Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Vital Heynen nie chce...

    Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Vital Heynen nie chce stracić głowy, ale rywale są mocniejsi

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    , Warna

    Aktualizacja:

    Polska

    Vital Heynen został trenerem reprezentacji Polski 7 lutego.
    1/13
    przejdź do galerii

    Vital Heynen został trenerem reprezentacji Polski 7 lutego. ©sylwia dabrowa / polska press

    SIATKÓWKA. REPREZENTACJA POLSKI. Przed reprezentacją Polski mecze decydujące o awansie do najlepszej szóstki mistrzostw świata. W sobotę zagra z Francją, dzień później z Serbią. - Mam nadzieję, że nie stracę głowy jak Władysław Warneńczyk – żartował w tygodniu trener Vital Heynen.
    Dobry humor na krok nie odstępował selekcjonera Polaków. Nie ma się co dziwić, bo jego zespół wystartował w drugiej fazie turnieju ze świetnej pozycji – z kompletem zwycięstw i punktów w pierwszej rundzie. Nieco skomplikowała ją piątkowa porażka 2:3 z Argentyną, ale i tak dopiero w sobotę lub niedzielę będzie jasne, czy Biało-Czerwoni odlecą z Warny do Turynu grać w najlepszej szóstce świata. – Nie zamierzamy rozpraszać się wynikami innych meczów i tabelami, choć będziemy je obserwować. Przede wszystkim skupiamy się na sobie – podkreślał przed początkiem drugiej rundy statystyk polskiej drużyny Robert Kaźmierczak.

    Dziś rywalem będzie Francja. W grupie B wicemistrz Ligi Narodów zajął trzecie miejsce, za Holandią (2:3) i Brazylią (2:3), a przed Kanadą (3:1), Egiptem (3:0) i Chinami (3:0).

    - Za nami ciężkie mecze i zmęczenie daje się we znaki, Ale nie składamy broni. Jeśli będziemy mieli jakąkolwiek szansę, to ją wykorzystamy – zapowiedział trener Francuzów Laurent Tillie.

    Najbardziej wymagające były spotkania z Holandią i Brazylią. - To w nich drużyna miała słabsze momenty, choć mecze były na styku – opowiadał Kaźmierczak, który analizował już grę rywali. – Liderem Francji jest Earvin N’Gapeth, jeśli chodzi o drugiego przyjmującego, to trener rotuje na tej pozycji. Zwykle mecze zaczyna Kevin Tillie, ale często wchodzą na boisko Thibault Rossard i Julien Lyneel. W każdym razie potencjał jest duży, podobnie jak na ataku i na środku. Zagrywkę mają zbilansowaną. W zależności od rywala serwują flotem lub z wyskoku. Ich słaby punkt to blok. W pierwszej rundzie zablokowali 34 razy na 20 setów, my 55 razy w 18 partiach. To duża różnica, choć mecz meczowi nierówny.

    W niedzielę przeciwnikiem będzie Serbia, która w grupie C była tylko za Stanami Zjednoczonymi (2:3). Ponadto wygrała z Rosją (3:2), Australią (3:1), Kamerunem (3:0) i Tunezją (3:1). - Przeszliśmy bardzo trudną grupę – ocenił szkoleniowiec reprezentacji Serbii Nikola Grbić. - Mam nadzieję, że będziemy kontynuować to, co pokazaliśmy w Bari.

    Serbia do ostatniej kolejki pierwszej fazy walczyła z Rosją o drugie miejsce. Wydawało się, że to zwycięzcy Ligi Narodów je zajmą, jednak przegrali. - Serbowie fenomenalnie zagrali w tym meczu na zagrywce – z uznaniem kiwał głową Kaźmierczak. - Choć zepsuli 14 serwów, to mieli 13 asów i sześć piłek, które wróciły do nich bezpośrednio po złym przyjęciu Rosjan. Fenomenalny wynik, ale takie mecze zdarzają się rzadko, ale i tak zagrywka jest ich mocną stroną. Praktycznie każdy serwuje „siła razy ramię”, bez względu na wynik i moment seta. Ich słabszym elementem jest przyjęcie. Przy serwisie flotem dobrze odbierają 40 proc. piłek. Gorzej jest w przy zagrywce z wyskoku.

    Każdy rywale w drugiej fazie jest przynajmniej o poziom lepszy niż przeciwnicy w pierwszej rundzie. Celem reprezentacji Polski jest awans do szóstki. Wejdą do niej zwycięzcy czterech grup i dwa najlepsze zespoły z drugich miejsc. Rywalizacja odbędzie się w Turynie, a nie Warnie, bułgarskim mieście, które swoją nazwę zawdzięcza Władysławowi III Warneńczykowi. - Mówicie, że stracił tu głowę? - zaciekawił się Heynen, pytany o to, czy był w tutejszym mauzoleum króla Polski. - Nie pójdę tam, żeby i ja głowy nie stracił.

    Niewykluczone, że tej w przypadku braku awansu ktoś będzie się domagał.

    Bartosz Kurek, Paweł Zatorski i Fabian Drzyzga po porażce z Argentyną

    Czytaj treści premium w Expressie Ilustrowanym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo