Mistrz świata z Aleksandrowa: Pół medalu dla kolegi

(bap)
XVI Mistrzostwa Świata w Karate Tradycyjnym ITKF, które odbyły się w łódzkiej Atlas Arenie, były bardzo udane dla Damiana Stasiaka. Wychowanek Sokoła Aleksandrów zdobył złoty medal w kumite drużynowym i srebrny krążek w konkurencji indywidualnej.

Złoty medal wywalczony w Łodzi w przypadku zawodnika studiującego w tym mieście i trenującego w Aleksandrowie musi smakować wyjątkowo...
Damian Stasiak: - Powoli emocje opadają, ale nadal jestem bardzo szczęśliwy. Po raz pierwszy tak duża impreza karate odbyła się w Łodzi, dzięki czemu z trybun dopingowało mnie wielu bliskich i znajomych. Cieszę się, że udało mi się ich nie zawieść.
Drużynowy triumf w mistrzostwach świata był marzeniem czy potwierdzeniem mocnej pozycji polskiego karate?
- Można powiedzieć, że był marzeniem możliwym do spełnienia. Przed występem stawiano nas w gronie faworytów i porównywano do drużyny sprzed 20 lat. W MŚ potwierdziliśmy to na tatami.
To cenniejszy sukces od Pucharu Świata, zdobytego przez pana dwa lata temu w Gdyni?
- Zdecydowanie tak. Mistrzostwa świata to najbardziej prestiżowe zawody i wywalczyć w nich medal jest najtrudniej.
Słyszałem, że zadedykował pan go koledze.
- Pół medalu należy się Damianowi Tomasikowi. To mój klubowy partner i zawsze startowaliśmy razem. Do tych zawodów też przygotowywaliśmy się wspólnie, lecz występ w Łodzi uniemożliwiła mu kontuzja.
Czego zabrakło do triumfu w konkurencji indywidualnej?
- Chyba tylko szczęścia. Z Cornelem Musatem, z którym przegrałem w finale, w przeszłości już wygrywałem i to przed czasem. Można powiedzieć, że znamy się dość dobrze, ale tym razem to on był górą. Srebrny medal też ma dla mnie ogromną wartość, a złoto będzie moim celem na kolejnych mistrzostwach.
Jak zaczęła się pana przygoda z karate?
- Na pierwsze zajęcia w Sokole w wieku pięciu lat zaprowadziła mnie mama. Miałem dużo szczęścia, że trafiłem pod skrzydła Radosława Olczyka, z którym trenuję już 16 lat. To jeden z najlepszych instruktorów w Polsce i bez niego na pewno nie osiągnąłbym takich sukcesów.
Karate to wyjątkowa dyscyplina, która jest nie tylko sportem. Dlaczego?
- M.in. dlatego, że kształtuje nie tylko naszą sprawność fizyczną, ale i ducha. Pomaga rozwijać zdolności mentalne i umysłowe. Poza tym to sport dla każdego, dzięki dużej liczbie konkurencji i różnorodności technik mogą go trenować najmłodsi i starsi.
Szkoli już pan swoich następców?
- Tak, od jakiegoś czasu prowadzę grupę najmłodszych adeptów karate w Sokole. Wspólnie z kolegą trzy lata temu założyliśmy klub w Konstantynowie Łódzkim.
Damian Stasiak wywalczył złoty medal w kumite drużynowo i srebrny indywidualnie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie