Mundial 2014. Maciej Żurawski: Kibicuję Chorwacji i Bośni. One mogą namieszać...

Kacper RogacinZaktualizowano 
Maciej Żurawski
Maciej Żurawski FOT. WOJCIECH MATUSIK / POLSKAPRESSE GAZETA KRAKOWSKA
Maciej Żurawski, były piłkarz reprezentacji Polski i Wisły Kraków, ocenia kadrę Nawałki przed eliminacjami Euro 2016 i typuje czarne konie mundial.

Polacy mają w ogóle po co grać w eliminacjach Euro 2016? Jeśli męczymy się ze słabiutką Litwą, to nawet Gibraltar wyrasta na mocnego rywala...
Zacznijmy od tego, że zwycięzców się nie sądzi. Jasne, nie brzmi to może rozsądnie, ale tak po prostu jest. Jeśli grając w takim stylu w eliminacjach, będziemy zwyciężać i zdobywać punkty, to nikt nie będzie mógł narzekać. Nikt nie będzie wtedy pamiętał o takich meczach jak ten z Litwą.

Pytanie tylko, czy jakiekolwiek punkty w tych eliminacjach zdobędziemy?
Faktycznie, jeśli mówimy o grze zespołu, to mam wrażenie, że nie za bardzo coś drgnęło do przodu. Jest sporo mankamentów, większych i mniejszych, chociażby nieskuteczność naszych napastników. Wygraliśmy z Litwą po karnym, ale przecież mieliśmy doskonałe sytuacje bramkowe, które trzeba po prostu wykorzystywać. Nie ma zmiłuj, takie akcje muszą się kończyć golem. Wtedy może byłby trochę inny obraz tej drużyny.

Strzelanie goli to jedno, ale jeśli tracimy bramkę w meczu z rezerwami Litwy, to...
Jasne, to się nie miało prawa wydarzyć. Nasz blok obronny jest mocno dziurawy. Widać brak zrozumienia między defensorami, ta gra wygląda po prostu chaotycznie, za mało w niej spokoju, przemyślanych decyzji... W moim odczuciu pod tym względem nie zrobiliśmy kroku do przodu.

Sugeruje Pan zmianę trenera?
Absolutnie nie, po prostu wydaje mi się, że nie jest lepiej w porównaniu do lat ubiegłych. Wszyscy czekamy, aż coś wreszcie ruszy się do przodu, wtedy będziemy mogli - jako kibice - złapać większy optymizm, większą wiarę w ten zespół. Na razie tego impulsu nie ma, ale trenerowi trzeba dać pracować. Oczywiście w sprawdzianach przed eliminacjami wypadamy słabo, ale to mecze o punkty są najważniejsze. Poczekajmy.

To było pierwsze zwycięstwo kadry Nawałki. Może trzeba posłuchać rad niektórych ekspertów i - póki mamy trochę czasu - wziąć trenera z zagranicy. Na przykład kogoś w stylu Leo Beenhakkera?
Dajmy szansę Nawałce. Poczekajmy do eliminacji, jeśli wtedy będzie kiepsko, to pomyślimy o zmianie trenera. Nie powinniśmy tworzyć takiej atmosfery niepewności wokół selekcjonera. On musi mieć poczucie, że Polacy w niego wierzą. Oczywiście trzeba wyciągać wnioski z tego, co jest złe, ale bez przesady - nie róbmy dramatu.

Może trzeba zacząć stawiać na młodych piłkarzy? Michał Żyro, który ma za sobą najlepszy sezon w karierze, dostał od trenera tylko 15 minut gry.
Na pewno mamy coraz więcej młodych, utalentowanych zawodników i to bardzo cieszy. Ale rzucanie ich od razu na głęboką wodę może być błędem. Trzeba dawać im sporo szans, bo wtedy ktoś z młodszych piłkarzy może wskoczyć do składu. Trener Nawałka ma już pewnie w głowie podstawową jedenastkę reprezentacji, ale to nie znaczy, że nie będzie w niej już żadnych zmian. Jeśli ktoś nie stanie na wysokości zadania, to dlaczego nie dać szansy młodemu zawodnikowi?

Ma Pan swoich faworytów do triumfu podczas mundialu w Brazylii?
Zawsze stawia się na te same drużyny, a potem okazuje się, że ktoś inny "wypływa" w trakcie turnieju. Ja mogę tylko mieć nadzieję na fajne widowisko i duże emocje. W grupie z Brazylią jest Chorwacja, a z Argentyną Bośnia i Hercegowina. Fajnie by było, jakby te dwie reprezentacje wyszły ze swoich grup. Kibicuję im, bo są to europejskie zespoły, które wcale nie grają najgorzej i mogą naprawdę namieszać.

Wszyscy spodziewają się, że to Belgia będzie największym pozytywnym zaskoczeniem turnieju.
Nie wiem, nie stawiam ich w roli jakiegoś potentata, ale oczywiście wszystko jest możliwe. Mają generację młodych, dobrych piłkarzy, którzy tak naprawdę mają dopiero szansę zaistnieć na tak wielkiej imprezie i otworzyć sobie dalszą drogę do wielkiej kariery. Nie postawiłbym dużych pieniędzy na jakieś superfajerwerki w ich wykonaniu, ale nie wykluczam, że faktycznie będą sensacją.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Mundial 2014. Maciej Żurawski: Kibicuję Chorwacji i Bośni. One mogą namieszać... - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
s
spokojny

Chorwacja już namieszała! Dzięki niej po raz pierwszy w historii Mundial zaczął się od samobójczego gola i to Brazylijczyków. A potem dzielna postawa Chorwatów pozwoliła na wbicie im trzech goli przez Bryzylię. A więc zaśpiewajmy: nic się nie stało, Chorwaci nic się nie stało...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3