Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Mistrzostwa świata U-20. Łódzcy piłkarze wywalczyli brązowy medal

Jan Hofman
Jan Hofman
Polscy piłkarze czterokrotnie startowali w finałach mistrzostw świata U-20.

Po raz pierwszy biało-czerwoni rywalizowali już w drugiej edycji, która była rozgrywana w Japonii. W 1979 roku zajęli czwarte miejsce. Kolejne dwa występy, to następujące po sobie turnieje w 1981 roku w Australii (trzecie miejsce w grupie) oraz w 1983 roku w Meksyku, gdzie Polacy wywalczyli ogromny sukces, zdobywając brązowy medal. Nasza drużyna w decydującym spotkaniu pokonała po dogrywce Koreę Południową 2:1.

Kolejny start miał miejsce dopiero w 2007 rok w Kanadzie, ale tym razem bez sukcesu, porażka w 1/8 finału.

Udział w największym sukcesie naszych Orląt miało aż sześciu piłkarzy łódzkich klubów (to była jedna trzecia zawodników naszej kadry). W reprezentacji byli: Jarosław Bako, Witold Wenclewski, Jarosław Ludwiczak (wszyscy ŁKS) oraz Mirosław Myśliński, Wiesław Wraga i Darek Waśniewski (Widzew).

- To była wspaniała drużyna, która wywalczyła kilka sukcesów - wspomina Wiesław Wraga. - A wszystko rozpoczęło się rok wcześniej podczas mistrzostw Europy w Finlandii. Zespół, którego byłem kapitanem, zdobył czwarte miejsce, które dawało przepustkę na mistrzostwa świata. Na pewno ta impreza była doskonałą trampoliną do zrobienia piłkarskiej kariery. Szkoda, że nie dla nas. Po tym sukcesie wszyscy nasi zawodnicy otrzymali ciekawe propozycje od zagranicznych menedżerów piłkarskich. Niestety, wówczas przepisy PZPN stanowiły, że na zagraniczny transfer mógł liczyć piłkarz, który skończył 28 lat. Nie pozostało nam nic innego, jak tylko rozwijać się w swoich dotychczasowych klubach.

Były piłkarz Widzewa zgadza się z opinią, że mistrzostwa świata piłkarzy do lat 20 to nie tylko sportowa rywalizacja. To także wielkie święto młodzieży, gdzie liczy się nie tylko futbol. - Młodzieżowa piłka jest nieobliczalna i dlatego jest wspaniała do oglądania - dodaje widzewiak. - My dwa swoje mecze (ze Szkocją i Argentyną) rozegraliśmy na Stadionie Azteków w mieście Meksyk. To obiekt, który jest prawdziwym gigantem. Od 1990 r. Estadio Azteca może pomieścić 114 465 widzów. Wcześniej jego pojemność wynosiła nawet 130 tys. ludzi. I właśnie tyle osób oglądało finałowy pojedynek tamtych mistrzostw świata U-20, w którym Brazylia pokonała 1:0 Argentynę. Po tym spotkaniu też pojawiłem się na murawie i z rąk Juana Antonio Samarancha, hiszpańskiego działacza sportowego i dyplomaty, prezesa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, dostałem puchar i medal za wywalczenie trzeciego miejsca w MŚ U-20.

Wierzę, że także mecze w Łodzi (od 23 maja) przyciągać będą tłumy. Warto wybrać się na pojedynki mundialu. Organizacja takiej imprezy to napewno duże wyróżnienie dla naszego miasta. Łódź się zmienia, pięknieje i zapewne warto pokazać nasze miasto zagranicznym kibicom.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany