Mundial U-20. Pięć wniosków po meczu Polska - Tahiti

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Krzysztof Szymczak Fot.Szymczak Krzysztof/Polska Press
Zwycięstwo nad Tahiti było obowiązkiem. Tym razem podopieczni Jacka Magiery zapracowali ponad normę i najsłabszego w grupie rywala pokonali 5:0.

Nie zalała nas fala Tahiti
Podczas sobotniej konferencji prasowej selekcjoner reprezentacji Polski śmiał się, że w niedzielnym meczu nie zaleje nas fala Tahiti. Tak też się stało. Biało-Czerwoni wreszcie zagrali tak, że trybuny Serca Łodzi mogły być zadowolone. Nieustannie w ataku, praktycznie nie wypuszczali rywali z połowy. Do przerwy Biało-Czerwoni prowadzili już 3:0, później podwyższyli na 5:0.

Jacek Magiera nie rzuca słów na wiatr
Przed startem mistrzostw świata Magiera powtarzał, że każdy z jego 21 podopiecznych jest równie ważny i każdy z nich ma szansę na grę w wyjściowym składzie. Patrzono na to przez palce, wydawało się że trener chce jedynie mocniej zmotywować swoich zawodników. A jednak, po nieudanym starciu z Kolumbią dokonał aż czterech zmian w wyjściowym składzie. Jednym z nowych zawodników okazał się zaledwie 17-letni Nicola Zalewski. Dla piłkarza AS Remy był to pierwszy mecz w tej kategorii wiekowej, premierowy także pod okiem Magiery. Spisał się dobrze.

Coraz trudniejsze zadania domowe Bednarczyka
Swoje pierwsze trafienie w reprezentacji U-20 boczny obrońca zdobył w listopadzie podczas sparingowego starcia z Japonią. Wówczas jego gol nie wyróżnił się od tych strzelonych przez Tomasza Makowskiego czy Adriana Łyszczarza. Wszystkie trzy niezwykle efektowne, po mocnych strzałach z dystansu. - Trener dał nam zadanie domowe: mamy wybrać trzy najładniejsze bramki ze wszystkich naszych meczów. Wybór drużyny będzie chyba prosty: takich efektownych goli jak z Japonią jeszcze nie było - mówił wówczas najstarszy spośród kadrowiczów Magiery. Teraz przed nim jeszcze trudniejsze zadanie. Musi wybrać, które z jego dwóch - na ten moment - trafień w U-20 okazało się efektowniejsze. Dylemat bardzo ciężki, bo uderzenie pod samą poprzeczkę w niedzielę nie tylko otworzyło wynik, ale najbardziej zachwyciło polskich kibiców.

Z Kolumbią najlepsze były zmiany
Już same pomeczowe statystyki pokazywały, że w czwartek dobre zmiany dali zarówno Jakub Bednarczyk jak i Marcel Zylla. Razem choć na chwilę zdołali wyciągnąć swój zespół na połowę przeciwnika, a pierwszy z nich oddał najgroźniejszy strzał w tamtym spotkaniu. W niedzielę, w nagrodę, obaj znaleźli się w wyjściowej jedenastce. I udowodnili, że postawienie na nich jest dobrą decyzją. To do nich należały pierwsze dwie bramki, ale to tylko wisienka na torcie ich solidnych występów.

Tahitańskie szkolenie (nie) idzie do przodu
To już drugi występ Tahiti na mistrzostwach świata do lat 20. Po raz pierwszy na tym turnieju zagrali w 2009 roku, a swój występ zakończyli na fazie grupowej z bilansem bramkowym 0:21. Z Hiszpanią oraz Wenezuelą przegrali wówczas 0:8, tylko pięć bramek dostali od Nigerii. Tym samym stali się najgorszą drużyną w historii turnieju, który w obecnej formule rozgrywany jest od 1977 roku. Teraz po dwóch spotkaniach mają zaledwie osiem straconych goli.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Materiał oryginalny: Mundial U-20. Pięć wniosków po meczu Polska - Tahiti - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie