Mężczyzna zmarł w izbie wytrzeźwień przy ul. Kilińskiego

(ls)
38-latek zmarł w izbie wytrzeźwień
38-latek zmarł w izbie wytrzeźwień Paweł Łacheta
Ponad 4,5 promila alkoholu w organizmie miał 38-letni łodzianin, który zmarł w izbie wytrzeźwień przy ul. Kilińskiego w Łodzi.

Śmierć pacjenta potwierdza Adam Piotrowski, kierownik Zakładu Medycyny Uzależnień Miejskiego Centrum Zdrowia Publicznego w Łodzi.

-Niemały wpływ na zgon 38-latka miała marskość wątroby, z którą się borykał od lat - mówi doktor Piotrowski.

Łodzianin był stałym pacjentem łódzkiej izby wytrzeźwień. Kilka razy próbował przejść detoks i podejmował terapię alkoholizmu. Nie wyszło...
Ostatni raz do zakładu przy ul. Kilińskiego został przywieziony w nocy przez policjantów. Funkcjonariusze przewieźli go z domu, gdzie mocno się awanturował.

-Mężczyzna zmarł śmiercią naturalną, lekarze wykluczyli udział osób trzecich- informuje asp. Aneta Sobieraj z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Jak dodaje doktor Piotrowski, śmierć w izbie wytrzeźwień zdarza się bardzo rzadko- średnio dwa razy w roku.

Zobacz też: 11-latek zastrzelił 8-latkę. Odpowie jak dorosły

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

............

Prawda jest inna dowiecie się 10 listopada ,, Czasu sie nie cofnie terazniejszosci nie mozna zmienic ale przyszłość ..Mozna napisac inny scenariusz ....i ten scenariusz bedzie napisany 10 listopada

G
Gość

Ciszej nad tą trumną!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

e
eh

Ile myślałeś, by spłodzić, to powyżej!Nie porównuj izby wytrzeźwień, do Domu Pana.

b
bardzo nieludzkie:(

Moja Mama, miała marskość wątroby, i przeżyła 93 lata. Chorzy na wątrobę, niekoniecznie są uzależnieni od alkoholu. Moja rodzina, nie spożywa alkoholu, a wszyscy pomrzemy. Mama zmarła, brat ma raka wątroby, ja mam WZW C. A, kiedy zgłaszamy się z ciężkim bolem na ostry dyżur, to zadają nam pytanie, ile, wypiliśmy, lub jak często pijemy. O! zgrozo:( Szkoda człowieka, jeszcze młodego człowieka. A, Wy wszyscy, którzy się żywicie śmiercią tego mężczyzna, nie wiecie, co wam los zafunduje, bowiem niekoniecznie marskość wątroby u tego Pana była spowodowana alkoholizmem. Nie wiecie nieroztropni internauci, nie osądzajcie swego bliżniego. WIDZISZ DRZAZGĘ W CUDZYM OKU, A WŁASNEJ BELKI NIE DOSTRZEGASZ! Kondolencje dla Najbliższych. (")

G
Gość

Amen,

m
malina

i ordynarne teksty marianka to obraz poziomu mediów szwabskiego inwestora

e
ech

Znajoma po studiach, zawsze prymuska, układna, pracowita, dosyć miła, o wszystko dbała...
...i pewnego razu się okazało, że ma jakiegoś paskudnego guza w mózgu. Lekarze bezradni, a ona coraz bardziej sparaliżowana. W młodszym wieku od tego pijaka.

Ten marnie skończył, ale chyba krócej cierpiał. No i sobie popił, zapracował na "wynik".

t
tak

Zbyt czesto podejmowal terapie alkoholizmu

s
się

Nie wiadomo co kogo czeka.

s
szczyrz

Piękna śmierć. Niejeden może mu pozazdrościć.

t
tym

cienias

y
yeezas

Non omnis moriar.

m
marianek

moj chlopak zmarl bo go bolcowalem

G
Gość

w obawie przed eksplozją pieca lub pożarem...

z
z Włocławka

Oddajmy cześć mariankowi ...włozymy mu do trumny flaszke podpałki do grila , która tak bardzo lubił pić

Dodaj ogłoszenie