetwory, a wracam z włoszczyzną, kalafiorem, morelami. Po prostu jak widzę ceny warzyw i owoców to nie mogę się powstrzymać. Żal mi, że za chwile w warzywaniaku koło domu zapłacę dwa razy więcej. Więc dźwigam póki starcza sił.

Zobacz 8 wkurzających rzeczy na wakacjach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie